"Nowa Jadłonomia", czyli najnowsza książka Marty Dymek - recenzja

Nikomu nie muszę przedstawiać Marty Dymek i jej bloga Jadłonomia, a także napisanej przez nią książki o tym samym tytule. Po spektakularnym sukcesie pierwszej książki (Nie wiem, czy jakakolwiek kulinarna książka doczekała się tylu dodruków!), druga była tą, na którą wszyscy roślinożercy z niecierpliwością czekali. Wokół tematu budziło się wręcz pewne napięcie wyczekiwania i nieustanne pytania, kiedy i co Marta nam tym razem pokaże. I w końcu stało się - na półkach księgarń stanęła Nowa Jadłonomia Wydawnictwa Marginesy. Czy warto było tyle na nią czekać? ;)




Warto było czekać. Marta przygotowała dla wielbicieli kuchni roślinnej niemałą kulinarną niespodziankę. W czasie, kiedy my ze zniecierpliwieniem tupaliśmy nogą, czekając na jej następną książkę, ona udała się w podróż po kulinarną inspirację. Zwiedziła ponad 50 krajów m.in. Wietnam, Tajlandię, Indie czy Kalifornię, poznając tamtejsze roślinne przepisy, pełne niespotykanych dotąd połączeń. Tak powstały przepisy inspirowane kuchnią świata, w których główną rolę pełnią nasze nasze rodzime warzywa.




W książce znajdziemy m.in. przepis na bulwę selera po chińsku, chłodnik z kalafiora, paprykowy gulasz węgierski, mizerię po koreańsku czy ciasto dyniowe earl grey. Daniem, które najbardziej mnie ujęło jest wegańskie Faux gras. To będzie na pewno pierwsza rzecz, której spróbuję! Co więcej, w przeciwieństwie do poprzedniej książki, przepisy podzielone są klasycznie na śniadania, małe dania, zupy, duże dania, desery, napoje i przepisy podstawowe. Nie ukrywam, że odetchnęłam z ulgą, bo uwielbiam taki (banalny dla niektórych) podział. Ułatwia on poruszanie się po książce i znajdywanie ulubionych przepisów. 

Jako, że z wykształcenia jestem magistrem sztuki nie umknęła mojej uwadze charakterna, niezwykle dynamiczna okładka, która wraz z liternictwem tworzy niemałe dziełko sztuki. Wybór dominującego tu pomarańczu nie był przypadkowy, gdyż w psychologi koloru mówi się, że kolor ten pobudza apetyt. Tak więc jeszcze przed otwarciem książki robimy się głodni. Za to po obejrzeniu jej smakowitej zawartości, jestem pewna, że zaraz pobiegniemy do kuchni. 



Podsumowując, Marta Dymek jest nadal w formie, czego dowodem jest jej najnowsza książka Nowa Jadłonomia Wydawnictwa Marginesy. Wróżę jej niemały sukces, gdyż to, co prawdziwe i autentyczne, stworzone przez osobę pełną pasji zawsze zostanie doceniona prze czytelnika. Przeze mnie na pewno! 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz