Kuchnia Wielkopolska w weganskiej wersji - Szare kluchy ze "skwarkami" i Ślepe ryby

Jako typowa pyra poznańska nie wyobrażam sobie życia bez tradycyjne kuchni wielkopolskiej. Uważam, że jest ona powodem do dumy każdego Wielkopolanina. A czy wiecie, że w mniej tradycyjnej, wegańskiej wersji tradycyjne dania wielkopolskie smakują równie pysznie? Łapcie przepis na szare kluchy z wegańskimi skwarkami z tofu wędzonego i zupę "ślepe ryby", która z rybami nie ma nic wspólnego!


Przez całe lato na moich mediach społecznościowych trwał z Lech Pils, gdzie wspólnie poszukiwaliśmy powodów do dumy z bycia Wielkopolaninem. W konkursie okazało się, że jednym z nich jest nasza tradycyjna Wielkopolska kuchnia. Wcale mnie to nie zdziwiło! 
Wraz z Lech Pils oraz moimi znajomymi postanowiłam to sprawdzić! Trafiłam na poznański Stary Rynek do restauracji Bamberka...
Co ja Wam będę mówić! Sami kliknijcie na poniższy link i zobaczcie!


A na blogu zostawiam Wam moje zweganizowane wersje tradycyjnej kuchni wielkopolskiej. Myślę, że Wam zasmakują!

wegańskie, bezglutenowe

Szare kluchy z wegańskimi skwarkami z tofu

(6 porcji)

- 1 kg ziemniaków, obranych (waga po obraniu)
- 4 łyżki mąki ryżowej / można użyć pszennej lub orkiszowej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 łyżeczka soli
  1. Ziemniaki trę na tarce o drobnych oczkach.
  2. Przekładam je na sitto, które układam na misce. Pozostawiam na około 30 minut. 
  3. Ziemniaki przyciskam mocno do dna tarki, by je jeszcze mocniej odcisnąć z soku. Pozostawiam je na jeszcze 10 min.
  4. Starte ziemniaki przekładam da miski. Sok z ziemniaków wylewam, z zebraną na dnie skrobię dodaję do ziemniaków. 
  5. Dodaję 3 łyżki mąki, skrobię ziemniaczaną i sól. Mieszam. W razie potrzeby dodaję jeszcze łyżkę mąki. Masę trzeba obserwować, nie może być zbyt zbita, a bardziej lejąca.
  6. Kluski kładę namoczoną we wrzątku łyżką do gorącej, osolonej wody i gotuję przez około 3-4 minut, od momentu wypłynięcia.
wegańskie skwarki z tofu wędzonego:
- 1 kostka (180 g) tofu wędzonego
- 3-4 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżeczka papryki wędzonej
- olej do smażenia

Tofu kroję w niewielką kostkę. Dodaję do niego sos sojowy i wędzoną paprykę. Mieszam.
Podsmażam na rumiano na rozgrzanym oleju.

wegańskie, bezglutenowe

Ślepe ryby

(6 porcji)
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 4 liście laurowe
- 2 owoce jałowca
- 4 ziarna ziela angielskiego
- 2 marchewki
- 6 ziemniaków
- 2 korzenie pietruszki
- 1/3 selera
- 1 l bulionu warzywnego  
- 1 łyżka suszonego majeranku
- 1 łyżeczka suszonego tymianku
- 1 łyżeczka lubczyku
- 1/2 łyżeczki cząbru
- sól, pieprz
- olej do smażenia

  1. W garnku na rozgrzany olej wraz z liśćmi laurowymi, owocami jałowca i ziele angielskim wrzucam pokrojoną w kosteczkę cebulę. Gdy ta się zeszkli dodaję posiekany czosnek. Chwilę smażę i wrzucam resztę obranych i pokrojonych w kostkę warzyw. Podsmażam ok. 5 minut.
  2. Całość zalewam bulionem. Zagotowuję. Gotuję pod przykryciem ok. 20 min, aż warzywa będą miękkie. 
  3. Do gotowej zupy dodaję śmietanę kokosową i mieszam. Doprawiam do smaku.


