Pasztet bezrybny (wegańskie, bezglutenowe)

Jeden z lepszych wegańskich pasztetów, jakie jadłam! Smakuje zupełnie, jakby jednym z jego głównych składników była wędzona ryba. Nie musisz się tego bać, gdyż to jedynie delikatnie przebijający się smak, który z resztą składników tworzy wyjątkową całość. Wyjątkowy pasztet... bezrybny


W kuchni roślinnej nie ma rzeczy niemożliwych. Pasztet rybny? Czemu nie! Mówisz - masz! Przedstawiam ci wegański pasztet rybny, właściwie bezrybny. :) Posmak rybny zawdzięcza on dodatkowi glonów nori. Tych samych, który używamy do robienia sushi. Kupisz je na dziale z żywnością orientalną. Warto, gdyż składnik ten działa w kuchni roślinnej cuda. Wraz z dodatkiem wędzonej papryki sprawia, że mamy wrażenie, że ktoś wrzucił do masy kawałek wędzonej ryby... :)
wegańskie, bezglutenowe
Pasztet bezrybny - przepis weganski przepis bezglutenowy blog kulinarny roślinny
wegańskie, bezglutenowe

Pasztet bezrybny

(keksówka ok. 28 cm)

- 480 g ugotowanej białej fasoli 
- 100 g surowej kaszy jaglanej
- 2 ugotowane małe marchewki
- 1 duża cebula 
- 1 duży ząbek czosnku
- 2 liście laurowe
- 3-4 arkusze glonów nori
- 100 g nasion słonecznika, uprażonych na suchej patelni
- pęczek natki pietruszki
- 2 łyżki mielonego siemienia lnianego
- 50 ml oliwy z oliwek extra virgin
- 2-3 łyżki sosu sojowego tamari
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 - 1 1/2 łyżeczki musztardy Dijon
- 3 łyżeczki wędzonej papryki
- 1 łyżka majeranku
- 1 łyżeczka tymianku
- 1/2 łyżeczki cząbru
- szczypta gałki muszkatołowej
- szczypta czarnej soli Kala Namak (pisałam o niej tutaj)
- sól i pieprz do smaku
- olej do smażenia
  1. Kaszę jaglaną gotuję według podstawowego przepisu.
  2. Cebulę kroję w kostkę i smażę na oleju wraz z dodatkiem liści laurowych. Kiedy się zarumieni, dodaję poszatkowany czosnek. Chwilę smażę. Liście laurowe wyrzucam.
  3. Cebulę wraz z czosnkiem przekładam do malaksera i dodaję wszystkie składniki. Blenduję wszystko na gładką masę. Próbuję i w razie potrzeby doprawiam. 
  4. Keksówkę wykładam papierem do pieczenia. Przekładam do niej masę na pasztet i całość wyrównuję. Piekę w 180 st. C ok. 45-60 min (po 45 min pasztet jest bardziej wilgotny, jeśli lubisz bardziej suchy, trzymaj ok. 60 min)
  5. Pasztet po upieczeniu studzę przez noc w foremce. 
Smacznego!



WSKAZÓWKI:

  • Pasztet wytrzymuje do tygodnia. Najlepiej smakuje na 3-4 dzień, więc jeśli robisz go na konkretną okazję, możecie upiec go trochę wcześniej.
  • Poporcjowany pasztet można mrozić.
  • Możesz pominąć dodatek czarnej soli, choć świetnie uzupełnia ona smak pasztetu.
  • Zamiast zblendować z masą natkę pietruszki, możesz dodać ją poszatkowaną do masy i wymieszać.


1 komentarz: