Bądź lekkim na wiosnę z poznańskim Starym Browarem!

Jedzenie na mieście zazwyczaj kojarzy się nam z czymś niezdrowym i odbiegającym od utrzymywanej usilnie diety. Wychodząc więc do knajpki zwykle odpuszczamy i nastawiamy się na modny ostatnio "cheat meal' wiedząc, że i tak w menu nie znajdziemy nic sprzyjającego talii osy. Nic bardziej mylnego! Nasza świadomość odnośnie zdrowego odżywiania z roku na rok rośnie, a restauracje nie zostają w tyle... A żeby nie być gołosłowną sprawdziłam to w poznańskim Starym Browarze, poszukując knajpek i dań, które pomogą nam wiosną utrzymać lekkość i odżywczość w naszym jadłospisie. Sama byłam zaskoczona, ile zdrowych pyszności udało mi się spróbować!



LE TARG BISTRO & BAR


Będąc w Starym Browarze nie łatwo przeoczyć Le Targ Bistro & Bar usytuowany w przestrzennym i wypełnionym światłem Dziedzińcu. Przytulny i ciepły ogródek zaprasza, by wejść choćby na kawę, a od progu witają nas kuszące swym niesamowitym zapachem dopiero co upieczone chleby, drożdżówki i ciasta. Aż proszą się, by wziąć je sobą do domu, szkoły czy pracy. Dziś jednak nie po nie sięgam... szukam czegoś lekkiego z dużą ilością kasz i warzyw. 

Le Targ Bistro & Bar słynie z pysznych śniadań, do których podaje własnego wypieku pieczywo. Była jednak pora lunchu, więc mój wzrok zaczął rozglądać się za czymś konkretnym. A że kocham dynię, wybór okazał się oczywisty. Na pierwszy ogień poszła więc Zupa krem z dyni z mlekiem kokosowym i prażonymi pestkami dyni


Krem był słodki, aromatyczny, lekki, złożony w smaku, a jednocześnie tak spójny, że mogłabym go jeść i jeść... Nasycił pierwszy głód i nastroił pozytywnie, by spróbować... Burgera vege! Pokaźnej porcji zdrowia, jednocześnie tak pysznej, że mogłaby być namacalnym dowodem dla każdego niedowiarka na to, że zdrowe jedzenie może smakować. Środek burgera skrywał kotlet z dyni i kaszy bulgur, hummus, kolendra i rukola oraz wyśmienity i dosłownie powalający mnie na kolana chutney ze śliwki z chilli. Całość byłą zamknięta w upieczonej przez restaurację pięknie pachnącej i chrupiącej bułce. Wszystkie smaki łączyły się w spójną całość. Dla mnie bomba! Pyszne, zdrowe i niezwykle syte danie. 



  
Poza jedzeniem zamówiłam mój ulubiony napar imbirowy, który ułatwia trawienie i poprawia przemianę materii, a najważniejsze - jest po prostu smaczny! Z cytryną i odrobiną miodu smakuje wybornie.



WERANDA LUNCH & WINE


Weranda lunch & wine to niezwykle urokliwe miejsce, z mocno wyczuwalną artystyczną duszą. Niewątpliwie jest to jedna z ładniejszych restauracji w Starym Browarze. W dużej mierze zawdzięcza to niezwykłej przestrzeni, dwóm poziomom oraz zmienianym co sezon zwisającym z sufitu papierowym ozdobom. Weranda dba o szczegóły zarówno w wystroju, jak i w podawanych daniach. Zawsze idzie z duchem czasu, więc w menu nigdy nie może zabraknąć lżejszych pozycji z mnóstwem kasz i warzyw.


Lubię tu przychodzić. Nacieszyć zmysły, zarówno jako artystka, jak i typowa kucharka oraz smakosz jedzenia. Szczegóły cieszą oczy. Karafka zwykłej wody wygląda jak dziełko sztuki poprzez wrzucenie do niej owoców i ziół. Dodatki równocześnie wpływają na smak napoju, sprawiając, że staje się on niezwykle orzeźwiający. Świeże pieczywo i znany już wszystkim "werandowy" vinegrette to także znak rozpoznawczy restauracji.


