Owsianka kokosowa z chia, bananem i granatem (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Możecie mi mówić, że najlepsze jest śniadanie białkowo-tłuszczowe. Czytam wszelkie badania i racjonalne wytłumaczenia, ale ta forma śniadania na mnie po prostu nie działa. To po nim szybko jestem głodna i marudna. Pozostaje przy owsiance. Zwłaszcza owsiance kokosowej z chia, bananem i granatem. :) 


Kiedy wstaje rano, a za oknem ciemno i buro, w dodatku w domu dopiero co zaczęły grzać grzejniki, jedynym o czym marzę (oprócz ponownego wskoczenia do łóżka) jest wielka micha rozgrzewającej owsianki. Nic musi być to nic wyrafinowanego. Ważne, by się szybko robiło, rozgrzało ciało i pobudziło umysł do działania. Zwykle w garnku ląduje to, co mam akurat pod ręką - kawałek banana, jabłko, gruszka czy bakalie. Zresztą, nawet owsianka bez dodatków by mnie w pełności zadowoliła.

Ostatnio nieodzownym dodatkiem mojej owsianki są nasiona chia, które pięknie ją zagęszczają. Te małe nasionka są jednocześnie bardzo zdrowe (o ich właściwościach pisałam tutaj), dzięki czemu odżywczość mojego śniadania przeskakuje na wyższy poziom. Wręcz kosmiczny, gdy danie dodatkowo posypie nasionami granatu. W okresie jesienno-zimowym robię to bardzo często. A dlaczego? 

Bo granat:
  • wzmacnia układ odpornościowy i wspomaga leczenie infekcji
  • zmniejsza zmęczenie i podatność na stres
  • odmładza i pomaga utrzymać skórę w jak najlepszej kondycji
  • wzmacnia naczynia krwionośne i przeciwdziała miażdżycy
  • reguluje ciśnienie krwi 
  • obniża cholesterol
  • wspomaga detoksykację organizmu
  • działa antynowotworowo
  • spowalnia procesy starzenia
  • utrzymuje poziom glukozy we krwi
  • reguluje problemy z trawieniem

Owoc granatu można dodawać praktycznie do wszystkiego - sałatek, dań jednogarnkowych, jaglanek czy koktajli. Ja się zakochałam w owsiance z jego dodatkiem. Spróbuj, a zobaczysz, że tak mała zmiana, przeniesie Twoje śniadanie w zupełnie inny wymiar.


Owsianka kokosowa z chia, bananem i granatem - przepiswegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Dyniowe placuszki gryczane z sosem pomarańczowo-orzechowym (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Idealne danie na śniadanie czy podwieczorek. Wegańskie dyniowe placuszki gryczane skradną serce tych małych, jak i dużych łasuchów! Podanie ich z sosem pomarańczowo-orzechowym sprawi, że nie obędzie się bez dokładki. A można ją brać bez wyrzutów sumienia, gdyż placuszki nie posiadają w sobie ani grama glutenu czy rafinowanego cukru. Są stworzone tylko ze zdrowych składników! Pysznie i zdrowo, czy to co lubię :). 


Sezon na dynie powoli dobiega końca. Choć w wielu sklepach są one dostępne przez cały rok, to właśnie jesienią można trafić na najlepsze okazy. A że należę do dyniomaniaków, rozkochanych szczególnie w dyni hokkaido, co rusz wymyślam nowe dania, w której to ona gra główną rolę. 

Ostatnio całkiem przypadkiem, w celu wykorzystania resztki upieczonej dyni, stworzyłam danie, które stało się moim ulubionym weekendowym śniadaniem - wegańskie i bezglutenowe dyniowe placuszki gryczane. Podaje je na różne sposoby. Czasem w towarzystwie owoców lub powideł, a czasem z sosem pomarańczowo-orzechowym. Z nim placuszki niewątpliwie smakują najlepiej. 

Dyniowe placuszki gryczane - przepis (weganskie, bezglutenowe, bez cukru)
wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Bliny buraczane z koperkowym musem z awokado (wegańskie, bezglutenowe)

Dziś roślinne danie w typowo polskim stylu, idealne na wszelkiego rodzaju imprezy czy Święta. Danie, które, jak wiele moich ulubionych dań, powstało w drodze przypadku i chęci wykorzystania tego, co zalega w lodówce. Jeśli tak jak ja, kochasz wszelkiego rodzaju placuszki, chwytaj po przepis na bliny buraczane z koperkowym musem z awokado

Uwielbiam wszelkiego rodzaju placuszki. Zwłaszcza te na słodko. Raz na jakiś czas robię jednak wyjątek i przygotowuję pyszne placuszkowe wytrawności. Zazwyczaj robię je w tego, co akurat mam w lodówce przy okazji sprzątając zalegające w niej niepotrzebne, pojedyncze warzywa i owoce. 
Tym razem do wspólnego gotowanie zaprosiłam ugotowane buraki, awokado i koperek. Ogarnęłam jeszcze kilka produktów, które zawsze mam w kuchni i w rezultacie zamiast zwykłej potrawy, ot tak do najedzenia się, powstało wegańskie i bezglutenowe danie, którym musiałam podzielić się z Tobą na blogu - bliny buraczane z koperkowym musem z awokado. Niepozorny dodatek chrzanu zrobił swoje! :P


Bliny buraczane z koperkowym musem z awokado - przepis (weganskie, bezglutenowe) blog kulinarny
wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Jaglana tarta z mango (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Trafiasz na przecenę ulubionego owocu. Co robisz? Wykupujesz prawie wszystko. Część zjadasz, część mrozisz jako dodatek do porannej owsianki, a z reszty robisz ciasto... Nie ważne, że w tym tygodniu miałaś robić makowiec. :P Chwila moment i jest i ona... Cała dla Ciebie... Tarta jaglana z mango. Witaj w moim szalonym świecie sterowanym przez kubki smakowe. :P 


Poczucie winny? A co ono właściwie oznacza? :P
Jeśli właśnie tak jak ja, wcinasz ciasto zrobione na bazie tylko zdrowych składników, o poczuciu winy możesz zapomnieć. 
A jeśli dodatkowo jest ono tak pyszne, że dosłownie trzęsą Ci się uszy, uśmiechnij się!
Jesteś szczęściarzem! Należysz do tych, którzy odkryli sekret, jak nie odmawiając sobie wyjątkowego smaku słodyczy być szczupłym i zdrowym. :)
Tak jak ja uwielbiasz mango
Chwytaj po banalnie prosty przepis, który pokochają Twoje kubki smakowe!
Przepis na wegańską i bezglutenową jaglaną tartę z mango
Słodycz i to bez dodatku rafinowanego cukru. :)


Jaglana tarta z mango - przepis (weganskie, bezglutenowe, bez cukru)
wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Waniliowo-piernikowy sernik jaglany ze śliwkami (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Cudowny smak i efektowny wygląd? Słodko i zdrowo? Dla True Taste Hunters wszystko jest możliwe! Aż trudno uwierzyć, że poniższe cudo powstało z chęci wykorzystania zalegającego nadmiaru śliwek. :P No cóż... to chyba już standard, że wyjątkowe przepisy powstają w drodze przypadku. Receptura na waniliowo-piernikowy sernik jaglany ze śliwkami do takich przepisów należy. 


Sezon na śliwki dobiega końca. Niestety, w tym roku nie udało mi się wysmażyć domowych powideł (przepis na nie tutaj).  Po części przez zagonienie i masę spraw związanych z rozwojem bloga (szczegóły już wkrótce :*). A głównie dlatego, że w tym roku nie udało mi się znaleźć idealnych węgierek. Nie wiadomo dlaczego stare odmiany, idealne do powideł, powoli odchodzą w zapomnienie. Wyparły je węgierkopodobne śliwki z dość grubą skórką, na targach reklamowo nazywane "węgierkami". Jeśli jednak znasz smak i fakturę prawdziwej węgierki, szybko zorientujesz się, czy kupiona śliwka jest zaledwie jej smutną podróbką. Dwa dni szukałam prawdziwej, pomarszczonej i niebiańsko słodkiej węgierki. Nie udało się zdobyć okazu idealnego do powideł. Mam nadzieję, że jest to wina słabego pod względem owocowych zbiorów roku i w przyszłym roku uda mi się zdobyć kilka kilogramów węgierki idealnej. Na szczęście, póki co, półki mojej spiżarni są bogato zaopatrzone w zapasy z poprzednich lat.

A kupione nieidealne śliwki najlepiej zużyć do pysznego ciasta... :D U mnie wylądowały w waniliowo-piernikowym serniku

Waniliowo-piernikowy sernik jaglany ze sliwkami - przepis (weganskie, bezglutenowe)

wegańskie, bezglutenowe, bez cukru