Granola jabłkowa (wegańskie, bezglutenowe. bez cukru)

Uwielbiam przygotowywać domową granolę. Z kuchni roznosi się wtedy wspaniały aromat, dodający domu przytulności. Wchodząc do takiego miejsca od razu czujemy się lepiej, poprawia się nawet najbardziej popsuty humor. A smak świeżej granoli... Marzenie. Szczególnie tej - granoli jabłkowej.


Tym razem w granoli postawiłam na jabłko, tworząc pyszną, aromatyczną kompozycję, która doda energii i poprawi humor w nawet najbardziej szary, zimowy poranek. Suszone jabłka, śliwki, figi, słonecznik, migdały... Wszystko to zatopione w pachnącym korzennymi przyprawami słodkim soku jabłkowym. Całość wrzucona do piekarnika tworzy cudowną jabłkową granolę. Słodką, lekko skarmelizowaną, aromatyczną, mocno orzechową, chrupiącą...
Magia w blasku poranka, której musisz spróbować.

Jeśli nie jesteś weganinem - zastąp olej roztopionym masłem, a syrop klonowy miodem. Będziesz na pewno zachwycony. :)




Granola jabłkowa wegańska bezglutenowa roślinny blog
wegańska bezglutenowa

Wegańska pizza orkiszowa z cukinią

"Kochanie, zjadłbym pizzę... ", mówiąc to rozmarza się, a jego spojrzenie wędruje gdzieś w odległą dal. A że "kochanie" lubi spełniać jego jedzeniowe zachcianki, zakasało rękawy i upiekło wymarzoną pizzę. W pełni wegańską, na cudownie chrupiącym orkiszowym spodzie.


Prawdopodobnie każdy z nas ma jakieś jedzeniowe słabości. Mój luby, jak chyba każdy mężczyzna, potrzebuje raz na pół roku jakiegoś fast foodu. Nie walczę z tym, bo i tak jestem dumna z tego, że przez cały czas wytrwale je moje zdrowe, wegańskie potrawy i słodycze. Kiedyś, raz na jakiś czas buntował się (szczególnie, gdy byliśmy pokłóceni), kupował jakąś słodycz znanej marki, ale ku mojej uciesze wracał z podkulonym ogonem, prosząc abym zrobiła mu do pracy moje batony musli, bo tamte kupne smakują tylko cukrem.

Gdy zamarzyła mu się pizza, postanowiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Zadowolić go przez zrobienie mu jej, a jednocześnie zadowolić siebie i przemycić mu w niej jedynie zdrowe, wegańskie składniki. Postawiłam na delikatną ekologiczną mąkę orkiszową, która w przeciwieństwie do pszennej, pozytywnie wpływa na nasz organizm.

Dlaczego warto jeść orkisz?
  • w przeciwieństwie do pszenicy, jest odporny na wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia i jego uprawa nie wymaga stosowania nawozów sztucznych,
  • w swoim składzie zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, które pozytywnie wpływają na nasz układ krążenia,
  • zbawiennie wpływa na nasz nastrój i umysł. Orkisz to naturalny środek rozweselający, poprawia także naszą koncentrację i pracę mózgu.
  • zawiera duże ilości błonnika, który m.in. poprawa motorykę układu pokarmowego, obniża poziom cholesterolu i cukru we krwi,
  • zawarty w nim rodanid, naturalny antybiotyk, wzmacnia nasz układ odpornościowy, chroni przed infekcjami i wspomaga procesy krwiotwórcze. Orkisz polecany jest szczególnie dzieciom.
  • jako zboże zawiera bardzo dużo wysokowartościowego białka (ok. 12%), dlatego warto go włączyć do diety sportowca.
  • orkisz, dzięki zawartości kwasu krzemowego, cudownie wpływa na wygląd naszej skóry, włosów i paznokci
  • w jego składzie występują wysokie wartości żelaza, fosforu, magnezu, wapna, cynku i potasu, witaminy z grupy B, A, E, i D.
  • orkisz zawiera gluten, dlatego zabroniony jest u osób uczulonych na gluten i chorych na celiakię. Zawarty w nim gluten jest jednak inny niż ten występujący w zwykłej pszenicy. Nasz organizm go o wiele lepiej przyswaja, dlatego orkisz mogą jeść osoby nadwrażliwe na gluten lub chcące z jakiś powodów go unikać.