Przepis na mój GZIK Z NERKOWCÓW znajdziesz TUTAJ.


Smacznego!


Krem z papryki i pomidorów malinowych (wegańskie, bezglutenowe)

Są tu miłośnicy zup-kremów? Mam dziś dla Was ideał prostoty, który rozgrzeje Was w deszczowe dni. Pełny smaku Krem z papryki i pomidorów malinowych zrobicie ze składników, które większość z Was ma w swojej kuchni. Wystarczy 30 min i możecie cieszyć się jego głębią smaku!


Są dni, kiedy nie mam siły na nic, zwłaszcza by gotować i godzinami siedzieć w kuchni. To dni, będące moim mały kulinarnym odwykiem. Niezbędnym, by móc wrócić do gotowania z nową zdwojoną siłą. Siłą, którą potrzebuje do tworzenia w kuchni rzeczy niemożliwych. W takie dni przygotowuję niezwykle proste dania, które praktycznie same się gotują - makarony, pieczone warzywa czy zupy. Jednym z wyżej wymienionych jest Krem z papryki i pomidorów malinowych, niezwykle prosty i szybki w wykonaniu. Rozgrzewająca zupa rozgrzeje nas od środka, zwłaszcza w dni, w które spowijająca okna szara aura sprawia, że najchętniej wylądowalibyśmy pod kocem z kubkiem kakao.


wegański bezglutenowy

Krem z papryki i pomidorów malinowych

(4 porcje)

 - 2 cebule
- 3 ząbki czosnku
- 2 ziemniaki 
- 1 marchewka 
- 2 czerwone papryki
- 1 kg pomidorów malinowych 
- 500 ml bulionu warzywnego
- 1 łyżeczka octu winnego/jabłkowego
- 1 łyżeczka syropu klonowego 
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- 1 łyżeczka tymianku
- 1 łyżeczka oregano
- 1 łyżeczka suszonej bazylii 
- 1/4 łyżeczki ostrej papryki
- sól, pieprz 
- do smażenia oliwa z oliwek extra virgin
do podania: śmietana kokosowa Planton, listki bazylii
  1. Pomidory sparzam wrzątkiem i pozbawiam skórki. Najlepiej zrobić w każdym pomidorze nacięcie w kształcie „x”, by łatwiej było obraz skórkę.
  2. W garnku, na rozgrzaną oliwę wrzucam pokrojone w kostkę cebule. Gdy te się zeszklą dodaję poszatkowany czosnek. Całość smażę ok. 2-3 min na mniejszym ogniu, co jakiś czas mieszając i uważając, by czosnek się nie przypalił.
  3. Dodaję obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki, marchewkę oraz pozbawiona gniazd nasiennych i pokrojoną w kostkę paprykę. Chwilę podsmażam.
  4. Do garnka wrzucam pokrojone w kostkę pomidory oraz bulion. Dodaję pozostałe składniki. Całość gotuję ok. 20 min, dopóki warzywa nie będę miękkie.
  5. Krem podaję z kleksem śmietany kokosowej i listkami świeżej bazylii.
Smacznego!






Stary Browar Poznań i kilka moich ulubionych miejsc

Nastał początek września, a my powoli zapominamy o wakacyjnych planach i wyjazdach. Pora wrócić do codzienności. Może troszkę innej, bo o zwiększonym bezpieczeństwie. Jednakże życie toczy się do przodu, a my chcemy jeść i się nim cieszyć - zachowując wszelkie środki ostrożności, nie musimy siebie tego pozbawiać.

 

Stary Browar to taki mój drugi dom. Można mnie tu spotkać, gdyż zazwyczaj właśnie tu piszę wszelkie teksty, wymyślam przepisy, a także spędzam wolny czas siedząc w parku
i wygrzewając się na słońcu. To moje ulubione centrum handlowe, które w sumie nie jest zwykłym centrum handlowym. Zresztą, ta nazwa zupełnie tu nie pasuje... Każdy element Starego Browaru to dziełko sztuki. Może dlatego tak bardzo lubię tu przebywać. Ukończenie ASP odcisnęło pozytywne piętno na moim życiu, począwszy od gotowania, a skończywszy na miejscach wypełnionych sztuką, w których czuję się najlepiej. Jednym z nich jest właśnie przestrzeń Starego Browaru.

 

Dziś pokażę Wam jedno z trzech moich ulubionych miejsc Starego Browaru. Będzie troszkę
o jedzeniu, a także troszkę o wnętrzach, gdyż w Starym Browarze otworzył się wyjątkowy sklep o którym warto napisać. Dobiegły mnie słuchy, że każdy kto przekroczy jego próg - przepada… Przepadłam i ja. Zacznijmy jednak od śniadania…

 

ŚNIADANIE W WERANDA LUNCH & WINE

 

Nie ma osoby, która by nie znała restauracji Weranda lunch & wine. Niezwykła przestrzeń, przeszklony dach, dwa poziomy oraz zwisające z sufitu różnorodne ozdoby robią niemałe wrażenie. Niemniej urokliwy jest werandowy ogródek wychodzący na Dziedziniec Starego Browaru. Można się ukryć wokół otaczającej zieleni, popijać kawę i cieszyć promieniami przebijającego się słońca.. Nic więc dziwnego, że w weekend i w porę lunchową ogródek ten cieszy się wielkim powodzeniem, a znalezienie wolnego stolika bywa niemałym wyzwaniem.






Tym razem do Weranda Lunch & Wine trafiłam na śniadanie, które podawane jest tu do godz. 12. Postawiliśmy na wersję na słodko – owsianko-jaglankę z dodatkiem masła orzechowego
i owoców sezonowych oraz Pancakes słodkie z owocami i miodem. Do tego oczywiście kawa
i orzeźwiający, świeżo wyciskany sok. Pomimo, że kusiła mnie też wersja z jabłkiem, bazylią
i melonem postawiłam ostatecznie na Pineapple Magic składający się z ananasa, grejfruta, szpinaku i pomarańczy.






Nie wyobrażam sobie zaczynać dnia inaczej niż na słodko, dlatego śniadanie w Weranda Lunch & Wine było jego idealną wersją. Kto nie kocha owsianki czy naleśników? Chyba nie ma takiej osoby! Do tego pyszna, aromatyczna kawa i można ruszać na… zakupy.

 

 

 


 

 

 

MARIUS &LOUIS

 

Sklep Marius&Louis mieszczący się w Atrium na poziomie +1 zachwyca już przy samym wejściu. Jest ciepło, przytulnie, domowo.. tak, że aż nie chce się stąd wychodzić. Wielbiciel pięknie urządzonych wnętrz poczuje się w Marius&Louis jak w raju. Tu każda poduszka, filiżanka czy kieliszek to dziełko sztuki, które chciałoby się zabrać ze sobą do domu.

 




Marius&Louis jest rodzinną, polską marką, która dostarcza nam wszystkiego, czego potrzebuje wnętrze by zachwycać domowników oraz ich gości. Znajdujące tu produkty łączą w sobie estetykę, oryginalność, wysoką jakość oraz precyzyjne wykonanie – czyli to, czego poszukujemy chcąc stworzyć wnętrze idealne.

 

A co znajdziesz w Marius&Louis? Solidne dębowe i sosnowe meble, ręcznie zdobione świece, szkło o niebanalnej formie, piękne kryształowe kieliszki, eleganckie lampy dębowe z lnianymi abażurami, które nie gromadzą kurzu, limitowaną kolekcja belgijskich foteli obijanych wyselekcjonowanymi tkaninami czy stworzone z naturalnych składników zapachy do wnętrz, którym naprawdę trudno się oprzeć.

 

Projektowane przez Marius&Louis artykuły dostarczane są w krótkich seriach, dzięki czemu możecie być pewni, że macie w domu coś unikatowego. Co więcej, meble mogą zostać
w całości spersonalizowane od rodzaju drewna, przez kolor po wymiary, aby odpowiadały jak najlepiej oczekiwaniom kupujących,by patrzyli oni na nowy zakup z uśmiechem na twarzy.

 

 



 

LUNCH WE WŁOSKIM STYLU W DOLCE VITA

 

Tego brakowało mi w Starym Browarze! Restauracji rodem z filmu Felliniego, gdzie czas się zatrzymuję, a nietuzinkowa kuchnia włoska cieszy podniebienia!

 

Włoskie Dolce Vita znajdziecie na Dziedzińcu Starego Browaru. Radzę nie przechodzić obojętnie obok, zrobić przerwę w czasie zakupów, zasiąść w klimatycznym ogródku lub
w wytwornym wnętrzu restauracji oraz przygotować się na dania zniewalające smakiem
i aromatem. Bo Dolce Vita zaskakuje. Nawet mnie! A przyznam się, że nie jest to takie łatwe. Dawno nie jadłam tak dobrych dań. Wyraźnie czuć w nich włoską tradycję podkreśloną nutą nowoczesności. Przyrządzane potrawy czarują świeżością, aromatem i bogactwem ziół. Czuć tu włoską miłość do jedzenia i karmienia ludzi.




 

Dolce Vita jest idealnym miejsce na leniwe włoskie śniadanie, pyszną kawę, lunch czy romantyczną kolację. Koniecznie w towarzystwie jednego z wyjątkowych win serwowanych przez restaurację. Czas tu jakby nie istniał, a każdy kęs przenosi myśli w stronę rzymskich wakacji.

 

Dolce Vita dba by klient wyszedł w pełni zadowolony. Wystarczyło poprosić kucharza, by przygotował mi wybrane dania bez sera, a chwila moment na stół wkroczyły wegańskie wersje potraw oferowanych w menu. Przyznam się, że dawno nie jadłam tak dobrego risotto i to jeszcze w soczyście zielonym kolorze.

Zacznijmy jednak od początku i od dań, które wylądowały na stole. Zamówiłyśmy Krem pomidorowy z bazylią i chlebem czosnkowym, Panzanellę czyli toskańską sałatkę
z pomidorami, selerem naciowym, cieciorką, pieczarkami i pieczywem oraz wspomniane Risotto zielone z cukinią, bobem, kurkami, suszonymi pomidorami, świeżymi ziołami. Do tego kieliszek Tempranillo oraz jednego z moich ulubionych białych win - Malvasia.

Wszystko tak zachwycało włoskim smakiem, że aż zatęskniłam za dawno nie odwiedzaną Italią. Na szczęście, mam teraz jej małą namiastkę, tu - w Starym Browarze. Z najpyszniejszym risotto jakie ostatnio jadłam!






 

Na koniec mojej wizyty, najedzona, łapczywie biorę kawałek Włoch do domu, prosto
z delikatesów Dolce Vita. Zobaczcie jakie cudowności są w tych słoikach! Pomidory, sosy, pasty, oliwy – wszystko 100 % naturalne. Każdy znajdzie coś dla siebie! A ja dostrzegając moją ukochaną Capponatę, nie mogłam się powtrzymać i nie zabrać jej ze sobą.


Dajcie znać, które miejsce Starego Browaru lubicie najbardziej i czy udało Wam się wpaść do tych przeze mnie przedstawianych!



 Zdjęcia wykonał: Jakub Krzyżanowski https://www.jakubkrzyzanowski.pl


Stary Browar
ul. Półwiejska 42
61-888 Poznań

strona internetowa 

 

 

 

Tacos z zieloną soczewicą, pieczarkami, cukinia i pomidorkami (wegańskie, bezglutenowe)

Lekko, pysznie i zdrowo! Idealnie na lato i nasiadówki ze znajomymi. Tacosy przyjmą wszystko, także można na nie nałożyć co dusza zapragnie. U mnie tym razem tacosy z soczewicą, pieczarkami brunatnymi, pomidorkami koktajlowymi i śmietaną kokosową. Dla mnie połączenie idealne.. na taką polską, swojską nutę!


Kto nie kocha takich przekąsek? Pełnych smaków i wartości odżywczych. Łapcie więc za przepis na te pyszne tacosy!
Możecie tu użyć także gotowych placków tortilla, pity czy naleśników. 


wegańskie, bezglutenowe

Spaghetti z bobem, boczniakami i papryką (wegańskie, bezglutenowe)

Dziś ponownie bób! Tym razem w wersji dla miłośników wszystkiego, co zawiera makaron. Proponuję więc spaghetti w letniej wersji - kolorowej i zachęcającej do jedzenia. Oprócz bobu wrzuciłam do niego boczniaki, czerwoną paprykę, suszone pomidory i świeży koperek. Wyszło pyszne, pełne świeżości danie, które idealnie uprzyjemni nam dni lata.


Nie mogłam się powstrzymać. Tak pięknie na dworze, że musiałam przenieść lato na talerz. W 10 min stworzyłam prostą i pyszną potrawę, która w mig zaspokoi głód. Bo kolorowe i zdrowe potrawy nie muszą być trudne i czasochłonne! :P Chwytaj po przepis na spaghetti z bobem, boczniakami i papryką i ciesz się jego wyjątkowym smakiem! 

wegańskie, bezglutenowe


Czosnkowo-ziołowy bakłażan z bobem, szuszonymi pomidorami i oliwkami (wegańskie, bezglutenowe)


Korzystajcie z sezonu na bób ile wlezie! Następny dopiero za rok... A jak brak Wam pomysłu na to zielone, pyszne cudeńko podajcie je z pieczonym bakłażanem! Zwłaszcza takim pięknie pachnącym czosnkiem i ziołami.


A dlaczego warto jeść bób?  
Bo oprócz wyjątkowe smaku ma masę zdrowotnych właściwości
  • Bób jako roślinna strączkowa posiada dużo białka, tak istotnego w diecie roślinnej, dlatego w szczególności my weganie powinniśmy uwzględnić go w naszej diecie. 
  • Dzięki wysokiej zawartości kwasu foliowego jest także idealny dla kobiet w ciąży. 
  • Dodatkowo bób obniża cholesterol we krwi, a to dzięki znajdującym się w nim potasie i błonniku. Ten ostatni pomaga również zmniejszyć poziom cukru we krwi, poprawia przemianę materii i zapobiega zaparciom. 
  • Co istotne, spożywanie bobu łagodzi choroby wątroby, nerek, zapobiega osteoporozie, wzmacnia nasze kości, stawy i mięśnie. Jest wręcz idealnym warzywem dla sportowców, osób o wątłej budowie czy ludzi starszych. 
A co pysznego zrobić z bobem? Koniecznie czosnkowo-ziołowego bakłażana z bobem, szuszonymi pomidorami i oliwkami!
Łapcie po ten banalnie prosty przepis!

 wegańskie, bezglutenowe

Lato w Parku Starego Browaru

Wakacje, piękna, słoneczna pogoda aż się prosi by spędzać czas na świeżym powietrzu. Najbardziej chyba potrzebują tego osoby, które mieszkają w centrum miasta i nie mają możliwości cieszenia się piękną pogodą we własnym ogródku. 

Na szczęście, w Poznaniu jest mnóstwo parków i zielonych przestrzeni. W niektórych z nich czeka na Was mnóstwo atrakcji, by w produktywny sposób wykorzystać piękną pogodę i nie dać się pokonać nudzie. Miejscem pełnych ciekawych wydarzeń jest niewątpliwie Park Starego Browaru.
Dziś opowiem Wam o mających w nim miejsce dwóch wydarzeniach, w których warto uczestniczyć!



Czekoladowa tarta z kaszy gryczanej z truskawkami (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Ciasta z kaszą w roli głównej nigdy się nie nudzą. Zwłaszcza, że można z nich stworzyć słodkie i zdrowe cudeńka! Zwykle sięgam po kaszę jaglaną, gdyż jest ona najbardziej neutralna w smaku. Tym razem postanowiłam to zmienić i stworzyć wyjątkową tartę, w której rolę główną gra kasza gryczana (niepalona), kakao i truskawki. Dla mnie połączenie idealne!


Uwielbiam tą tartę, gdyż łączy w sobie delikatny, lekki spód stworzony z dmuchanej gryki i amarantusa oraz mocno czekoladową, ciężką masę. Do tego kropka nad "i" w postaci odrobiny świeżości i otrzymujemy słodycz godną, by gościła na niejednym urodzinowym stole.

Czekoladowa tarta z kaszy gryczanej z truskawkami - przepis weganski, bezglutenowy
wegańska, bezglutenowa,bez cukru

Makaron w sosie winno-śmietanowym z zielonymi szparagami boczniakami (wegańskie, bezglutenowe)

Nie wiesz, co zrobić na obiad? Po prostu ugotuj makaron! Bo makaron jest zawsze tym właściwym daniem. Na niego zawsze jest czas i ochota. Zwłaszcza na makaron w sosie śmietanowym z dodatkiem białego wina. Do tego zielone szparagi oraz boczniaki i trafiasz do makaronowego raju!



Zestaw wino i jedzenie oznacza u mnie nic innego jak weekend. Słońce, przyjaciele, pyszne jedzenie i wyjątkowy trunek to dla mnie zestaw idealny. A może tym razem stworzyć potrawę właśnie na bazie wina? Zapominamy często jakim wspaniałych składnikiem potraw potrafi być ten trunek. Dodajemy je zawsze do risotto, ale można wykorzystać je na więcej sposobów! W ten weekend stworzyłam wyjątkowy sos na bazie śmietany roślinnej i wina. Dla mnie połączenie idealne! Zwłaszcza, jeśli w sosie skąpiemy makaron i ulubione warzywa. Tym razem postawiłam na zielone szparagi i boczniaki.

Do dania wykorzystałam pyszne, organiczne i wegańskie Chardonnay Cono Sur. Bardzo zależało mi na jakości, gdyż to właśnie najlepsze składniki tworzą wyjątkowy smak potrawy. Wielkim atutem Serii Organic Cono Sur jest troska o przyszłość naszej planety. Wina te wywodzą się wprost z upraw biologicznych, a każdy element – od samego napoju po etykietę – zachowuje wysokie standardy ekologii. Tak! Etykiety wina pochodzą z papieru z recyklingu. Brawo!



Bardzo często pytacie mnie, czym jest wino wegańskie i czy to przypadkiem nie jest to jakiś chwyt marketingowy. Jeśli chodzi o samo wino jest to typowo roślinny wyrób, wytwarzany z winogron. Niestety ze względu na substancje dodawane do niego w procesie produkcji (zwłaszcza w czasie klarowania i filtracji wina), sprawia, że nie zawsze jest to produkt typowo roślinny. Ważna jest więc świadomość. Jeśli macie taką możliwość wybierajcie więc wegańskie wina. Te z Cono Sur. są naprawdę pyszne. Nie tylko białe! Wegański, organiczny blend Cabernet Sauvignon, Carmenere i Syrah to mistrzostwo świata. 


wegańskie, bezglutenowe

Gdzie w Starym Browarze po ceramikę a gdzie po ekologiczne jabłka?

Zakupy w Starym Browarze. Gdzie blogger kulinarny może trafić…? Oczywiście, do sklepu z akcesoriami kulinarnymi i także po nowy zapas zdrowej żywności… by ugotować coś pysznego, a później pięknie wyeksponować danie na pięknym, nowy talerzu. Tym razem nie o jedzeniu, ale o moich ulubionych miejscach zakupowych. 


Każdy blogger kulinarny, a także pasjonat gotowania wie, ile radości sprawiają zakupy w sklepie w akcesoriami kulinarnymi. Zawsze się czegoś potrzebuje i nierzadko wychodzi ze sklepu z dodatkowymi, nieplanowanymi zakupami.





Moi znajomi wiedzą, jakiego bzika mam na punkcie pięknych, oryginalnych talerzy, półmisków czy miseczek. Moja zastawa to pojedyncze egzemplarze używane do tworzenia wyjątkowej fotografii kulinarnej. Każdy, kto kiedykolwiek próbował zrobić nietuzinkowe zdjęcie jedzenia wie jak ważną rolę odrywa każdy detal i jak idealnie dobrany talerz potrawy pięknie wyeksponować potrawę.

Nie ukrywam, że podczas kwarantanny bardzo brakowało mi wypadów do sklepu i poszukiwań nowych, pięknych akcesoriów do mojej kuchni. Nigdy nie będzie mi ich dość! Śmiem wątpić, że moja szafa z nimi jest większa niż ta z ubraniami. Tak… bycie bloggerem kulinarnym wiąże się z pewnymi „uzależnieniami”.




Krem z cukinii (wegańskie, bezglutenowe)


Uwielbiam zupy kremy, gdyż są wspaniałym przemyceniem witamin dla tych małych i dorosłych warzywnych niejadków. Można wrzucić do nich praktycznie wszystko, by po zblendowaniu stworzyć wyjątkową kompozycję smakową. Co jest w środku, nie musi być zdradzone jedzącym. Najważniejsze, że smakuje! A na pewno zasmakuje im pyszny i prosty w wykonaniu krem z cukinii. Jedna z moich ulubionych letnich zup.



    To stworzenia tej wyśmienitej zupki, nie będziesz potrzebować dużej ilości składników. Obiecuję Ci, że wcale nie potrzeba ich aż tylu by stworzyć wyjątkowe danie wegańskie. Idealnym składnikiem każdej zupy-krem jest śmietana, w mojej wersji roślinna. Ta kokosowa Plantona sprawdzi się tu idealnie!



    wegański, bezglutenowy

    Kotlety ziemniaczano-jaglane z sosem chrzanowym (wegańskie, bezglutenowe)

    Ostatnio życie zastopowało, a my przymuszeni, by spędzać czas w domu, mamy możliwość spożytkować go w kuchni. Bo nie ma nic lepszego na odstresowanie niż gotowanie! Zwłaszcza, że smak efektu końcowego jest w stanie poprawić humor wszystkich domowników. W czasie, kiedy należy ograniczyć częstotliwość zakupów, najlepiej robić dania z tego, co mamy pod ręką. Zresztą, zwykle te najprostsze są najpyszniejsze. Tak jak te kotlety ziemniaczano-jaglane. Ziemniaki, kasza jaglana, cebula i czosnek to składniki, które znajdziemy chyba w każdej kuchni i można z nich stworzyć coś wyjątkowego! 


    Jeśli chcecie poszerzyć swoje kulinarne horyzonty wpadajcie na stronę www.100przepisow.pl, na której ja oraz inni twórcy inspirują swoimi przepisami z okazji 100 lat marki Monini. Bardzo jestem szczęśliwa, że zostałam zaproszona do stworzenia tej strony.



    wegańskie, bezglutenowe