Nie miałam żadnego problemu ze znalezieniem lekkich dań w menu. Postawiłam na Bruschettę z pomidorami, czosnkiem i bazylią, Krem z kiszonego ogórka z kremem fraiche (w którym poprosiłam o nie dodawanie śmietany) i Sałatkę angielską w wersji wege (Gdyż mam słabość do pieczonych ziemniaków!), w której wyjątkowo zamiast roślinnych kotlecików dostałam kotleta z batata. Wszystko już w opisie wydawało się być pyszne... 


Brushetta jest stałą pozycją w menu Weranda lunch & wine. Nic dziwnego, gdyż to przekąska idealna na mały głód lub po prostu przegryzienia czegoś do wina. Chrupkie, przypieczone i pięknie pachnące pieczywo oraz świeżo krojone pomidory, aromatyczna bazylia i czosnek to coś idealnego dla fanów inspirowanych Włochami dań. Lekko, świeżo i pysznie. Takich przekąsek bardzo często szukam w kartach menu.
Numerem jeden był jednak dla mnie Krem z kiszonych ogórków. Konkretny w smaku, z dodatkiem mojego ulubionego koperku powalił mnie na kolana. Był po prostu przepyszny! 


Sałatka była obowiązkową pozycję, którą chciałam zamówić na lunch. Weranda słynie właśnie ze swoich sałatek, podawanych w główce sałaty lodowej lub z mieszanką sałat szarpanych. Lubię obie wersje, lecz dziś wybrałam drugą. Sałatka angielska w wersji wege była lekka i orzeźwiająca. Z mnóstwem surowych warzyw oraz pieczonymi ze skórką ziemniakami. Podany do niej kotlet był syty, co idealnie uzupełniało się z całością. Dla mnie była to sałatka idealna na wiosnę, dla tych, którzy poszukują czegoś lekkiego, a jednocześnie sycącego. Chcesz być lekkim na wiosnę? Możesz spokojnie zajrzeć do Weranda lunch & wine!


PETIT PARIS


Nazwa nie jest mylna, gdyż to dosłownie "Mały Paryż" na mapie Poznania! Dominują tam francuskie bagietki i pięknie pachnące, dopiero co upieczone, pyszne maślane croissanty. Petit Paris znane jest także z całodniowych śniadań i pysznej aromatycznej kawy, którą pije się w akompaniamencie klimatycznych francuskich utworów. Wystrój knajpki także wprowadzana nas w paryski klimat. Jest świeżo i jasno. Niewielką przestrzeń powiększają powieszone na ścianach lustra, a o nazwie miejsca przypomina kompozycja na ścianie stworzona z przeróżnych ramek, w których umieszczono zdjęcia z Paryża. Zapach ciętych kwiatów miesza się z zapachem świeżego pieczywa tworząc z Petit Paris miejsce,  z którego nie chce się wychodzić. Można siedzieć... popijać kawę i obserwować jak w widocznej dla klientów kuchni, z pieca wychodzą nowe pyszności.




W ostatnim czasie w menu powstały dość duże zmiany i na stałe wpadło do niego kilka typowych i pysznych wegańskich pozycji, nietypowych za to dla kuchni francuskiej. Poszukiwacz roślinnych, zdrowych dań znajdzie w menu m.in. hummus podawany ze słupkami marchewki i ogórka czy guacamole z nachosami. Skosztowałam i polecam! Hummus wzorcowy, z idealną ilością tahiny, za to guacamole rozbrajające, gdyż mały szczegół jakim było posiekanie awokado zamiast jego zblendowanie zrobił robotę. Co więcej, nie każda restauracja mająca w swojej ofercie awokado podaje je dojrzałe, maślane i rozpływające się w ustach. Szczególnie w guacamole jakość awokado odgrywa kluczową rolę i Petit Paris mnie nie zawiodło. A jeśli nie jesteś weganinem, ale wegetarianinem lub po prostu jesz zdrowo, z całego serca polecam Ci zamówić tu gryczane naleśniki, które podawane są z przeróżnymi dodatkami. Lekkie, zdrowe, bezglutenowe na pewno zadowolą poszukiwaczy zdrowych dań. Uważam, że to w Petit Paris pozycja obowiązkowa, tak samo jak wypiekany na miejscu croissant. 



SPHINX


Nie uwierzycie, bo sama w to do dziś nie wierzę, ale poszukując roślinnego jedzenia moje kroki podążyły do Sphinxa, który znajduje się w Atrium na 2 piętrze. Dotąd kojarzyłam Sphinxa z kuchnią niezbyt przyjazną dla ludzi będących na diecie roślinnej. Dobiegły mnie jednak słuchy, że restauracja wprowadziła do karty kilka fajnych pozycji idealnych dla wegan. Musiałam więc to sprawdzić.




W menu pojawił się Burger z falafelem i interesujący mnie Zestaw mezze, składający się z przystawek typowych dla kuchni bliskowschodniej. Można zamówić gotowy już zestaw lub stworzyć własną kompozycję. Skorzystałam z drugiej opcji i zamówiłam falafel, hummus, tabbouleh, ajwar, sos na bazie tahini, oliwki, warzywa i pitę.



Ku mojemu zaskoczeniu, wszystko było pyszne. Hummus i ajwar taki jak należy, a tabbouleh lekki i orzeźwiający, z dobrej jakości, ugotowaną al dente kaszą bulgur. Falafel troszkę za tłusty, ale chrupiący i smaczny. Wyszłam ze Sphinxa najedzona i szczęśliwa, że sieciowe restauracje zaczynają zwiększać swoją ofertę o dania inspirowane kuchnią roślinną. W końcu osoby niejedzące mięsa mogę coś w nich zjeść i to coś dobrego!



OWOCOWY RAJ



Owocowy Raj to świeżynka na mapie gastronomicznej Starego Browaru. Klimatyczna, pełna owoców wysepka przyciąga pasjonatów zdrowego odżywiania. Nic dziwnego gdyż coraz większą popularnością cieszą się świeżo wyciskane soki i smoothies. W mieście powstają nowe miejsca, gdzie można je kupić, wziąć ze sobą na wynos i w zdrowy sposób zaspokoić ochotę na na coś słodkiego. 



W Owocowym Raju postawiłam na słodki, delikatnie kwaskowaty, za czym idzie orzeźwiający koktajl DETOKS, którego bazą było jabłko, kiwi i limonka i jarmuż. Pyszne źródło witamin, makro i mikroelementów oraz co ważne - antyoksydantów. Przygotowany na miejscu i wypity od razu ma jeszcze silniejsze działanie, dlatego warto korzystać z takich miejsc jak Owocowy Raj. Znajdziecie je w Starym Browarze w Pasażu na poziomie 0.




Jeśli więc wraz z wiosną postawiłeś na zdrowe i lżejsze jedzenie, nie rezygnuj z wychodzenia do restauracji! Dziś w większości z nich znajdziesz coś dla siebie, szczególnie w poznańskim Starym Browarze, gdzie wybór miejsc jest ogromny. Jak widzieliście, bez problemu znalazłam w menu restauracji dania bazujące na kaszach, strączkach czy warzywach. Wyglądały i smakowały tak wybornie, że każdemu z Was zabrakłoby wymówek, by po nie nie sięgnąć. Wszystkie te dania są więc dowodem na to, że można wyjść ze znajomymi do restauracji jednocześnie dbając o swoją sylwetkę i zdrowie, a jak wiadomo, wiosną bardziej zwracamy uwagę na to, co jemy. Trzeba przecież w lato idealnie prezentować się w stroju kąpielowym. :)

Zdjęcia wykonał: Jakub Krzyżanowski https://www.jakubkrzyzanowski.pl

Stary Browar
ul. Półwiejska 42
61-888 Poznań
strona internetowa



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz