Kotleciki z zielonej soczewicy i pieczarek (wegańskie, bezglutenowe)

Kotleciki! To, co ja w ostatnim czasie lubię robić najbardziej. Można zrobić je ze wszystkiego, jednocześnie tworząc pyszne danie i sprzątając zalegające produkty w lodówce. Tym razem próbowałam zrobić coś z niewielkiej ilości pieczarek, które już błagały o wykorzystanie ich w kuchni. Dodałam soczewicę, czosnek, cebulę oraz przyprawy... Wyszły proste, zdrowe i pyszne kotleciki. Bo kto powiedział, że prostota nie może być pyszna?  


Moja rodzina przepada za wszelkiego rodzaju kotlecikami. Można je zjeść na obiad czy kolację, dodać do sałatki czy lunchboxa, zjeść na ciepło jak i na zimno.. W każdej wersji nie tracą swoich walorów smakowych. Dlatego obok pasztetów i past kanapkowych z przysłowiowych "resztek" tworzę takie małe pyszności. (Jako Poznanianka cierpię gdy coś się marnuję!).  Kotleciki zwykle podaje z sosem pomidorowym, ajvarem, pesto czy orzechowym sosem na bazie nerkowców, który nieraz pojawił się na blogu. 
Łapcie po przepis na proste kotleciki z zielonej soczewicy i pieczarek!



wegańskie, bezglutenowe

Kotleciki z zielonej soczewicy i pieczarek

(ok. 10 sztuk)

- 200 g zielonej soczewicy
- 2 cebule
- 2 ząbki czosnku
- 250 g pieczarek
- 1 łyżeczka ostrej musztardy
- 1 łyżka sosu sojowego
- 1 łyżeczka majeranku
- 1 łyżeczka tymianku
- 1 łyżeczka wędzonej papryki
- 1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
- sól, pieprz 
- 1 pęczek natki pietruszki 
- 2 łyżki mąki kukurydzianej lub innej bezglutenowej
- olej do smażenia 
  1. Zieloną soczewicę gotuję według podstawowego przepisu w 400 ml wody osolonej wody, na małym ogniu, pod przykryciem ok. 20 min. Ugotowaną przekładam do miski i pozostawiam do ostudzenia.
  2. Pieczarki kroję w niewielką kostkę.
  3. Na patelnię, rozgrzany olej wrzucam poszatkowaną cebulę. Kiedy ta się zeszkli, dodaję czosnek i pieczarki. Solę i przykrywam pokrywką, by pieczarki puściły wodę. Po 5 min zdejmuję pokrywkę, odparowuję wodę i przysmażam pieczarki na rumiano. 
  4. Do soczewicy wrzucam pieczarki, sos sojowy i przyprawy. Całość blenduję na gładką masę.
  5. Dodaję posiekaną natkę pietruszki i mąkę. Mieszam. Wilgotną dłonią formuję (mocno przyciskając do siebie masę) niewielkie, płaskie kotleciki. Układam je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na 30 min.
Smacznego!


      Listopadowe nowości w Starym Browarze

      Czy wiecie, że część Starego Browaru nadal aktywnie działa? Sklepy ze zdrową żywnością, drogerie, punkty usługowe, restauracje i kawiarnie serwujące dania na wynos i wiele innych salonów wciąż czeka na Was oferując swoje wyjątkowe produkty. Warto tu zaglądać, tym bardziej, że w ofercie Starego Browaru pojawiło się wiele nowości. Powstały nowe punkty – Zakwasownia i Biogo, a Ziaja wprowadziła nowe, wegańskie produkty. 

       

       

      ZIAJA

       

      Pewnie każdy z Was zna polską firmę Ziaja, która jest na naszym rynku już od 1989 r. Została założona przez farmaceutów - Aleksandrę i Zenona Ziaja. Ziaja produkuje farmaceutyki oraz wysokiej jakości kosmetyków do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów.

      Co ciekawe, pierwszym produktem firmy Ziaja był krem oliwkowy, który jest sprzedawany z powodzeniem do dziś.


      Caponata (wegańskie, bezglutenowe)

      Nastała jesień, a dni będą robiły się coraz krótsze, dlatego warto do kuchni zaprosić trochę sycylijskiego słońca i przygotować pełną smaku włoską potrawę – Caponatę. Składa się ona głównie z bakłażanów, pomidorów oraz selera naciowego, czyli dość prostych składników, które w towarzystwie kaparów, oliwek i rodzynek zamieniają się w wyjątkową potrawę, którą można jeść zarówno na ciepło jak i zimno. Smakuje idealnie podana z włoskim pieczywem, albo jako dodatek do wszelkiego rodzaju klusek, czy wytrawnych placków. 


      Do Caponaty użyłam oliwy extra vergine Classico marki Monini. To stały bywalcem w mojej kuchni, gdyż jest bardzo uniwersalna, a jej harmonijny smak i świeży aromat skoszonej trawy nie dominują w daniach. Oliwa ta powstaje z oliwek zebranych prosto z drzewek w idealnym momencie i przetwarzanych w ciągu 24 godzin. Jest bestsellerem Monini, co mnie wcale nie dziwi. W Caponacie sprawdzi się idealnie, podbijając smak warzyw, dodając im włoskiej świeżości, przy czym jednocześnie pozostając ich tłem.
      Pamiętajcie, że warzywa bardzo lubią towarzystwo dobrej jakości włoskiej oliwy extra vergine, także wybór tej najpyszniejszej jest bardzo ważny. Jeśli szukacie tej najbardziej uniwersalnej – chwyćcie po oliwię extra virgin Classico od Monini.



      Panzanella (wegańskie, bezglutenowe)

      Panzanella to tradycyjna toskańska sałatka na bazie czerstwego chleba i dojrzałych pomidorów, z dodatkiem cebuli, oliwy oraz octu. Uważa się, że nazwa sałatki jest połączeniem słowa „pane”, po włosku oznaczającego chleb, oraz „zanella”, głębokiego talerza, na którym jest podawana. Klasyczna Panzanella to połączenie pomidorów, cebuli, czerstwego chleba i bazylii. Z czasem pojawiły się jej bardziej rozbudowane warianty np. z kaparami, oliwkami, ogórkiem, czy rukolą.


      Dziś dzielę się z Wami moją ulubioną odsłoną Panzanelli, z niecodziennym jej dodatkiem – pieczarkami. Uwielbiam tworzyć własne warianty tradycyjnych dań, które nabierają odrobiny mojego charakteru. Moją wersję wzbogaciłam także o oliwę extra vergine Bazylia Monini. Uwielbiam ją dodawać do dressingu, zwłaszcza w sałatkach o typowo włoskim stylu. Aromatyczna oliwa jeszcze bardziej go podkreśla i tworzy danie o wyjątkowym smaku i zapachu. Do Panzanelli pasuje idealnie! Spróbujcie koniecznie mojej jej wersji, która idealnie sprawdzi się jako lunch czy lekka kolacja.
      Dajcie też znać, czy tak jak ja uwielbiacie smakowe oliwy Monini i do czego je najczęściej dodajecie.



      Tarta z jabłkiem, powidłami i śmietaną kokosową (weganskie, bezglutenowe, bez cukru)

      Prosta słodycz, do której nie potrzeba żadnych wymyślnych składników. Połączenie powideł śliwkowych, jabłek, śmietany kokosowej w cudownie pachnącej tarcie...


      Za oknem już jesień. Dni robią się coraz krótsze, a my nakładamy na siebie coraz więcej warstw odzieży. W takie dni organizm prosi się, a wręcz domaga o słodycz. Słodycz, która przez chwilę ukoi umysł i ciało potrzebujące słońca. Kiedy więc wieczory szybko spowija ciemność, więcej czasu spędzam w kuchni, rozpieszczając się i najbliższych różnymi zdrowymi ciastami i ciasteczkami. 

      Jesienią bardzo często tworzę słodyczowy freestyle , gdyż ochota na słodycze dopada mnie zwłaszcza kiedy nie jestem na nią przygotowana. Jak każdy, miewam dni, kiedy w spiżarni brak wszystkiego, a liczyć jedynie mogę na kilka jabłek czy słoiczek domowych powideł.. z takich dodatków też da się wyczarować coś pysznego! Całe szczęście, że mleka kokosowego u mnie w lodówce pod dostatkiem. Dopełniło moją "resztkowej" kompozycję. Łapcie przepis po prostą tartę, która powstała przypadkiem... ale już nie przypadkiem jest to, że jest magicznie pyszna!



      Tarta z jabkiem, powidlami i smietana kokosowa - przepis weganski, bezglutenowy, bez cukru


      wegańskie, bezglutenowe, bez 

      Sarmale (wegańskie, bezglutenowe)

      Dziś przenosimy się do Mołdawii… Pisząc ten post raczę się pysznym mołdawskim winem od Z miłości do wina i zajadam mołdawskie sarmale, które bardzo przypominają nasze klasyczne gołąbki.


      Sarmale to hit mołdawskiej kuchni. Oryginalnie są zawijane w liście winogron, choć wersja „kapuściana” również jest spotykana. Sarmale dusi się w bulionie, a ich farsz składa się z ryżu, marchewki, cebuli i koperku. Moja wersja jest wzbogacona o pieczarki, a koperek zastąpiłam natką pietruszki. Do bulionu, w którym gotowały się sarmale chlusnęłam odrobinę białego mołdawskiego winka.
       
      Jeśli lubicie wina z Mołdawii i Gruzji, koniecznie weźcie udział w konkursie Z miłości do wina! Do wygrania voucher do sklepu Ikea o wartości 2000 zł i zestawy win z Mołdawii i Gruzji. Konkurs i jego zasady znajdziecie tutaj.


      wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

      Dyniowy sernik jaglany z masłem orzechowym na kawowym spodzie (wegańskie, bezglutenowe)

      Sezon dyniowy trwa w pełni i nie byłby on dla mnie wykorzystany w 100 % jeśli nie zrobiłabym sernika jaglanego właśnie z dodatkiem upieczonej dyni. A jeśli na tapecie jest dynia to nie wyobrażam sobie nie dodać masła orzechowego czy pomarańczy - idealnie uzupełniających się składników. Tak powstał przepis na perfekcyjny i prosty w wykonaniu dyniowy sernik jaglany z masłem orzechowym na kawowym spodzie. Musicie go zrobić!


      Gdy tylko dynia ląduje na ryneczkach kupuję ją w ogromnych ilościach, by nałogowo robić z niej puree będące bazą do moich nowych jesiennych pomysłów jedzeniowych. Wegański sernik jaglany był jednym z pierwszych przepisów po który się pokusiłam. Tęskniłam za nim cały rok! Także już jest i to w nowej wersji!

      Dyniowy sernik jaglany z maslem orzechowym na kawowym spodzie - przepis weganski, bezglutenowy


      wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

      "Feta" z tofu (weganskie, bezglutenowe)

      Tofu, tak mało doceniane przez wielu z nas może być idealną bazą do stworzenia z niego przepysznych przekąsek. Wykorzystujemy w nich właśnie "nijaki" smak tofu i pozwalamy chłonąć mu inne, bardziej wyraźne smaki... w efekcie z tofu możemy otrzymać nawet "fetę"... Tak! I to w bardzo prosty sposób!


      Tym, co nie znają „fety” z tofu zostawiam dziś prościutki przepis na te pyszności. Uwielbiam ją wrzucać do wszelkiego rodzaju sałatek czy dodawać do kasz lub pieczonych warzyw. "Feta" z tofu będzie też idealnym dodatkiem do koreczków imprezowych, a jak wiemy jako niejedzący sera i mięsa często nie wiemy, co do nich włożyć. Zaskoczmy gości i troszkę ich oszukajmy (a co!) pysznym serem, który z serem nie ma nic wspólnego..

      "Feta" z tofu (weganskie, bezglutenowe)


      wegańskie, beglutenowe, bez cukru
      wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

      Ciasteczka z dyni z masłem orzechowym i bakaliami (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

      Co jest najlepsze do kawy? Oczywiście, ciasteczka! I to nie byle jakie ciasteczka, bo zrobione z puree z pieczonej dyni i masła orzechowego, pięknie pachnące nutą pomarańczy i cynamonu. Nieprawdaż, że brzmi pysznie i zdrowo? Przecież nawet na diecie nie musimy odmawiać sobie słodyczy. Tym bardziej, że bez jej dodatku kawa nie jest już taka pyszna...


      Nastała jesień i sezon na dynię, także aż grzechem będzie z niego nie korzystać! I to ile się da! Także w moim domu trwa teraz dyniowe szaleństwo... :P 
      Są makarony z dynią, zapiekanki, sałatki, placuszki czy zupy. Słodyczy dyniowych także nie może zabraknąć. Te proste ą najpyszniejsze. Podrzucam Ci więc przepis na ciastka, które oprócz dyni kryją w sobie masło orzechowe, pomarańczę, cynamon i bakalie. Zrobisz je dosłownie w 5 minut. Pochłoniesz je szybciej... Takie są pyszne!


      wegańskie, beglutenowe, bez cukru
      wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

      Kuchnia Wielkopolska w weganskiej wersji - Szare kluchy ze "skwarkami" i Ślepe ryby

      Jako typowa pyra poznańska nie wyobrażam sobie życia bez tradycyjne kuchni wielkopolskiej. Uważam, że jest ona powodem do dumy każdego Wielkopolanina. A czy wiecie, że w mniej tradycyjnej, wegańskiej wersji tradycyjne dania wielkopolskie smakują równie pysznie? Łapcie przepis na szare kluchy z wegańskimi skwarkami z tofu wędzonego i zupę "ślepe ryby", która z rybami nie ma nic wspólnego!


      Przez całe lato na moich mediach społecznościowych trwał z Lech Pils, gdzie wspólnie poszukiwaliśmy powodów do dumy z bycia Wielkopolaninem. W konkursie okazało się, że jednym z nich jest nasza tradycyjna Wielkopolska kuchnia. Wcale mnie to nie zdziwiło! 
      Wraz z Lech Pils oraz moimi znajomymi postanowiłam to sprawdzić! Trafiłam na poznański Stary Rynek do restauracji Bamberka...
      Co ja Wam będę mówić! Sami kliknijcie na poniższy link i zobaczcie!


      A na blogu zostawiam Wam moje zweganizowane wersje tradycyjnej kuchni wielkopolskiej. Myślę, że Wam zasmakują!

      wegańskie, bezglutenowe

      Krem z papryki i pomidorów malinowych (wegańskie, bezglutenowe)

      Są tu miłośnicy zup-kremów? Mam dziś dla Was ideał prostoty, który rozgrzeje Was w deszczowe dni. Pełny smaku Krem z papryki i pomidorów malinowych zrobicie ze składników, które większość z Was ma w swojej kuchni. Wystarczy 30 min i możecie cieszyć się jego głębią smaku!


      Są dni, kiedy nie mam siły na nic, zwłaszcza by gotować i godzinami siedzieć w kuchni. To dni, będące moim mały kulinarnym odwykiem. Niezbędnym, by móc wrócić do gotowania z nową zdwojoną siłą. Siłą, którą potrzebuje do tworzenia w kuchni rzeczy niemożliwych. W takie dni przygotowuję niezwykle proste dania, które praktycznie same się gotują - makarony, pieczone warzywa czy zupy. Jednym z wyżej wymienionych jest Krem z papryki i pomidorów malinowych, niezwykle prosty i szybki w wykonaniu. Rozgrzewająca zupa rozgrzeje nas od środka, zwłaszcza w dni, w które spowijająca okna szara aura sprawia, że najchętniej wylądowalibyśmy pod kocem z kubkiem kakao.


      wegański bezglutenowy

      Stary Browar Poznań i kilka moich ulubionych miejsc

      Nastał początek września, a my powoli zapominamy o wakacyjnych planach i wyjazdach. Pora wrócić do codzienności. Może troszkę innej, bo o zwiększonym bezpieczeństwie. Jednakże życie toczy się do przodu, a my chcemy jeść i się nim cieszyć - zachowując wszelkie środki ostrożności, nie musimy siebie tego pozbawiać.

       

      Stary Browar to taki mój drugi dom. Można mnie tu spotkać, gdyż zazwyczaj właśnie tu piszę wszelkie teksty, wymyślam przepisy, a także spędzam wolny czas siedząc w parku
      i wygrzewając się na słońcu. To moje ulubione centrum handlowe, które w sumie nie jest zwykłym centrum handlowym. Zresztą, ta nazwa zupełnie tu nie pasuje... Każdy element Starego Browaru to dziełko sztuki. Może dlatego tak bardzo lubię tu przebywać. Ukończenie ASP odcisnęło pozytywne piętno na moim życiu, począwszy od gotowania, a skończywszy na miejscach wypełnionych sztuką, w których czuję się najlepiej. Jednym z nich jest właśnie przestrzeń Starego Browaru.

       

      Dziś pokażę Wam jedno z trzech moich ulubionych miejsc Starego Browaru. Będzie troszkę
      o jedzeniu, a także troszkę o wnętrzach, gdyż w Starym Browarze otworzył się wyjątkowy sklep o którym warto napisać. Dobiegły mnie słuchy, że każdy kto przekroczy jego próg - przepada… Przepadłam i ja. Zacznijmy jednak od śniadania…

       

      ŚNIADANIE W WERANDA LUNCH & WINE

       

      Nie ma osoby, która by nie znała restauracji Weranda lunch & wine. Niezwykła przestrzeń, przeszklony dach, dwa poziomy oraz zwisające z sufitu różnorodne ozdoby robią niemałe wrażenie. Niemniej urokliwy jest werandowy ogródek wychodzący na Dziedziniec Starego Browaru. Można się ukryć wokół otaczającej zieleni, popijać kawę i cieszyć promieniami przebijającego się słońca.. Nic więc dziwnego, że w weekend i w porę lunchową ogródek ten cieszy się wielkim powodzeniem, a znalezienie wolnego stolika bywa niemałym wyzwaniem.