Smakowity weekend ze Starym Browarem!

Lato, weekend, a Ty zostajesz w mieście? To nie musi być stracony czas, gdyż w poznańskim Starym Browarze można spędzić wyjątkowy weekend, delektując się słoneczną pogodą, pysznym jedzeniem i nietuzinkową atmosferą. Zarówno, jeśli chcesz się spotkać z  przyjaciółmi, chłopakiem, czy dziewczyną, zabrać małżonka na fajny wieczór lub spędzić typowo rodzinny weekend – w Starym Browarze każdy znajdzie coś dla siebie!




LENIWE I ZDROWE ŚNIADANIE W PROJEKT KUCHNIA


Projekt Kuchnia jest miejscem, które było moją miłością do pierwszego wejrzenia! Ich śniadaniem mogłabym zaczynać każdy dzień, a w szczególności weekend. Miejsce to słynie z pysznego jedzenia, dobrej jakości, lokalnych składników oraz dużego wyboru dań wegetariańskich i wegańskich (choć mięsożerco, nie martw się – znajdziesz tu także coś pysznego dla siebie!). Chyba jako jedyne miejsce z Poznaniu podają kawę kuloodporną, inspirowaną przepisem Ani Lewandowskiej. Projekt Kuchnia to nie tylko jedzenie, ale i cudowny wystrój oraz niepowtarzalny klimat. Tu po prostu chce się przebywać i pomimo zjedzonego dania, ociąga się z zapłatą rachunku, by jeszcze trochę chłonąć aromat miejsca. Co więcej, można tu zawsze liczyć na uśmiechniętą obsługę, obeznaną z daniami i umiejącą doradzić tak, by wybrać coś idealnego dla siebie. 

Tym razem na śniadanie postawiłam na tofucznicę i budyń jaglany (moje ulubione wersje śniadania!), do tego świeżo wyciskany sok z pomarańczy i „must have” idealnego poranka, czyli cappucino, oczywiście na mleku roślinnym. 





Tofucznica, czyli „jajecznica” z tofu to bardzo znane i lubiane danie kuchni wegańskiej. Idealnie zastępuje klasyk z jajek zarówno jeśli chodzi o smak, sytość, a także wysoką zawartość białka. Dla osób aktywnych, jak znalazł! W Projekt Kuchnia tofucznicę podają podsmażoną z boczniakami, mnóstwem świeżych warzyw i sałat oraz chlebem żytnim własnego wypieku. Dla mnie bomba! Zdrowo, sycąco i najważniejsze – pysznie! A każdy, kto kiedykolwiek miał styczność z tofu wie, że to produkt, który można łatwo zepsuć. Projekt Kuchnia dał radę i za to ma u mnie dodatkowy plus!






Budyń jaglany z owocami i orzechami to idealne śniadanie dla tych, którzy uwielbiają dzień zaczynać na słodko. W sumie, wielkości porcji nie tak łatwo podołać. Tym bardziej, że jest ona bardzo treściwa. Nie za słodka, pokaźna porcja kremowego budyniu zadowoli więc każdego łasucha.  Zdrowe, słodkie, które w dodatku syci i to na długo! Można chcieć czegoś więcej? No może cappuccino z idealnie spienionym mlekiem roślinnym! Chwileczkę... ale takie tu właśnie dostałam! Teraz chyba nie dziwicie się, dlaczego Projekt Kuchnia jest jednym z moich ulubionych miejsc na śniadanie. Koniecznie rozpocznijcie tu swój dzień, a będzie on jeszcze piękniejszy!




A jeśli już wypełnicie brzuszki pysznościami, jeszcze nie wychodźcie i skierujcie swe kroki do Zielonej Spiżarni, delikatesów będących częścią restauracji. Będziecie mogli tu kupić najróżniejsze produkty ekologiczne, a także te produkowane na miejscu w kuchni. Z całego serca polecam wszelkiego rodzaju konfitury i moje ulubione włoskie orzechy laskowe.




ZDROWY LUNCH W PARKU ZE STARBUCK




Może leniwe lunch lub drugie śniadanie na trawie lub na ławce w parku Starego Browaru? Dla mnie to idealny sposób na spędzenie weekendu z najbliższymi, zwłaszcza, gdy dopisuje pogoda. Przychodzę tu więc bardzo często, zwłaszcza w upały, by znaleźć ukojenie w cieniu drzew i zanurzyć bose stopy w gęstej i zadbane trawie. A gdzie kupić coś na wynos, by nasz lunch na trawie był idealny? Tym razem zaglądnęłam do Starbucksa, znanej sieci kawiarni, która coraz bardziej stawia na zdrowe, roślinne alternatywy, idealne na upały.




Starbucks mieści się w Atrium Starego Browaru i jest on otwarty w każdą niedzielę, także tą niehandlową. To raj do wszystkich kochających kawę pod każdą postacią. Menu kawowe jest dość duże, dlatego każdy znajdzie tu coś dla siebie. Oprócz kawy można tu wypić świeżo wyciskany sok oraz pyszną herbatę, a także zjeść kanapkę, bajgla, croissanta, czy sałatkę. Oczywiście, oprócz wytrawnych przekąsek, dostaniecie tu także coś słodkiego. Bo przecież kawa i deser to idealne połączenie!




Starbucks specjalizuje się w napojach, więc komponowanie mojego lunchu zaczęłam właśnie od czegoś do picia. Postanowiłam na mój ulubiony napój, który w ostatnim czasie zastępuje mi kawę. Matcha latte, czyli popularny napój na bazie najzdrowszej na świecie zielonej herbaty – matchy i mleka (do jego wykonania używa się także mleka roślinnego) podbił serca Polaków. Zazwyczaj pije się go na ciepło, jednak Starbucks wprowadziło opcję idealną na upały – mrożone matcha latte z dużą ilością kostek lodu. Zazwyczaj piję ją z mlekiem kokosowym, który idealnie komponuję się ze smakiem matchy.  Z roślinnych mlek masz także do wyboru - migdałowe i sojowe. By było w pełni zdrowo, zawsze proszę o przygotowanie napoju bez bitej śmietany. Nigdy nie mam z tym problemu, gdyż obsługa Starbucks w Starym Browarze jest życzliwa i zawsze przygotuje napój tak, by w pełni zadowolić klienta, więc będąc tam nie obawiaj się pytać i prosić o cokolwiek.





Jeśli chodzi o jedzenie, w Starbucks od dłuższego czasu można dostać smaczne i zdrowe opcje lunchowe, także wegańskie. Sałatka z wędzonego tofu w sieciówce? To możliwe! Wszystko zapakowane tak, by móc zabrać ze sobą do pracy, szkoły, do pociągu, a także, jak ja to zrobiłam, do parku. 





Wersja wegańska lunchu w Starbucksie składa się z wędzonego tofu, kolorowego ryżu i warzyw, w tym fasolki szparagowej. Do tego dołączony jest osobno zapakowany sosik, którego możemy wymieszać na świeżo z sałatką. Bardzo lubię takie opcje, ponieważ mogę wtedy dozować ilość sosu według własnych preferencji smakowych. 

Lunch box w Starbucksie jest fajną opcja na mniejszy głód, zwłaszcza, jeśli chcemy zmieścić jeszcze deser. Ja, jak zwykle, nie mogłam się powstrzymać i skusiłam się także  na ciasto, gdyż w Starbucksie mają je również w opcji wegańskiej. Dostaniecie tam wegańską szarlotkę i ciasto z malinami. Będąc tak polecam jednak zapytać się o opcję vegan, gdyż z każdym miesiącem ich przybywa. A ja tym razem skusiłam się na ciasto z malinami, które było idealnym zwieńczeniem lunchu.




GDZIE NA COŚ SŁODKIEGO? KONIECZNIE DO PIJALNI CZEKOLADY WEDLA!


Nie ma chyba osoby, która nie lubi czekolady i której już sam jej zapach nie poprawiłby humoru! Idealnym więc deserem na weekend będzie nic innego, jak czekolada! Ja miałam ochotę na jej pitną wersję, dlatego swoje kroki skierowałam do Pijalni Czekolady Wedla w Starym Browarze. To magiczne miejsce, które oczaruje każdego fana czekolady, zarówno tej gorzkiej, mlecznej jak i białej. Znajdziecie tu wyjątkowe w smaku pitne czekolady, a także autorskie desery i ręcznie robione praliny. 




Pijalnię Czekolady Wedla znajdziecie w Atrium Starego Browaru. Samo miejsce jest wyjątkowe i ma iście czekoladowy klimat. Czuć w nim historię i tradycję, gdyż jak wiadomo, czekolada Wedel ma ponad 160 lat i w sumie wpisała się już na stałe w polską kulturę. Lokal w swojej kolorystyce nawiązuje do wszystkich odcieni czekolady. Na ścianach wiszą obrazy nawiązujące do historii Wedla, a całość dopełnia klimatyczne oświetlenie, które nadaje miejscu wyjątkowego charakteru. 





Pijalnia Czekolady Wedla nie jest jednak jedynie pięknie wyglądającym, klimatycznym miejscem. To dosłownie raj dla wielbicieli wszystkiego, co czekoladowe. Czekolada ma tu idealną konsystencję. Nie jest, jak często zdarza się w kawiarniach, czymś przypominającym bardziej kakao niż czekoladę. Tu dostajesz niezwykle sycący, wyraźny w smaku, gęsty i zawiesisty napój, taki jak powinien być. Już jedna porcja wedlowskiej czekolady pitnej wystarczy, by nasycić „czekoladowy głód” na resztę dnia. Ba! Na kilka dni!
Fanom pitnej czekolady polecam zamówić set degustacyjny z 3 czekoladami – klasycznymi lub smakowymi. W secie klasycznym dostajesz kompozycję 3 czekolad - gorzkiej, mlecznej i białej. Natomiast w smakowym, na który się skusiłam, sam komponujesz rodzaj czekolady z dodatkami, którymi są maliny na winie, wiśnie na winie i karmel z solą morką (!). Wszystkie te dodatki wspaniale komponują się ze smakiem czekolady. Myślę, że każdy fan słodyczy będzie zadowolony i to bardzo! 

Podwieczorek w Pijalni Czekolady Wedla wygrała jednak klasyczna, gorzka czekolada. Należę do osób, dla których im większa zawartość kakao w produkcie, tym lepiej. Jeśli więc tak, jak ja, kochasz gorzką czekoladę, koniecznie zajrzyj tutaj!




W Pijalni Czekolady Wedla można także dostać pyszne, intensywne w smaku sorbety. Ich wybór jest dość duży, jak i ilość do nich dodatków. Mamy więc  możliwość skomponowania sobie z nich idealnego deseru. Tym razem postawiłam na sorbet wiśniowy, truskawkowy i cytrynowy. Jako dodatek poprosiłam o świeże owoce. Był to dla mnie zestaw idealny, zwłaszcza na upalny dzień - słodki, lekki i orzeźwiający.




PYSZNY I NIEDROGI RODZINNY OBIAD? BIEGIEM DO KUCHNI MARCHE!



Spędzasz weekend z rodziną? Polecam Wam odwiedzenie Kuchni Marche mieszczącej się na poziomie 2 Pasażu Starego Browaru. Jest to wyjątkowe miejsce łączące przystępne ceny z dobrym jedzeniem serwowanym w formie gorącego bufetu. System płatniczy na wagę przy określonej cenie za 100 g jest świetną opcją dla tych, którzy chcą zjeść coś pysznego, wartościowego za niewygórowaną cenę. Co więcej, można w ten sposób samemu skomponować swój idealny posiłek. Dodać więcej tego, co najbardziej lubimy – np. kaszy gryczanej, makaronu czy ulubionych warzyw.






Pomimo, że Kuchnia Marche oferuje jedzenie na wagę, wszystko jest tu bardzo ładnie podane.  Widać tu dużą dbałość o menu i rodzaj użytych składników. W ofercie Kuchni Marche nie brakuje dań wegetariańskich, a także wegańskich, koktajli czy świeżo wyciskanych soków. 
W sumie, każdy znajdzie tu coś dla siebie, zarówno Ci dbający o linię, mięsożercy, miłośnicy tłustych potraw, a także wegetarianie i weganie. 
Ja jak zwykle postawiłam na dużą ilość warzyw, w tym mój ukochany jarmuż, kaszę gryczaną, zapiekaną cukinię z ryżem i placek ziemniaczany. Na deser wpadły sezonowe owoce, których podanie tu jest wielkim plusem. 

Pomimo, że jest to szwedzki bufet, widać, że jedzenie przygotowane jest na świeżo i wciąż uzupełniane. Kuchnia Marche to niewątpliwie połączenie dobrej jakości z przystępną ceną. Jest więc to miejsce idealne na rodzinny obiad. Co więcej, zawsze w ostatniej godzinie otwarcia możecie liczyć na 50 % rabatu na dania z całego gorącego bufetu!






NA PYSZNEGO DRINKA DO WERANDA TAKE AWAY


Weekend rządzi się swoimi prawami, dlatego poszukujemy wtedy fajnych miejsc, by wpaść na dobrego drinka, wino czy kieliszek prosecco. Myślę, że idealnym na to miejscem będzie Weranda Take Away mieszcząca się na dziedzińcu Starego Browaru, dosłownie na skraju parku. 




Jest to miejsce z niezwykłym klimatem, który sprawia, że po jednej wizycie, ma się ochotę na następną i następną... Weranda Take Away to typowo miejskie miejsce, idealnie wykorzystujące uroki parku Starego Browaru. Czuję się w nim luz i beztroskość, a dźwięki granej muzyki sprawiają, że trudno tu przyjść jedynie na chwilę. Zazwyczaj w soboty grają tu znani DJ-e, wprowadzając do parku Starego Browaru niepowtarzalną atmosferę chilloutu.





Podają tam pyszne drinki, wino, prosecco, a także kawę i koktajle oparte na owocach (bez alkoholu). Podane w papierowych kubeczkach i z papierowymi słomkami (brawo za dbanie o klimat), można wypić na miejscu lub zabrać ze sobą i wypić na leżaku lub leżąc na trawie. A jeśli zgłodniejemy, w barze dostaniemy także pyszne kanapki i sałaty. 

Moim ulubionym tu drinkiem jest Mojito truskawkowe podane z mrożonymi truskawkami Lekkie, orzeźwiające, idealne na upalny wieczór. Niezastąpionym elementem odwiedzin w Wetranda Take Away jest także prosecco z kija, do którego wrzucają mrożone owoce. Dodatek ten jest stałym elementem napojów tego lokali. Brawo za pomysł, gdyż mrożone maliny czy truskawki zamieniają każdy drink w dziełko sztuki.

Jeśli więc szukasz miejsca, by się "zchillotować" weekndowy wieczór, Weranda Take Away będzie idealna.  Jest to rewelacyjna opcja na leniwy weekend i spotkanie ze znajomymi.





TAPAS I WINO W KWIACIARNIA BISTRO & BAR


Co jest najlepsze w letni, upalny wieczór? Posiłek zjedzony na dworze w otoczeniu drzew parku Starego Browaru, które dają nam schronienie przed słońcem. A co najlepiej zjeść? Idealne byłoby coś lekkiego i jednocześnie pysznego. Może tapas? I to zjedzony w towarzystwie wyśmienitego wina? Zapraszam więc Cię do nowo otwartego punktu na mapie gastronomicznej Starego Browaru. Jest to Kwiaciarnia Bistro & Bar. Nazwa ta nie jest przypadkowa, gdyż dokładnie w tym miejscu mieściła się kiedyś kwiaciarnia... Chyba nie ma Poznaniaka, który by jej nie kojarzył! Budynek pozostał, jednak teraz zamiast kwiatów można tu dostać wyśmienite jedzenie. Powiększone okna, pastelowe kolory, ogrom roślinności wręcz zaprasza, by wejść do środka. Natomiast w przylegającym ogródku z klimatycznymi drewnianymi stołami aż żal nie usiąść.





Kwiaciarnia Bistro & Bar oferuje śniadania do późna (do godz. 14!), niedrogie zestawy lunchowe (także w opcji wegańskiej), makarony i to, na czym, ja się skupiłam – boskie tapasy i to także w wersji wegetariańskiej i wegańskiej.

Tym razem postawiłam na hummus z batatów, guacamole, pieczone warzywa, grillowane pieczarki w sosie sojowym, oliwki i pieczywo, a także czerwone wino lane z kija. 




Gdy wszystko pojawiło się na stole, nie mogłam powstrzymać radości... Już sam wygląd i zapach tapasów zachęcał by wbić w nie widelec. Po pierwszych kęsach, wiedziałam, że trafiłam do tapasowego raju! Hummus z batatów idealny w konsystencji i smaku, a guacamole, takie jakie trzeba – wyraziste, czosnkowe i najważniejsze, zrobione z dojrzanego awokado (Tak! To czuć!). I o ile, jako osoba gotująca roślinne, znam wiele połączeń smakowych, zaskoczył mnie smak grillowanych pieczarek w sosie sojowym. Wprost bajeczny! Kwiaciarnia Bar & Bistro wydobyła ze zwykłych pieczarek to, co najlepsze. Na moim stole pojawiły się duże, soczyste, pięknie zarumienione i wyraziste w smaku grzyby. Dla mnie bomba! 

Zachwycałam się nie tylko nad pieczarkami (w sumie zachwycałam się nad wszystkim :P). Pieczone warzywa były strzałem w dziesiątkę. Przez pieczoną paprykę pokrojoną w paski, tapas trochę przypominało ratatouille, jednak bardziej intensywne w smaku i aromatyczne. Wydobyto z warzyw wszystko, co najlepsze. W sumie, trafiłam do jedzeniowego nieba.

Widać także, ze miejsce to dba o szczegóły. Podane pieczywo jest pięknie zarumienione, skropione dobrej jakości oliwą z oliwek i przyprawami; oliwki dobrej jakości, a wino, choć lane z kija aż przyjemnie się piję. Dobre wino w niskiej cenie (8 zł) za kieliszki to w Poznaniu rzadkość. 

Kwiaciarnia Bistro & Bar jest dla mnie ideałem knajpki. Łączy w sobie wszystko, czego szukam idąc do restauracji - wspaniały wystrój, klimatyczny ogródek, pyszne i zdrowe jedzenie, a także dobre wino w przystępnej cienie. Zostanę chyba stałą bywalczynią tego miejsca i nie wątpię, że Ty też jeszcze nie raz do niego wrócisz! Oby więcej w Poznaniu takich miejsc prowadzonych z sercem!







LATO W MIEŚCIE? WPADAJ DO STAREGO BROWARU!


Jeśli więc zostajesz na weekend w mieście, mam nadzieję, że już wiesz, gdzie skierować swoje kroki! Bo w centrum miasta są miejsca wręcz stworzone, by w nich odpoczywać. Taki właśnie jest Stary Browar, w którym każdy znajdzie coś wyjątkowego dla siebie, poczynając od pysznych śniadań, rodzinnych obiadów, desery, drinki czy tapasy i pyszne wino. Park Starego Browaru daje schronienie przed słońcem, a muzyka grająca z Weranda Take Away wprowadza niezwykłą atmosferę chilloutu. Tu po prostu lubi się przebywać! Ja lubię i to jak!


Zdjęcia wykonał: Jakub Krzyżanowski https://www.jakubkrzyzanowski.pl

Stary Browar
ul. Półwiejska 42
61-888 Poznań
strona internetowa






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz