Zdrowe jedzenie w znanych sieciach restauracji w Starym Browarze? Czemu nie?!


Z prędkością niczym prędkość światła kończy się lato, jak co roku powodując zdziwienie wszystkich narzekających pod nosem "Ale to już?!". Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy, jednak z latem różnica jest taka, że za rok przyjdzie znowu - słoneczne i beztroskie. Także głowa do góry! Teraz już w powietrzu czuć jesień. Na drogach także, gdyż znów na nich panują korki. Dzieci wróciły do szkoły, a już niedługo i uczelnie znów się zaludnią. Studenci zaczną szukać niedrogie jedzenia i nierzadko swoje kroki skierują do jednych ze znanych sieci restauracji Starego Browaru. Czy zjedzenie tam musi być niezdrowe? Sprawdźmy!


Uczniowie i studenci bardzo często wpadają na coś do zjedzenia do znanych sieciówek Starego Browaru. Są to miejsca, w których możemy się najeść za niewygórowaną cenę. A co jeśli chcemy postawić na zdrowie i dania wege? Czy znajdziemy w znanych sieciówkach potrawy, które zadbają o nasze zdrowie? Wiele osób powie, że nie. Postanowiłam jednak to sprawdzić i przekonać Was, że są sieciówki, w których zjemy i zdrowo i za niezbyt wysoką cenę! Przejdźmy się więc po Starym Browarze i poszukajmy tam zdrowych pyszności!


THAI WOK


W strefie food court, na drugim piętrze Pasażu Starego Browaru mieści się Thai Wok. Thai Wok to kwintesencja tajskich smaków oferowana w sieci restauracji mieszczących się w większych centrach handlowych. I nie wrzucajmy Thai Wok do worka sieciówek serwujących przeciętne jedzeniem. Co to to nie! Thai Wok swoją kuchnię opiera na świeżych i oryginalnych produktach, a używane przez kucharzy orientalne przyprawy sprawiają, że już sam zapach dań przenosi nas na inną szerokość geograficzną.






Za „sterami” kuchni zobaczymy azjatyckich specjalistów, którzy dbają o najwyższą jakość potraw. Kuchnia Thai Wok jest po części otwarta i możemy zobaczyć, co się w niej dzieje. Kucharze wiele z dań przygotowują na oczach klientów, więc nie ma tu miejsca na ściemę czy odgrzewane jedzenie, co czuć w każdym kęsie dania. Co więcej, mamy możliwość wybrania stopnia ostrości serwowanych nam potraw, dzięki czemu w efekcie końcowym otrzymujemy danie zindywidualizowane wedle naszych preferencji smakowych.



Co więcej, zawsze uśmiechnięta obsługa służy nam pomocą w wyborze dań, byśmy wyszli z knajpki w pełni usatysfakcjonowani. Tym razem postawiła na Spring Rolls z warzywami, Tom Kha, Warzywa po tajsku oraz dwie surówki - tajską i z mango. Dawno w żadnej sieciówce nie widziałam tylu warzyw na talerzu i to tak pełnych smaków. Pełne smaku, dobrze skomponowane surówki, zwłaszcza ta z mango, skradły moje serce. Aromatyczna Tom Kha na mleczku kokosowym i intensywne w smaku Warzywa po tajsku przeniosły do Azji. Bardzo dobre w smaku były także Spring Rolls, które  były z zewnątrz chrupiące, a w środku wilgotne. Oczywiście, smażone w głębokim tłuszczu nie są do końca zdrowym daniem, jednak ja nie mogłam się powstrzymać i nie żałuję! Jeśli chcesz, jest także ich fit wersja na surowo. 



BIOWAY


Również w strefie food court, na drugim piętrze Pasażu Starego Browaru znajdziecie Bioway. To sieć wegetariańskich restauracji w formie bufetu, w których także weganie i bezglutenowcy znajdą coś pysznego dla siebie. Marka Bioway od wielu lat stawia na zdrowie. W swoich potrawach minimalizuje używanie soli, cukru i tłuszczu. Co więcej, wszystkie potrawy gotowane są na parze, a każda receptura dań konsultowana jest z dietetykiem. Przy każdy daniu podane są składniki oraz wartości odżywcze, dzięki czemu mamy stuprocentową pewność, co jemy.

Już z daleka widać, że Bioway to strefa zdrowego jedzenia. Drewniane skrzynki ze świeżymi owocami i warzywami, mnóstwo kolorowego jedzenia oraz hasła mówiące jak ograniczenie spożywania mięsa wpływa na naszą planetę. Bioway to świadomość, troska o własne zdrowie, ale i przyszłość naszej planety. Restauracja wspaniale połączyła to ze zdrowym odżywianiem i od lat stara się karmić nas pysznymi potrawami i to za przystępną cenę. Cenę, na którą może sobie pozwolić każdy.




Podawane w BioWay'u potrawy na wagę mają ten atut, że samemu możemy skomponować wyjątkowy talerz różnorodnego jedzenia i mamy możliwość spróbowania wszystkiego po trochu. Duży wybór potraw może być problemem. Chce się spróbować praktycznie wszystkiego i trudno zdecydować, co wybrać. Ostatecznie postawiłam na Tajskie curry, Kus kus z cukinią i pomidorkami cherry, Kotlety marchwiowe, Kotlety z pieczarkami i miętą oraz to, czego bardzo chciałam spróbować - Tatar wegański!
Nie mogłam się powstrzymać i na deser wpadło Tiramisu z kaszy jaglanej bez cukru. Kocham takie legalne słodycze! Do picia wybrałam koktajl Zielony detoks bazujący na świeżym szpinaku, bananie i jabłku.  





Dania były świeże, aromatyczne i pyszne. Tajskie curry skradło moje serce, gdyż było takie jak powinno być, - wyraźne w smaku i z mnóstwem przypraw. Największym zaskoczeniem był Tatar wegański. Jeśli kiedyś traficie na niego w Bioway-u bierzcie go w ciemno! Pochłonęłam go w niecałą minutę! Aż trudno było uwierzyć, że jego głównym składnikiem są wafle ryżowe oraz koncentrat pomidorowy! Wegański tatar podano z wegańskim majonezem, który w punkt przypominał prawdziwy. Dla mnie bomba!



Zwieńczeniem obiadu było Jaglane Tiramisu czyli słodycz bez cukru, bazująca na kaszy jaglanej, kawie, mleku kokosowym i słodziku. Idealny deser by zabrać go na wynos, do szkoły czy pracy albo gdy pogoda pozwoli zjeść go w Parku Starego Browaru. Pyszny zastrzyk energii, który nie powoduje wyrzut sumienia! Można powiedzieć - deser idealny!

Pamiętajcie, że w Bioway studenci jedzą taniej o 20%. W ostatnią godzino restauracja sprzedaje wszystko za 50% ceny. 


SALAD STORY


Salad Story to miejsce, które zna chyba każdy. Znajduje się ono na drugim piętrze Atrium Starego Browaru. Salad Story lat kojarzy się ono z miseczkami pełnymi pysznego, pełnowartościowego jedzenia, przygotowywanego na miejscu ze świeżych produktów. Zje tu każdy, gdyż serwowane tu jedzenie może być mniej lub bardziej treściwe, a także możesz wybrać rozmiar sałatki, więc restauracja ta sprawdzi się zarówno na mały głód, jak i dla kogoś potrzebującego porządnego posiłku. Co więcej, oferta Salad Story jest niezwykle różnorodna, dzięki czemu każdy z nas znajdzie tu swój idealny smak. Restauracja wciąż się rozwija, zmienia menu i wprowadza także menu sezonowe, dlatego tak szybko nie znudzimy się jej ofertą. Można tu wpadać i wpadać i wciąż się zaskakiwać!



Sałatki w Salad Story to praktycznie pełnowartościowe posiłku, gdyż oprócz chrupiących i świeżych warzyw znajdziemy w nich makarony, kaszy czy ryże, a także tofu.  Ale ta restauracja to nie tylko sałatki! Można dostać tu pełne dobroci boxy i ja właśnie na jednego z nich się zdecydowałam. Spróbowałam Tofu Gryka Box składającego się z kaszy gryczanej, tofu, suszonych pomidorów, szpinaku, pomidorków cherry, surówki w czerwonej kapusty i pestek dyni. Można wybrać do niego ulubiony dressing, ale ja postawiłam na ten rekomendowany - limonkowy. Całość wyszła petarda! Dawno w restauracji nie jadłam tak dobrze podanej i fajnie skomponowanej z dodatkami kaszy gryczanej. 


Będąc w Salad Story nie mogłam nie spróbować żadnej z sałatek. A że jesień już tuż tuż musiałam koniecznie skosztować sałatki z kojarzącymi się z tą porą pieczonymi burakami i jarmużem. Oprócz tego Wege Miska zawiera tofu, szpinak ciecierzycę, suszone pomidory, mix pestek i uwaga - falafel jaglany! Dla mnie jest to ideał sałatki, a dużą jej porcję naprawdę trudno zmieścić. Podany do niej dressing ze świeżych ziół i pestek słonecznika był idealną kropką nad "i".



Nie byłabym sobą, gdybym mając taką możliwość nie zamówiła koktajlu ze świeżych owoców i warzyw. W Salad Story jest ich kilka do wyboru, a każda kompozycja smakowa wydaję się być wyjątkowa. Kusił mnie Warzywny Detoks mający w składzie kapustę, jednak ostatecznie postawiłam na Ananas Karoten (ananas, marchewkę, jabłko, cytrynę). Dla mnie bomba smaku i wartości odżywczych!


