Kopytka z ciecierzycy

Uwielbiasz ciecierzycę? Jadłeś ją na tysiące sposobów i myślisz, że wiesz już o niej wszystko? A robiłeś już kopytka z ciecierzycy? To moja ulubiona forma klusek, którą łączę z różnymi sosami i rodzajami pesto. 


Saute, podsmażone na oliwie z oliwek smakują różnie znakomicie. Jestem pewna, że i Ty je pokochasz. Chyba szczególnie za to, że dosłownie rozpływają się w ustach! 




Kopytka z ciecierzycy

Kopytka z ciecierzycy

PORCJE: 2

CZAS PRZYGOTOWANIA: 15 min


400 g ugotowanej ciecierzycy
60 g dowolnej skrobi
80 g mąki kukurydzianej
- 2 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych
100 ml mleka roślinnego
szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
- 3/4 łyżeczki soli morskiej

  1. Do blendera wrzucam ciecierzycę i mleko roślinne. Blenduję na gładką masę. Dodaję pozostałe składniki i blenduję do połączenia się składników.
  2. Ciasto przekładam na oprószoną mąką kukurydzianą stolnicę. Formuję z niego podłużne rolki, lekki podsypując je mąką (ciasto jest delikatnie i miękkie, dzięki temu kopytka będą delikatne). Następnie nożem wycinam skośne kopytka.
  3. W dużym garnku zagotowuję lekko osoloną wodę. Kiedy woda wrze, odrobinę zmniejszam ogień i wrzucam kopytka z batatów. Delikatnie mieszam łyżką, by kopytka nie przykleiły się do dna. Gotuję kilka minut od wypłynięcia. Najlepiej po 2-3 min od wypłynięcia wyłowić jednego i spróbować.
  4. Gotowe, odsączone z wody kopytka wrzucam na patelnię z rozgrzanym olejem. Podsmażam je na rumiano.
Smacznego!





Kopytka z batatów z sosem pomidorowym i pesto z natki pietruszki

Nie ma osoby, która by przeszła obojętnie obok kopytek z batatów. Leciutkie... rozpływające się w ustach... Jest to przepis, który ani mnie ani Wam się nigdy nie nudzi. Dziś kopytka te podałam z domowym sosem pomidorowym i pesto z natki pietruszki i pestek dyni. To trio pasuje do siebie idealnie!


Jeśli tak jak je jesteś wielki miłośnikiem wszelkiego rodzaju kluseczek - ten przepis jest właśnie dla Ciebie! Uprzedzam jednak, że smak mięciutkich kopytek z batatów uzależnia tak, że szybko biegnie się  do sklepu po bataty i robi kolejne porcje. Chociaż tak zdrowym uzależnieniom mówię TAK!





Kopytka z batatów z sosem pomidorowym i pesto z natki pietruszki i pestek dyni

PORCJE: 2

CZAS PRZYGOTOWANIA: 15 min


- 500 g puree z upieczonych batatów (ok. 2-3 batatów)
- 80 g dowolnej skrobi 
- 100 g mąki kukurydzianej 
- 2 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych
- szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
- 1/2 łyżeczki soli himalajskiej 

  1. Do miski wrzucam puree z upieczonych batatów i pozostałe składniki. Całość łączę.
  2. Ciasto przekładam na oprószoną mąką owsianą stolnicę. Formuję z niego podłużne rolki, lekki podsypując je mąką. Ciasto jest delikatnie, miękkie i klei się do rąk (dzięki temu kopytka będą delikatne). Nie dodaję do niego mąki, ale posypuję dłonie mąką. Nożem wycinam skośne kopytka.
  3. W dużym garnku zagotowuję lekko osoloną wodę. Kiedy woda wrze, odrobinę zmniejszam ogień i wrzucam kopytka z batatów. Delikatnie mieszam łyżką, by kopytka nie przykleiły się do dna. Gotuję kilka minut od wypłynięcia. Najlepiej po 2-3 min od wypłynięcia wyłowić jednego i spróbować.


sos pomidorowy:
- 400 ml passaty pomidorowej 
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżka suszonej bazylii
1 łyżeczka suszonego oregano 
- 1 łyżeczka syropu klonowego / ksylitolu 
- pieprz i sól do smaku
- olej do smażenia