Widzicie, że warto jeść orkisz, a zrobienie z niego wegańskiej pizzy to świetny sposób na zdrowe, a jednocześnie niesamowicie pyszne jedzenie. Przepis na nią jest dziecinnie łatwy, a sama pizza mówiąc nieskromnie - wyśmienita. Jej spód jest cienki, a boki chrupiące. Wierzch pokrywa najlepszy jaki jadłam, domowy sos pomidorowy. Na górę położyłam usmażoną cukinię, a gotową pizzę posypałam bazylią i wegańskim parmezanem. Niebo w gębie!


wegańska

Wegański parmezan

Są produkty pochodzenia zwierzęcego, które w wegańskiej kuchni trudno zastąpić. Ten, kto już od dawna jest na diecie roślinnej zapewne wie, że jak niektórym ciężko pogodzić się z brakiem w potrawie (zwykle kuchni włoskiej) tego aromatycznego, startego sera. Tej cudownej kropki nad "i" wieńczącej kulinarne dzieło. Czasem powoduje to, że łamiemy się i pozostawiamy innym ten cały bezsensowny weganizm. Kochani, zanim to zrobicie musicie spróbować czegoś niepozornego, co sprawi, że żaden makaron bez sera nie będzie Wam straszny. To wegański parmezan!


Z brakiem serowego smaku dotąd radziłam sobie używając nieaktywnych płatków drożdżowych.  W pewnym czasie byłam nawet drożdżowym maniakiem, wciąż poszukując tych najlepszych. Moje poszukiwania pokazały, że jest wielka różnica między płatkami wielu firm. Okazało się, że nieaktywne płatki drożdżowe niektórych smakowały nijak i przypominały mi karmę dla rybek. Te jednak dobrej jakości miały cudowny orzechowo-serowy posmak. Zazwyczaj były one do kupienia jedynie na wysyłkę lub tylko w jednym sklepie w całym Poznaniu. No cóż... Chcecie zjeść coś dobrego, więc musicie się czasem postarać. :p 

A co to właściwie nieaktywne płatki drożdżowe?
To nic innego jak nieaktywna forma drożdży. Płatki drożdżowe nie fermentują w naszym układzie pokarmowym i nie powodują wzrostu ciasta. Za ich serowo-orzechowy smak odpowiedzialna jest duża zawartość naturalnego glutaminianu. Nieaktywne płatki drożdżowe można kupić w większości sklepów ze zdrową żywnością. Ja preferuję te bez dodatku żadnego słodu.

Do niedawna myślałam, że nic najlepiej nie zastąpi weganinowi sera owe płatki drożdżowe. Zmieniłam zdanie, gdy odkryłam niesamowity produkt - wegański parmezan. To właśnie nieaktywne płatki drożdżowe są jego istotnym elementem. Wraz z migdałami i przyprawami tworzą niesamowitą mieszankę, która bardzo przypomina smak sera. 

Pamiętajcie, dobrej jakości nieaktywne płatki drożdżowe są tutaj podstawą. Namawiam do poszukania swoich ulubionych. :)

wegański parmezan blog roślinny
przepis na

Cytrynowa granola z żurawiną (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Nawet najbrzydszy i najzimniejszy poranek potrafi stać się cudowny dzięki pysznej granoli, szczególnie gdy owa granola ma piękny, kuszący cytrynowy aromat... 


Moje niebo. 
Słodkie, chrupiące, o lekko cytrynowym aromacie. Z dużymi kawałkami orzechów i lekko kwaskowatą suszoną żurawiną. 
Moje poranne niebo. Tylko ono potrafi mnie wyciągnąć w weekendy z pod ciepłej pościeli. Szczególnie, gdy szaro i buro za oknem.
Chcecie go skubnąć? 
Dziś podaję Wam przepis na jedną z moich ulubionych granoli - cytrynową granolę z żurawiną
Pyszna, sycąca, zdrowa, wegańska i bezglutenowa. Uratowała niejeden mój kiepski poranek. Zabieram ją w podróż, kiedy wiem, że będę skazana na kiepskie hotelowe śniadania, pełne wysoce przetworzonych musli. Jak mnie na takim śniadaniu spotkacie, z chęcią Was poczęstuję. :)


granola wegańska przepis bezglutenu

instagram