Lubię wracać do Salad Story, gdyż za niewygórowaną sumę mogę zjeść coś pysznego i jednocześnie zdrowego. Co więcej, wszystko jest tak szczelnie zapakowane, że można tu po prostu wpaść i zabrać jedzonko ze sobą do domu. 


BERLIN DONER KEBAP


Poszukując w Starym Browarze fajnych miejsc ze zdrową żywnością, które przeżyje kieszeń każdego studenta oczywistym było, że wpadnę do Salad Story czy Bioway'a. Postanowiłam jednak poszukać czegoś fajnego w miejscu, do którego zapewne osoba będąca na diecie wege nie skieruje swych kroków - Berlin Döner Kebap. Chciałam sprawdzić, czy także w restauracji typowo mięsnej uda się znaleźć coś zdrowego, pysznego i najważniejsze - wege. I udało się! Wybrałam Rolo Falafel Special i na życzenie otrzymałam go bez fety i ostrym sosem, dzięki czemu otrzymałam wege danie - idealne dla mnie. 

Całość przygotowano na moich oczach, przez co miałam pewność składników, które wylądowały w moim daniu. Serdeczność i czujność obsługi pozwoliła mi cieszyć się pysznym i w pełni wege daniem. A falafel w Rolo był mega! Byłam zaskoczona jego pełnym smakiem i świeżymi ziołami, które w nim było czuć. Berlin Döner Kebap potrafił stworzyć coś pysznego dla osób niejedzących mięsa. Koniecznie wpadnijcie tam na zdrowy fast food! 





SO! COFFEE


W Stary Browarze w Pasażu na poziomie 0 znajduję się SO! COFFEE. Jest to znana wszystkim sieć kawiarni, która kojarzy się na głównie z kawą. Niewiele osób wie, że w SO! COFFEE dostaniemy także pyszne koktajle bazujące na świeżo wyciskanych sokach owocowo-warzywnych czy wodzie kokosowej, co jest prawdziwą gratką dla fanów zdrowego odżywiania. Takie koktajle są idealną przekąską na drugie śniadanie, a także poprzez naturalnie pochodzącą w owoców słodycz mogą zastąpić nam podwieczorek. 




Wybrałam koktajl Młodość bazujący na marchewce, pomarańczy, jabłku i kurkumie. Był tak dobry, że z chęcią spróbuję innych z ofert - Fit (maliny, grejfrut, banan, jabłko), Detox (awokado, jarmuż, jabłko, ananas), Smoothie izotonicznego (woda kokosowa, ananas, trsukawka, banan) czy Shotu imbirowego.

Oprócz smoothie warto tu po prostu wpaść na filiżankę aromatycznego espresso, usiąść i poczytać książkę. Można tutaj także zakupić paczkę wyjątkowej kawy czy herbaty, którą będziemy mogli raczyć się w swoim domu.







I z trochę innej beczki...


SEMILAC



Szukając jesiennych food inspiracji dla studentów, najedzona pysznościami postanowiłam jeszcze zawitać do Salonu Semilac znajdującego się na 2 piętrze Pasażu Starego Browaru, gdyż doszły mnie słuchy, że we wrześniu pojawiła się nowa jesienna kolekcja "Let's meet", z 9 wyjątkowymi kolorami. Jak u większości kobiet, kolory moich paznokci zmieniają się równocześnie z aurą panującą za oknem. Latem królowały intensywne i słoneczne barwy, z początkiem września zaczynam szukać czegoś bardziej stonowanego. Kolekcja "Let's meet" jest ty, czego w tym okresie szukam, gdyż to kwintesencja jesieni! Królują w niej pomarańcze i brązy, ale także znajdziemy w niej przygaszony róż i fenomenalną zieleń butelkową. Kolory są nietuzinkowe i mnie jako absolwentki ASP skradły serce.



Dłonie to narzędzie mojej pracy, często pojawiają się na zdjęciach czy filmach, dlatego muszą być w dobrej kondycji. Okazało się, że w Salonie Semilac w Starym Browarze kupimy nie tylko lakiery oraz produkty i narzędzia do wykonywania manicure hybrydowego, ale również możemy tam zadbać o nasze paznokcie i to przy pomocy wysoce wykwalifikowanego personelu. Zachwycona nowymi kolorami, poszłam za ciosem i poprosiłam o dostosowanie moich paznokci do jesiennych trendów. Pierwszym i chyba najtrudniejszym dla mnie krokiem był wybór lakieru… Kolory z jesiennej kolekcji okazały się tak piękne, że trudno było mi wybrać jeden najbardziej mi odpowiadający. Czułam się jak w dobrej knajpce, w której menu wygląda tak pysznie, że chcę spróbować wszystkiego! W końcu, wybór padł na dwa pięknie się ze sobą komponujące się kolory - delikatny karmelowy beż (288 Movie time) oraz mocca (287 Game time).




Moje dłonie, zniszczone ostatnim tygodniem nieustannego przebywania w kuchni, wręcz wołały o pomoc. Pracująca tam Pani Aleksandra zdziałała cuda! Sprawiła, że wyszłam z Salonu Semilac uśmiechnięta od ucha do ucha i wciąż spoglądająca na swoje paznokcie. Były one krótkie, ale piękne! W sumie nie spodziewałam się, że paznokcie o tej długości będą aż tak mi się podobać. Zostały tu wykorzystane zupełni nieznane mi techniki, dzięki czemu płytka paznokcia się niezwykle wydłużyła, a lakier znajdujący się na paznokciu jeszcze piękniej błyszczał.

Wpadajcie na paznokcie do Salonu Semilac na 2 poziomie Pasażu Starego Browaru. Panie tam pracujące czarują, a pięknych kolorów jest tyle, że głowa boli, zwłaszcza w nowej jesiennej kolekcji "Let's meet"!








PODSUMOWUJĄC MOJĄ PODRÓŻ PO SIECIACH ZNANYCH RESTAURACJI STAREGO BROWARU mogę stwierdzić, że wystarczy chcieć, by jeść zdrowo. Z każdym z powyżej opisanych miejsc znalazłam pyszne, roślinne jedzenie po niewygórowanej cenie. Co więcej, obsługa każdej restauracji służyła zawsze pomocą, skłonna, gdy była taka potrzeba, dostosować potrawę do moich potrzeb. Odwiedźcie Stary Browar i jego food court i dajcie znać, co najbardziej Wam tam smakuje! 
A po jedzonku zerknijcie do Semilaca! Może tak jak ja wyjdziecie z pięknymi paznokciami w nowych jesiennych kolorach? :)



Zdjęcia wykonał: Jakub Krzyżanowski https://www.jakubkrzyzanowski.pl

Stary Browar
ul. Półwiejska 42
61-888 Poznań


Placuszki z ciecierzycy z suszonymi pomidorami i natką pietruszki (wegańskie, bezglutenowe)

W każdy weekend bez wyjątku królują u mnie placuszki. Najczęściej te na słodko, jednak ostatnio pokochałam jedną z ich wytrawnych wersji - Placuszki z ciecierzycy z suszonymi pomidorami i natką pietruszki. Robi się je niezwykle szybko, a co gorsza - jeszcze szybciej znikają!


Jeśli tak jak ja, kochasz placuszki, musisz koniecznie spróbować tych z ciecierzycy z suszonymi pomidorami i natką pietruszki. Przekonają one nawet najbardziej zagorzałego wielbiciela placuszkowej słodyczy, że czasem warto zrezygnować z niej dla czegoś wytrawnego! Tym bardziej, że za placuszkami z ciecierzycy idzie nie tylko smak, ale mnóstwo roślinnego białka. To idealne danie dla tych aktywniejszych, którzy starają się wzbogacić swój jadłospis w pełnowartościowe proteiny. Odżywczo i pysznie! Czyli mamy danie idealne!


Placuszki z ciecierzycy z suszonymi pomidorami i natka pietruszki - weganskie, bezglutenowe

wegańskie, bezglutenowe

Placuszki z ciecierzycy z suszonymi pomidorami i natką pietruszki

(ok. 10 sztuk)


- 200 g mąki z ciecierzycy
- 250 ml wody
- 6-8 suszonych pomidorów, pokrojonych w drobną kostkę
- 1 pęczek natki pietruszki, posiekany
- 1 łyżka oliwy z oliwek extra virgin
- 1 łyżeczka suszonej bazylii
- 1 łyżeczka suszonego tymianku
- 1 łyżeczka suszonego czosnku niedźwiedziego
- 1/4 łyżeczki suszonego czosnku
- szczypta chili
- 1/2 łyżeczki soli (wg preferencji)
  1. Wszystkie składniki mieszam.
  2. Placuszki smażę na rumiano z obu stron na rozgrzanej patelni, najlepiej teflonowej bez dodatku tłuszczu. Na 1 placuszek przypada 1 łyżka masy.
Smacznego!








Placuszki z ciecierzycy z suszonymi pomidorami i natka pietruszki - weganskie, bezglutenowe


Proteinowe brownie z kaszy gryczanej z malinami (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Powoli kończy się lato i dni robią się coraz krótsze. W taki czas, zwłaszcza kiedy za oknem szaro i deszczowo, najlepszym naszym sprzymierzeńcem będzie intensywne w smaku, wilgotne brownie. Bo któż lepiej poprawi nam humor niż czekolada? W dodatku, z malinami! Chwytaj więc po przepis na Proteinowe brownie z kaszy gryczanej i malinami i niech jesień nie będzie Ci straszna!


Lato wróć! Nie wiem, jak u Was, ale u mnie nastała deszczowa pogoda. W dodatku, zrobiło się ta zimno, że niezwykłym dla mnie wyzwaniem jest wyjście z domu. Brrr! A gdy tylko uda się przekroczyć próg domu, już marzę o powrocie i schowaniu się pod grubym kocem. Nawet joga nie pomaga! Czyżby dopadła mnie jesienna chandra? No trudno! Trzeba przestać marudzić i sięgnąć po specjalnie środki, które obudzą ciało i umysł. A co najlepiej na mnie działa...? 
Oczywiście - BROWNIE! 
Duuużo brownie! 
Ale żeby nie przytyć i nie popaść przez to w jeszcze większą depresję wymyśliłam brownie wyjątkowe - Proteinowe brownie z kaszy gryczanej z malinami. Zdrowe i pyszne! Takie brownie można pałaszować bez wyrzutów sumienia. Jesienna chandra nas nie pokona!

Proteinowe brownie z kaszy gryczanej z malinami - przepis weganski, bezglutenowy, bez cukru
wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Pasztet z czerwonej soczewicy, marchewki i orzechów włoskich (wegańskie, bezglutenowe)

Pasztet z czerwonej soczewicy, marchewki i orzechów włoskich - pyszny wegański i bezglutenowy pasztet, który zadowoli niejednego smakosza. Także tego, kto gustuje w klasycznej, mięsnej kuchni. Pasztet ten idealnie sprawdzi się na uroczystym stole czy jako śniadanie lub dodatek do chleba do szkoły czy pracy. 


Od wielu wielu lat jestem wielkim miłośnikiem wegańskich pasztetów. Przygotowuje je na rodzinne przyjęcia i Święta, a także na co dzień jako awaryjną przekąskę czekającą na moich bliskich w lodówce. Bo roślinny pasztet im starszy tym lepszy. (Bylebyśmy nie przesadzali z czasem jego przechowywania. Tydzień to naprawdę maks :P. ) Wegańskie pasztety są także idealnym sposobem na sprzątanie lodówki i właśnie podczas takich porządków powstał ten przepis. Choć przypadkowo stworzony smak tego pasztetu  z czerwonej soczewicy, marchewki i orzechów włoskich powala na kolana. 
Jeśli go upieczesz- będziesz zachwycony! 


Pasztet z czerwonej soczewicy, marchewki i orzechow wloskich - przepis weganski, bezglutenowy
wegańskie, bezglutenowe

Pasztet z czerwonej soczewicy i marchewki

(keksówka o dł. ok. 26 cm)

- 300 g czerwonej soczewicy
- 600 ml bulionu warzywnego
- 1 cebula
- 250 g startej marchewki (ok. 3 średniej wielkości marchewki)
- 100 g orzechów włoskich
- 5 suszonych pomidorów
- 3 ząbki czosnku
- 50 ml oliwy z oliwek extra virgin
- 2 łyżki sosu sojowego tamari
- 1 łyżka octu jabłkowego
- 1 i 1/2 łyżki musztardy Dijon
- 2 łyżki mielonego siemienia lnianego
- 2 łyżki słodkiej, wędzonej papryki
- 1 łyżka mielonego kuminu
- 1 łyżeczka nasion kolendry, zmielonych
- 1 łyżeczka ostrej papryki
- 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
- 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  1. Soczewicę gotuję do miękkości w bulionie warzywnym.
  2. Na patelni na oleju podsmażam pokrojoną w kostkę cebulę. Do zrumienionej cebuli wrzucam startą na tarce marchewkę. 
  3. Do blendera wrzucam: ugotowaną i przestudzoną soczewicę, zawartość patelni i resztę składników oprócz mielonego siemienia lnianego. Wszystko blenduję na gładką masę. Próbuję i w razie potrzeby doprawiam.
  4. Dodaję siemię lniane i ponownie blenduję.
  5. Keksówkę wykładam papierem do pieczenia. Przekładam do niej masę na pasztet. Całość wyrównuję.
  6. Piekę ok. 50-60 min w temp. 180 st. C. Gotowy pasztet studzę przez min. 12 h w foremce. 
Smacznego!



Chlebek bananowy "zebra" ze śliwkami i orzechami włoskimi (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Bo chlebki bananowe można zrobić na tysiące różnych sposobów! Przedstawiam więc zupełnie świeżutkie cudeńko - chlebek bananowy "zebra" ze śliwkami i orzechami włoskimi. Bo sezonowe smakuje najlepiej!


Przepisów na chlebki bananowe nigdy zbyt wiele. Wciąż kombinuje, szukam nowych rozwiązań oraz zestawień smakowych i nigdy mi się to nie nudzi. Tym razem postawiłam na soczyste śliwki węgierki, które połączyłam z orzechami włoskimi. Zestawienie wręcz banalne i oczywiste, ale tak pyszne, że aż trudno było się powstrzymać, by go nie powtórzyć. I myślę, że duet ten jeszcze nie raz pojawi się w mojej kuchni, zwłaszcza jesienią.

wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Kokosanki z kaszy jaglanej (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Gdy kochasz kaszę jaglaną i smak kokosa, próbujesz jak najczęściej łączyć ze te dwa, ulubione przez siebie składniki. Kombinujesz i gimnastykujesz się, tylko po to, by zjeść słodycz dla siebie idealną. Tak ostatnio powstały, intensywnie w smaku kokosanki z kaszy jaglanej. Bardziej kokosowe być już nie mogły! Więc jeśli kochasz rafaello czy bounty... te ciasteczka są właśnie dla Ciebie!


Kokosanki z kaszy jaglanej wyglądają dość niepozornie, jednak niech to Cię nie zwiedzie! Już jeden kęs słodyczy przenosi nas do tropikalnego raju... Będą to więc idealne ciasteczka na wakacyjny czas. Zwłaszcza, gdy temperatura odpuszcza i można bez uszczerbku na zdrowiu i psychice włączyć piekarnik. Co więcej, co jest najlepsze w wakacje, kiedy pogoda nie dopisuje...? :P No właśnie... Ciasteczka! 

Kokosanki z kaszy jaglanej - przepis weganski, bezglutenowy, bez cukru

wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Babeczki ryżowe z malinami (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Zdrowe i pyszne słodycze to nie tylko te bazujące na wymyślnych składnikach. Możesz zrobić je z produktów, które są stałym elementem Twojej kuchni. Mam dziś dla Ciebie jedne z moich ulubionych, prostych w wykonaniu babeczek, które zrobisz ze zwykłego białego ryżu. Co więcej, gwarantuje Ci, że już po pierwszym kęsie pokochasz ich smak! 

Babeczki ryżowe z malinami nawet i mnie zaskoczyły. Jedząc je zapominam, że ich głównym składnikiem jest zwykły, ugotowany ryż. Babeczki smakiem i konsystencją przypominają serniczki jaglane. W sumie, wielu moich znajomych je z nimi myli, gdyż nie spodziewają się, że można zrobić coś słodkiego z ryżu. Co więcej, słodycz, która smakuje. Delikatny smak babeczek skontrastowałam z soczystymi, lekko kwaskowatymi malinami, które według mnie pasują tu idealnie. Jeśli chcesz, użyj innych owoców lata - jezyn, porzeczek czy borówek. Będzie nadal pysznie!


wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Galette z ciecierzycą, cukinią i papryką (weganskie, bezglutenowe)


Uwielbiam wytrawne tarty.  Smakują idealnie świeżutkie, dopiero co wyjęte z piekarnika, a także na zimno, lub odgrzane. Stanowią więc idealne danie obiadowe, luchbox o pracy czy awaryjna przekąska czekająca w lodówce na wygłodniała duszę. Wytrawne tarty są także świetną potrawą imprezową i świąteczna. Za to szczególnie szanuje tarty - za ich uniwersalność! 



Co więcej, do tart można włożyć praktycznie wszystko, a także wykorzystać resztki z obiadu - upieczone warzywa, pesto czy hummus. Przyjmą wszystko i stworzą z tego wyjątkową kompozycję smakową. Tak w sumie powstała ta tarta rustykalna, czyli galette. Wykorzystałam w niej wszystko, co zalegało w mojej lodówce. Tak powstało Galette z ciecierzycą, cukinią i papryką, tak pyszne, że aż trudno uwierzyć, że przepis na nie był kwestią przypadku. Jakże pysznego przypadku! Musisz koniecznie go spróbować!

wegańskie, bezglutenowe

Cukinia faszerowana ryżem w meksykańskim stylu (wegańskie, bezglutenowe)

Cukinia należy do warzyw, które nigdy mi się nie nudzi i z chęcią wykorzystuje ją w rozmaitych przepisach. Uważam, że ma ona wielki potencjał, który uwalnia się wraz z naszą wyobraźnią. Z cukinii można zrobić praktycznie wszystko - makaron, placuszki, ratatuj, pasztety, ciasta... Pamiętajmy jednak, że czasem najłatwiejsze rozwiązania bywają najpyszniejsze. Przykładem tego jest faszerowana cukinia pysznym farszem, w którym wykorzystałam ryż Sonko. Z efekcie końcowym z prostych składników powstała potrawa doskonała.


W mojej kuchni ostatnio panuje prostota. Delektuje się smakiem sezonowych warzyw i daniami prostymi, aczkolwiek wyjątkowymi poprzez połączenia smakowe. Taka jest właśnie ta Cukinia faszerowana ryżem w meksykańskim stylu. By ją stworzyć, chwyciłam za zaledwie kilka składników, które zawsze mam w mojej kuchni - ryż, pomidory suszone, passatę pomidorową, kukurydzę, kapary... Nawet nie spodziewałam się, że otrzymam tak pyszne danie, którego musisz koniecznie spróbować! Szczególnie, że jego przygotowanie jest banalnie proste!


Cukinia faszerowana ryzem w meksykanskim stylu - przepis weganski, bezglutenowy
wegańskie, bezglutenowe

Potreningowe batoniki z komosy ryżowej (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Batoniki! Kto ich nie lubi? Szczególnie takich, które łączą w sobie pyszny smak i zdrowie.  Co więcej, które sprawdzą się idealnie jako przekąska po treningu. Takie są właśnie te batoniki! Pełne ziaren i roślinnego białka. W dodatku, banalnie proste w przygotowaniu. To przepis, który polubi każdy nie lubiący godzinami siedzieć kuchni, a jednocześnie chcący zjeść coś wyjątkowego, zwłaszcza jeśli chodzi o zawartość białka. Co więcej, wegańskiego i nie zawierającego w sobie ani grama glutenu i cukru. 


Wszelkiego rodzaju zdrowe batoniki to słodycz, którą staram się zawsze mieć w domu. Robi się je niezwykle szybko, długo zachowują świeżość (do tygodnia), a co najważniejsze stanowią słodką i jednocześnie pełnowartościową przekąskę, którą mogę zabrać ze sobą praktycznie wszędzie. Ta zdrowa słodycz to także dodatkowe doładowanie energetyczne, gdy ciało i umysł odmawia posłuszeństwa. 

A że dużo trenuję i potrzebuję dużej ilości pełnowartościowego białka, bardzo często stawiam na zdrowe przekąski zawierające komosę ryżową, która posiada wszystkie potrzebne nam aminokwasy. Wrzucam ją nawet do batoników! Tak! Bo komosę można jeść także na słodko, a jej orzechowy posmak wspaniale uzupełnia smak słodyczy. Odkąd więc po raz pierwszy spróbowałam batoników z komosy ryżowej, stały się one moim numerem jeden - idealną przekąską po treningu!

wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Proteinowe ciasto jaglane z masłem orzechowym i bakaliami (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Chyba nie ma osoby, która nie lubiłaby kaszy jaglanej, nie tylko ze względu na jej właściwości zdrowotne, ale przede wszystkim, neutralny smak, który pozwala wyczarować z niej najróżniejsze ciasta, ciasteczka i batoniki. A słodycze to przecież to, co lubimy najbardziej. Mam więc dla Ciebie ciasto, którego bazą jest właśnie kasza jaglana! To idealna słodycz, zwłaszcza po treningu! Łap po przepis na Proteinowe ciasto jaglane z masłem orzechowym i bakaliami


Przez to, że coraz więcej trenuję i bardzo zależy mi na utrzymaniu i zwiększeniu siły oraz masy mięśniowej, jeszcze uważniej komponuję moje posiłki i zwracam uwagę w nich na wysoką zawartość pełnowartościowego białka. W moim kulinarnym repertuarze powstaje więc coraz więcej ciast proteinowych, wzbogaconych o dobrej jakości roślinną odżywkę bialkową. Jednym  nim jest wysokobiałkowe Ciasto jaglane z masłem orzechowym i bakaliami. Ciasto, które pięknie pachnie cytryną, a to dzięki odżywce Chias Vegan Protein o smaku Lemon Curd , ale jeśli jej nie masz akurat pod ręką możesz użyć dowolnej o delikatnym smaku np. waniliowej. 
Robiłam to ciasto już z cztery razy i nadal mi się nie nudzi! 
Myślę, że zasmakuje także i Tobie!

wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Sałatka z komosy ryżowej z zielonymi szparagami i brzoskwiniami (wegańskie, bezglutenowe)

Nie wiesz, co przygotować z ostatnio bardzo popularnej komosy ryżowej? Spieszę Ci na ratunek! Mam dla Ciebie coś banalnie prostego w przygotowaniu, a jednocześnie niezwykle pysznego - Sałatkę z komosy ryżowej z zielonymi szparagami i brzoskwiniami. Uwielbiam to połączenie smakowe, tym bardziej, że dzięki niemu częściej jadam komosę ryżową, która obfituje w duże ilości pełnowartościowego białka. Warto więc uwzględnić ją w swojej diecie, zwłaszcza gdy jesteśmy osobami bardzo aktywnymi fizycznie.

Kiedy zaczynałam moją przygodę ze zdrową kuchnia, długo nie mogłam przekonać się do komosy ryżowej. A bo zdrowa, to trzeba jeść... Jeść na siłę? Nie! Żadna przyjemność! A jedzenie ma być przede wszystkim przyjemnością! Na szczęście, okazało się, że po prostu nie potrafiłam poprawnie przygotowywać komosy, gdyż nie miałam pojęcia z czym ją łączyć i jak wykorzystywać w mojej kuchni. O ile sucha, ugotowana komosa ryżowa może nie być czymś dla Ciebie atrakcyjnym to Sałatka z komosy ryżowej z zielonymi szparagami i brzoskwiniami brzmi już bardziej zachęcająco, nieprawdaż? Taka forma quinoa smakuje jak niebo i mogłabym ją jeść codziennie! Musisz jej spróbować!



wegańskie, bezglutenowe

Babeczki owsiane z bananem, masłem orzechowym i porzeczkami (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Pyszna, pełnowartościowa, wykorzystująca sezonowe produkty słodycz jest w zasięgu Twojej ręki. Nawet jeśli po raz pierwszy zabierasz się za pieczenia, bądź pewny, że Ci się uda! Bo tego przepisu nie da się zepsuć! Chwila moment, a będziesz cieszyć się wyjątkowym aromatem, a najważniejsze smakiem babeczek owsianych z bananemn, masłem orzechowym i czerwonymi porzeczkami.


Upały odpuściły to można znów odpalić piekarnik pełną parą. A że pojawiła się potrzeba na coś słodkiego i idealnego do wrzucenia do torebki, postawiłam na babeczki owsiane, które stanowią pyszną, a jednocześnie pełnowartościową przekąskę. Sprawdzi się ona idealnie po treningu, w czasie wycieczki pieszej czy rowerowej, a także jako energetyczne doładowanie w podczas pracy umysłowej. A skoro w moim ogrodzie krzak czerwonych porzeczek dał niezwykle obfity plon, już wiedziałam, co wrzucę do moich babeczek owsianych. Całość uzupełniłam o banana, masło orzechowe, cynamon i kardamon. Wyszło bosko! 

Łap więc przepis na banalnie proste babeczki owsiane z bananem, masłem orzechowymi porzeczkami

Babeczki owsiane z bananem, maslem orzechowym i porzeczkami - przepis weganski, bez glutenu, bez cukru
wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Smakowity weekend ze Starym Browarem!

Lato, weekend, a Ty zostajesz w mieście? To nie musi być stracony czas, gdyż w poznańskim Starym Browarze można spędzić wyjątkowy weekend, delektując się słoneczną pogodą, pysznym jedzeniem i nietuzinkową atmosferą. Zarówno, jeśli chcesz się spotkać z  przyjaciółmi, chłopakiem, czy dziewczyną, zabrać małżonka na fajny wieczór lub spędzić typowo rodzinny weekend – w Starym Browarze każdy znajdzie coś dla siebie!




Placuszki jaglane z rabarbarem (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Kto nie kocha placuszków? A co dopiero tych, które łączą w sobie wyjątkowy smak i wartości odżywcze? Takie są właśnie te placuszki z rabarbarem, których bazą jest królowa kasz - kasza jaglana. Tak proste i pyszne w wykonaniu, że polecam zrobić ich podwójną porcję, by móc zapakować je w lunchbox i zabrać ze sobą na piknik, lub do szkoły i pracy. Na zimno smakują równie znakomicie!


Kto nie kocha rabarbaru i kaszy jaglanej? A jeśli nie kocha, zaraz to zrobi, gdyż połączenie delikatnej w smaku kaszy i wyraźnego, kwaskowatego rabarbaru jest czymś doskonałym. Ową doskonałość zamknęłam w zwykłych placuszkach, którymi możesz raczyć się na śniadanie, obiad czy kolację i to bez wyrzutów sumienia, gdyż słodkość ta to samo zdrowie. A jeśli zapas placuszków się skończy, szybko możesz dorobić następną porcję, gdyż zrobienie ich jest banalnie proste i nie potrzebujesz do tego wymyślnych składników. Możesz także sam pobawić się smakiem. Nie lubisz pomarańczy? Pomiń ją! Dodaj więcej cynamonu lub wzbogać swoje placuszki o mielony kardamon czy gałkę muszkatołową. Zamiast masła orzechowego wrzuć tahini lub rozpuszczony mus kokosowy. Baw się smakiem i stwórz swój ideał placuszków! Ja Ci dziś podaję przepis na mój. :)

Placuszki jaglane z rabarbarem - przepis weganski, bezglutenowy, bez cukru
wegańskie, bezglutenowe, bez cukru