  1. Na rozgrzaną patelnie wrzucam pokrojoną drobno cebulę. Gdy ta się zarumieni, dodaję posiekany czosnek. Chwilę smażę i dodaję passatę. Całość dokładnie mieszam. Gdy sos się zagotuje, zmniejszam odrobinę gaz. Sos redukuję przez ok. 10 min, do uzyskania pożądanej konsystencji.

pesto z natki pietruszki i pestek dyni
- 1 duży pęczek liści pietruszki
- 1 obrany ząbek czosnku
- 40 g pestek dyni, podprażonych na suchej patelni
- 2 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych 
- 1 łyżka soku z cytryny
-50 ml oliwy z oliwek extra virgin (jeśli pesto jest zbyt gęste można dodać więcej)
- sól, pieprz

  1. Pestki dyni mielę na mąkę. 
  2. Dodaję posiekaną natkę pietruszki i resztę składników. Blenduję na gładko.
Smacznego!





Proste spaghetti z awokado i natką pietruszki

Jedno z moich ulubionych dań, gdyż zawiera w sobie 2 składniki bez których nie mogłabym żyć - makaron i awokado. Co więcej, zrobisz je  nie dłużej niż 15 min. Makaron z awokado z dodatkiem natki pietruszki wprasza się na obiad! 


Jedną z moich ulubionych potraw awaryjnych w troszkę innej wersji - z dodatkiem natki pietruszki. To nie tylko bomba smaków, ale i bomba witaminowa. Nie wiem kto odkrył spaghetti z awokado, ale... kimkolwiek jesteś będę Ci dozgonnie wdzięczna. Bo ta potrawa to życie, w którym awokado gra główną rolę. To jedna z moich ulubionych wersji wegańskiego spaghetti z awokado!







Proste spaghetti z awokado i natką pietruszki

PORCJE: 2

CZAS PRZYGOTOWANIA: 15 min



200 ulubionego makaronu spaghetti (bezglutenowego albo glutenowego - jakiego lubisz!)
1 dojrzałe awokado
 2 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych (lub startego parmezanu)
1 utarty ząbek czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
- 2 łyżki soku z cytryny
pęczek natki pietruszki
 sól, pieprz

dodatkowo: pomidor, pestki dyni, chili, natka pietruszki

  1. Makaron gotuję wg podstawowego przepisu. 
  2. W międzyczasie awokado i resztę składników blenduję na gładko. Próbuję i w razie potrzeby doprawiam.
  3. Ugotowany, odcedzony (niezbyt dokładnie) makaron mieszam z musem z awokado. Podaję z ulubionymi dodatkami. U mnie : pokrojony w kostkę pomidor malinowy, chili, pestki dyni i natka pietruszki.

Smacznego!





Miękkie pierniczki z batatów

Święta to wyjątkowy czas, w którym pragniemy rozpieszczać swoich najbliższych – ciepłą atmosferą, klimatycznym wystrojem czy przepysznymi potrawami. Świąteczny stół musi być wtedy perfekcyjny. Wyciągamy z szaf odświętną zastawę, idealnie wyprasowane obrusy i bożonarodzeniowe dekoracje. Wyjątkowe potrawy muszą być przecież podane w najlepszy możliwy sposób! Przed Świętami szukamy więc nie tylko prezentów, ale i dekoracji oraz naczyń, które sprawią, że magia Bożego Narodzenia będzie jeszcze bardziej wyczuwalna. 


Poszukując idealnej zastawy warto w Starym Browarze odwiedzić Zara Home, Dukę, Marius & Louis, Miloo czy Mensa Home. Znajdziecie tam wszystko, by Wasza kolacja wigilijna była piękna i klimatyczna. No może nie wszystko... Przyda się również coś pysznego do zjedzenia. ;) Może skusicie się tym razem na tradycyjne dania w zdrowszej wersji? 

W znajdujących się w Starym Browarze sklepach ze zdrową żywnością znajdziecie wiele ciekawych produktów, które mogą pojawić się na wigilijnym stole. Z kasz i strączków możecie stworzyć wyjątkowe wegańskie pasztety, ze zdrowszych mąk i bakalii – pyszne świąteczne ciasta i ciasteczka. W każdych z tych dań nie powinno zabraknąć dobrej jakości przypraw, które sprawią, że smak i aromat będzie jeszcze pełniejszy. Nie bójcie się przełamywać tradycji i wprowadzać w swój świąteczny repertuar trochę zdrowszych kulinarnych wariacji. Z dobrej jakości składnikami mogą być one naprawdę pyszne!







Miękkie pierniczki z batatów

PORCJE: 20 sztuk

CZAS PRZYGOTOWANIA: 15 min


200 g puree z upieczonych batatów
100 g masła orzechowego
100 g syropu daktylowego
- skórka otarta z 1 pomarańczy
200 ml soku pomarańczowego
80 g dowolnej skrobi
150 g mąki owsianej
2 łyżki przyprawy do piernika
1 łyżeczka sody oczyszczonej

do posypania: 50 g posiekanej gorzkiej czekolady
  1.  Wszystkie składniki mieszam
  2. Za pomocą łyżki, układam masę na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, a następnie lekko ją spłaszczam. Ciasteczka posypuję odrobiną gorzkiej czekolady\
  3. Wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na ok. 15-20 min (jeśli ciasteczka zaczną się lekko przypalać, zmniejsz temperaturę o 10 st. C).
Smacznego!


Prezentownik ze Starym Browarem

Grudzień zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim czas zakupów i poszukiwań idealnych prezentów dla naszych najbliższych. Jest to moja ulubiona część roku, gdyż uwielbiam zamieniać się w św. Mikołaja i wyruszać na poszukiwanie niestandardowych i zaskakujących prezentów. 

By nie kupić niczego przypadkowego i nietrafionego, zakupy planuję już na kilka tygodni przed Świętami. Czas więc już pomyśleć o prezentach, by nie zaliczyć prezentowej wpadki. Chodźcie ze mną na poszukiwanie prezentów idealnych! W Starym Browarze na pewno znajdziemy coś wyjątkowego.



ANNA ORSKA

Jednym z moich ulubionych miejsc, z nietuzinkowymi rzeczami, idealnymi na prezenty, jest butik Anny Orskiej, który znajdziecie na Dziedzińcu Starego Browaru. Miejsce to znane jest z biżuterii z charakterem, pełnej różnorodnych form i faktur, nierzadko inspirowanych naturą.    

Znajdziecie tam idealną propozycję na mniejszy jak i bardziej okazały prezent. Oprócz  biżuterii, warto zwrócić uwagę na torebki z limitowanej serii Vivo, które są przepięknym, świątecznym prezentem, zwłaszcza dla kobiety kochającej modę i ekologię.

Anna Orska dokonała małej modowej rewolucji i stworzyła pierwszą w Polsce kolekcją limitowanych torebek, z wykorzystanie aż sześciu różnych skór wegańskich m.in.  z jabłka, mango czy ananasa. Skóry roślinne uzupełnione zostały podszewkami z recycklingowanych butelek oraz wysokogatunkowymi tkaninami o intensywnych kolorach. Myślę, że każda fanka ekologii i weganizmu chciałaby mieć w swojej kolekcji tak wyjątkową torebkę.





LIFESTYLE DESIGNERS POINT

Lifestyle Designers Point to miejsce, które powinien znać każdy poszukiwacz prezentu idealnego. Bo kto nie ucieszyłby się z designerskiego pióra, notesu czy kalendarza? I to takich firm jak Montegrappa Caran d’Ache, Moleskine, Lamy, Troika czy Mont Blanc? Marki te słyną z zamiłowania do designu, tradycji rzemiosła, a także precyzji wykonania. Ich produkty 

charakteryzuje wysoka jakość, funkcjonalność i elegancja. Są więc idealnym pomysłem na prezent, który pozostanie z obdarowanym na długi czas, nawet na lata. Szukając świątecznego podarunku, zawsze zahaczam o Lifestyle Designers Point – salon znajdziecie w Starym Browarze na parterze w Atrium . Nierzadko wychodzę także z prezentem dla siebie, gdyż mam słabość do pięknie wykonanych notatników i kalendarzy. Tegoroczny z Małym Księciem skradł moje serce.





ZIAJA

A co powiecie na obdarowanie najbliższych zestaw kosmetyków polskiej marki Ziaja? Czemu nie!? Ziaja ma w swojej ofercie kosmetyki nietestowane na zwierzętach, w których do niezbędnego minimum ograniczono zawartość konserwantów. Jak co roku marka ta tworzy gotowe zestawy prezentowe.

Do moich najbliższych na pewno trafi zestaw o zapachu piernika, idealnie wprowadzający w nastrój świąteczny. Uwielbiam jego głęboki, korzenny zapach! Sklep marki Ziaja znajdziesz na poziomie 0 w Pasażu Starego Browaru.



MILOO HOME

Z początkiem grudnia  w naszych domach zaczynają pojawiać się choinki, lampki, ozdoby oraz dekoracje świąteczne. Mam wielką słabość do nietuzinkowych bombek, dlatego bardzo często obdarowuje nimi najbliższych. Wiem, że pojedyncza, oryginalna bombka potrafi być cudną pamiątką i przywoływać wspomnienia o minionych Świętach czy o osobie, która podarowała nam ozdobę Przepięknie wykonane, oryginalne bombki znalazłam w Miloo Home, na 2. poziomie Atrium Starego Browaru. Wyglądają jak małe dziełka sztuki.  Miloo Home zachwyca nie tylko bombkami. Znajdziecie tu świąteczne dekoracje czy tekstylia z motywem świątecznym. Jeśli znacie kogoś, kto kocha gustowne wnętrza, prezent z Miloo Home będzie dla niego idealny.




MARIUS&LOUIS

Szukając prezentów idealnych nie mogłam pominąć sklepu Marius&Louis mieszczącego się na poziomie 2 w Atrium Starego Browaru. Oprócz pięknych solidnych, dębowych mebli, znajdziecie tu ręcznie zdobione świece, szkło o niebanalnej formie, piękne kryształowe kieliszki, eleganckie lampy dębowe z lnianymi abażurami czy nietuzinkowe tekstylia z motywem świątecznym. Moje serce skradły świąteczne poduszki oraz przepiękna, nakręcana pozytywka, która pasuje idealnie na niebanalny prezent. Jeśli szukacie mniej kosztownego podarku, sięgnijcie po piękne kubki czy ręcznie robione ozdoby świąteczne. 

 




DOLCE VITA

Wiele restauracji Starego Browaru przygotowuje zestawy świąteczne, składające się z ich przepysznych wyrobów czy produktów, które sprzedają w swoich sklepikach. W jednej z moich ulubionych browarowych restauracji - Dolce Vita, znalazłam ciekawe zestawy włoskich pyszności! Prezent idealny dla każdego, kto kocha Włochy i tamtejsze smaki. Tegorocznym hitem jest babka świąteczna - Panettone. Te wypieki pochodzą z włoskiej manufaktury prosto z Sycylii. Babka zapakowana jest w piękną puszkę i torbę z logo Dolce&Gabbana – ze względu na wysoką jakość marka zgodziła się sygnować ten produkt. Czyż to nie cudowny prezent świąteczny dla kochającego modę łasucha?




Jak widzicie, w Starym Browarze znajdziecie oryginalne prezenty dla całej rodziny. Polecam nie czekać i już powoli kompletować worek świętego Mikołaja. Zwłaszcza, że najbliższy czas jest okresem wielkich promocji związanych z Black Friday. Może uda się dostać coś wyjątkowego za połowę ceny?  




Zdjęcia wykonał: Jakub Krzyżanowski https://www.jakubkrzyzanowski.pl

Post we współpracy ze Stary Browar
ul. Półwiejska 42
61-888 Poznań

Pasztet z żółtej soczewicy, dyni z suszonymi pomidorami i oregano

Jeden z moich ulubionych jesiennych pasztetów, w którym wykorzystuję warzywo, będąc królową tej pory roku - dynię. Z dodatkiem kaszy, soczewicy, ziół i suszonych pomidorów tworzy pyszną, ale i wartościową odżywczo kompozycję smakową. Jeśli jesteś fanem bądź fanką pasztetów roślinnych i dyni - ten jest dla Ciebie!



Zostając weganką, wszelkiego rodzaju wegańskie pasztety były moim życiowym odkryciem. Proste w wykonaniu, pyszne, niezwykle wartościowe i sycące - czy można chcieć czegoś więcej? No może jeszcze tego, że z każdym dniem pasztet jest pyszniejszy i trzyma świeżość przez ok. 5 dni. Co więcej, świetnie się mrozi! 
Chwytaj po ten przepis by pysznie wykorzystać dynię!

Pasztet z żółtej soczewicy, dyni z suszonymi pomidorami i oregano

Szukasz pomysłów na przepisy z dynią?
Sięgnij po mój Ebook



    Pasztet z żółtej soczewicy, dyni z suszonymi pomidorami i oregano

    PORCJE: 20

    CZAS PRZYGOTOWANIA: 90 min

    wegański, bez glutenu


    - 250 g suchej żółtej soczewicy, można zastąpić czerwoną
    - 100 g suchej kaszy jaglanej
    - 25 ml oliwy z oliwek extra virgin
    - 50 g tahini
    - 100 g nasion słonecznika
    - 1 pęczek świeżego oregano
    - 10 dużych suszonych pomidorów z zalewy
    - 3 ząbki czosnku
    - 3-4 łyżki sosu sojowego
    - 3 łyżki mielonego siemienia lnianego
    - 5 łyżek nieaktywnych płatków drożdżowych
    - 1 łyżeczka soku z cytryny
    - 1 1/2 - 2 łyżki wędzonej papryki
    - 1 łyżka suszonego tymianku
    - 1 łyżka suszonego oregano
    - 1 łyżeczka ostrej papryki
    - 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
    - 1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
    - sól i pieprz

    1. Przelaną wrzątkiem kaszę gotuję do miękkości w 200 ml wody, na małym ogniu, pod przykryciem, nie mieszając (ok. 20 min). Kaszę jaglaną i soczewicę gotuję do miękkości.
    2. Soczewicę gotuję w 500 ml wody, na małym ogniu, pod przykryciem ok. 20 min.
    3. Do blendera wrzucam: puree z upieczonej dyni, ugotowaną i przestudzoną kaszę jaglaną, ugotowaną i przestudzoną soczewicę i wszystkie składniki oprócz oregano i suszonych pomidorów. Blenduję na gładką masę. Próbuję i w razie potrzeby doprawiam. Wrzucam listki oregano i pokrojone w paski suszone pomidory. Mieszam.
    4. Keksówkę wykładam papierem do pieczenia. Przekładam do niej masę na pasztet. Całość wyrównuję. 
    5. Piekę ok. 50-60 min w temp. 180 st. C. Gotowy pasztet studzę przez min. 12 h w foremce. 

    Smacznego!


    Makaron z sosem z pieczonej papryki

    Tym razem na banalnie prosty i pyszny makron... Bo każdy dzień jest idealny na pasta day! Tym razem rolę główną będzie odgrywać w nim pieczona papryka, która jest tak pyszna, że potrzebuje tylko kilku dodatków by stworzyć z niej wyjątkowe danie!

    Sezon na paprykę trwa w najlepsze, także kupujcie ją na kilogramy i róbcie zapasy pasty z pieczonych papryk (czyli po prostu zblendowanych, upieczonych papryk). Jest to przepyszna baza do wielu dań - zup, past kanapkowych, risotta czy makaronów. Dziś właśnie wyjątkowy makaron z kremem z pieczonej papryki - tak gładkim i pełnym smaku, że trudno uwierzyć, że nie ma w nim ani grama sera. 


    Wegański makaron z sosem z pieczonej papryki


    Makaron z sosem z pieczonej papryki

    PORCJE: 4

    CZAS PRZYGOTOWANIA: 60 min

    wegańskie, bez glutenu


    3 duże czerwone papryki
    - 2 łyżki oliwy extra virgin
    2 ząbki czosnku
    75 g nerkowców, zalanych wrzątkiem na godzinę
    2 łyżki płatków drożdżowych
    sól, pieprz
    200 g ulubionego makaronu spaghetti (bezglutenowego lub klasycznego)

    dodatkowo: pomidor, oregano

    1. Na wysmarowaną olejem blaszkę wykładam przekrojone i pozbawione gniazd nasiennych papryki. Całość skrapiam oliwą. Piekę w 200 st. C przez 45-60 min (co jakiś czas warzywa przewracam). 
    2. Upieczone papryki wyjmuje z piekarnika. Powinny być lekko zwęglone i miękkie.  Gorące jeszcze wkładam do woreczka strunowego na ok. 10 min, co ułatwi ich obieranie. Wyjmuję je z woreczka i obieram ze skóry. 
    3. W międzyczasie gotuję makaron al dente.
    4. Papryki, odsączone z wody nerkowce i resztę składników blenduję na gładką masę. Doprawiam do smaku.
    5. Makaron odcedzam z wody, dodaję do niego sos. Mieszam i chwilę podgrzewam. Podaję z pokrojonym w kosteczkę pomidorem, posypany świeżym oregano.

    Smacznego! 

    Z wizytą w Starym Browarze w poszukiwaniu wege opcji w znanych sieciówkach

    Równie popularne jak sieciówki jedzeniowe stało się życie w stylu wege, ale czy... również i te cieszące się dużym zainteresowaniem miejsca nadążają za nowym trendem polegającym na eliminacji lub ograniczeniu spożywania mięsa? Postanowiłam to sprawdzić i zajrzeć do kilku sieci znanych restauracji, które znajdują się na food courcie w poznańskim Starym Browarze.





    KFC

    Pierwsze kroki skierowałam do KFC mieszczącego się w Atrium na poziomie 2. Restauracja przeniosła się niedawno do nowej lokalizacji, wcześniej znajdowała się w Pasażu. Byłam niezwykle ciekawa, czy kojarzące się nam głównie z daniami bazującymi na drobiu miejsce, idzie z duchem czasu i wprowadziło do menu wege alternatywy. Rzeczywiście – są! Opcja wege z serem halloumi i opcja vegan z plackiem ziemniaczanym. Każda z nich może być podana na dwa sposoby – w bułce lub w tortilli. Zamówiłam dwie pozycje – wege z halloumi w bułce i tę z plackiem ziemniaczanym w tortilli. Do tego koniecznie coś do picia. Od razu znajduję zdrowszą opcję - idealną na letnie dni lemoniadę. Wszystko wyglądało bardzo apetycznie. A jak smakowało? Obie wersje były bardzo dobre, zwłaszcza ta z plackiem ziemniaczanym. Ciekawił mnie bardzo jego smak w połączeniu z tortillą. Nie rozczarowałam się. Pycha! 





    McDonald’s

    Na tym samym poziomie Starego Browaru znajduje się także McDonald’s. Słyszałam już wiele dobrego na temat wege opcji oferowanej przez tę sieć restauracji. Nie mogłam więc doczekać się przetestowania pozycji. Jest to bułka z bardzo ciekawym kotletem, który składa się praktycznie z samych warzyw. McDonald’s, wielkie brawa! Warzywny kotlet jest bardzo dobry i stanowi super opcję dla osób niejedzących mięsa, które chcą coś szybko przekąsić. Teraz z niecierpliwością czekam na opcje vegan! 




    Kuchnia Marche

    Kolejną znaną siecią restauracji na Food Court Atrium jest Kuchnia Marché z systemem płatniczym na wagę. Pomimo, że jest to sieciówka, znajdziemy tu dużo warzyw czy świeżo wyciskane soki. Przez to, że sami komponujemy posiłek, może być on rzeczywiście różnorodny. Tym razem skusiłam się na młode ziemniaczki z koperkiem, zapiekankę z batatami, brukselkę, buraczki i sałatkę. Byłam ciekawa, jak w popularnej sieci restauracji są przygotowywane warzywa. Chociaż jest to szwedzki bufet, widać, że jedzenie przygotowane jest na bieżąco, na miejscu. Warzywa są pełne smaku i zachęcają by położyć je na swoim talerzu. Pamiętajcie, że zawsze w ostatniej godzinie otwarcia możecie liczyć na 50% rabatu na dania z całego gorącego bufetu!


    Bubble Joy – nowość w Starym Browarze!

    A jak już jesteśmy w temacie popularnych sieciówek… Kolejna znana sieć trafiła do Starego Browaru. W Atrium na poziomie 2 otworzył się lokal specjalizujący się w buble tea – Bubble Joy i, jak się wszyscy spodziewali - cieszy się on ogromną popularnością. 

    Czym jest bubble tea? To ostatnio jeden z popularniejszych napojów wśród nastolatków. Jak sama nazwa wskazuje jej bazą jest herbata lub herbata z mlekiem. Na dnie znajdują się małe kuleczki wykonane z tapioki lub żelki, które mogą mieć różne kształty, kolory i smaki.  Napój ten występuje w przeróżnych wersjach smakowych, które tworzymy od podstaw według własnego uznania. Pijemy go przez szeroką słomkę, by podczas picia móc wyłapać wszystkie kuleczki. Nastolatki, jak i dorośli coraz chętniej sięgają po bubble tea. Nie tylko jest pyszna, ale wygląda przepięknie i, co ważne, przygotowywana jest na bazie naturalnych herbat! Zobaczcie, jakie cuda kolorystyczne skomponowałam podczas mojej wizyty.




    Czy wiesz, że bubble tea została wymyślona już w 1987 roku? Wynalazca napoju, Liu Han Jie był właścicielem tajwańskiej herbaciarni, znajdującej się w Taichungu. Pomysł na bubble tea powstał, aby zachęcić młode osoby do picia herbaty. Myślę, że się udało ☺ 




    Jak widzicie w ofercie Food Court Atrium w Starym Browarze każdy znajdzie coś dla siebie, nawet osoby niejedzące mięsa. Cieszę się, że coraz więcej restauracji w stylu fast otwiera się na nowe trendy żywieniowe. Świadomość społeczeństwa rośnie, także po cichu liczę na jeszcze więcej kolorowych, pełnych warzyw wege pozycji. Jeśli nie jecie mięsa, nie bójcie się zajrzeć na browarowy Food Court i zapytać o coś bez jego dodatku. Z pewnością wybierzecie coś dla siebie! A na deser koniecznie wpadnijcie po bubble tea! ☺ 

    Weźcie ją ze sobą na piękny taras letni, na który wychodzi się tuż przy McDonald’s, zwłaszcza jeśli będzie dopisywać pogoda. A jeśli nie, cieszcie się wielką przestrzenią części foodcourtowej oraz niezwykłej w wystroju Kajówki, w której aż chce się przebywać. Kajówka - jej nazwa nawiązuje do autora pierwszego wystroju foodcourtu, Ryszarda Kai, cenionego scenografa, malarza oraz grafika. Wnętrze Kajówki rozświetla neon z podpisem artysty, a ściany pokrywa 115 pocztówek z jego kultowej serii Plakat-Polska.



    Sałatka z czarnej soczewicy i bobu

    Sezon na młody bób mija bardzo szybko i warto z niego korzystać w 100 %. Jednym, z moich ulubionych dań na bób w roli głównej jest bardzo prosta sałatka. Jej podstawą jest czarma soczewica, awokado i oczywiście sprawdza całego zamieszania... bób. Proste, a uzależniające swym pysznym smakiem wegańskie danie, które uda się każdemu.


    Od zawsze mówię - dobry produkt nie potrzebuje wiele, by zniewolić nas swoim smakiem. Tak jest z bobem. Ten mięciutki, młody nie potrzebuje wiele, by stworzyć z niego przepyszne danie. Niektórzy nawet go nie gotują i jedzą saute, ja jednak uwielbiam ten ugotowany al dente, podane z zaledwie kilkoma, wspaniale uzupełniającymi się składnikami,\. Tym wegańskim daniem zawsze rozpoczynamy nasz sezon bobowy i nie ukrywam, że w tej postaci moglibyśmy go jeść codziennie... 


    Sałatka z czarnej soczewicy i bobu

    Sałatka z czarnej soczewicy i bobu

    PORCJE: 4

    CZAS PRZYGOTOWANIA: 30 min


    - 150 g czarnej soczewicy
    - 1 łyżeczka oleju sezamowego
    - 500 g młodego bobu
    - 1 dojrzałe awokado, pokrojonego w kostkę
    - 1 pęczek posiekanego koperku
    - 1 łyżka soku z cytryny
    3 łyżki oliwy extra virgin
    1 1/2 łyżki sosu sojowego tamari
    1 łyżka tahini
     sól, pieprz

    do podania: świeża kolendra

    1. W 300 ml wody gotuję czarną soczewicę z dodatkiem 1 łyżeczki oleju sezamowego (ok. 20 min). Przed końcem gotowania drobinę solę
    2. Bób gotuję w wodzie do miękkości (ok. 7-10 min). Należy pamiętać, że wrzucamy go do zimnej wody i gotujemy pod przykryciem. Ugotowany bób odcedzam na sitku, przelewam zimną wodą, pozostawiam do ostygnięcia i obieram.
    3. Soczewicę, bób i resztę składników mieszam.  Doprawiam do smaku. Podaję posypane świeżą kolendrą.

    Smacznego!

    Sałatka z czarnej soczewicy i bobu

    Popularne teraz

    Sałatki

    Dania główne

    Ciasta

    instagram