Kopytka z buraków z pietruszkowym pesto (wegańskie, bezglutenowe)

Gdy już mamy dość szarych, chłodnych dni i z niecierpliwością wypatrujemy wiosny, sięgnijmy po danie, które przywoła barwy do naszych myśli i pozwoli zobaczyć świat w różowych kolorach. Proste i jednocześnie pyszne, wegańskie i bezglutenowe różowe kopytka z buraków. Podane z aromatycznym, intensywnie zielonym pietruszkowym pesto, przybliży nas do wiosny chociaż myślami.


Kuchnia roślinna jest najbardziej kreatywną i kolorową z kuchni, jakie znam. Królują tu wszystkie kolory tęczy i nikogo nie dziwi, że naleśniki są tu zielone (przepis na zielone naleśniki), pasztety intensywnie żółte (przepis na pasztet z soczewicy), a hummusy soczyście pomarańczowe (przepis na hummus z pieczoną papryką). Zima z kuchnią roślinną nie jest mi straszna, gdyż na moim talerzu wciąż króluje wiosna. Jest jednak czas, kiedy nawet i ta kuchnia mi nie pomaga. To marzec i ostatnie dni kalendarzowej zimy, kiedy ciało domaga się ciepła, umysł słońca, a wiosna jak nie chciała, tak dalej nie chce przyjść. W ten czas wzmagam moją kulinarną kreatywność, by odgonić od siebie negatywne myśli. "Myśl pozytywnie" - mówię sobie. Gdy to i dodatkowa porcja czekolady nie pomaga, sięgam po większy kaliber. By choć odrobinę mój świat nabrał różowego koloru, na moim talerzu pojawiają się proste w wykonaniu kopytka. Różowe kopytka, bo zrobione z buraków. A jak wiemy, buraki to nie tylko pozytywny kolor. To m.in. tryptofan, lit i magnez, które zwiększają poczucie szczęścia i zadowolenia. Wszystko to w połączeniu z pysznym smakiem tworzy wyjątkową mieszankę, która z łatwością przegoni zimową chandrę. 

Kopytka z buraków podaję na różne sposoby. Pysznie smakują podsmażone na oliwie wraz z listkami świeżej szałwii, jednak najbardziej lubię te obtoczone pietruszkowym pesto. Do tego koniecznie duża ilość wegańskiego parmezanu i już zaczynam widzieć świat w różowych kolorach.


Kopytka z burakow z pietruszkowym pesto - przepis weganskie, bezglutenowe roslinna kuchnia blog kulinarny
wegańskie, bezglutenowe

Kopytka z buraków z pietruszkowym pesto

(2-3 porcje)


- 500 g puree z upieczonych buraków
- 100 g skrobi z tapioki / innej skrobi 
- 200 g bezglutenowej mąki owsianej / gryczanej / kukurydzianej
- 2 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych
- szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
- duża szczypta soli himalajskiej / morskiej

dodatkowo: 1/2 porcji pietruszkowego pestowegański parmezan
  1. Do miski wrzucam puree z buraków, mąkę, skrobię, płatki drożdżowe, gałkę muszkatołową i sól. Całość zagniatam w jednolite ciasto.
  2. Ciasto przekładam na oprószoną mąką owsianą stolnicę. Formuję z niego podłużne rolki, lekki podsypując je mąką. Ciasto jest delikatnie, miękkie i klei się do rąk (dzięki temu kopytka będą delikatne). Nie dodaję do niego mąki, ale posypuję dłonie mąką. Nożem wycinam skośne kopytka.
  3. W dużym garnku zagotowuję lekko osoloną wodę. Kiedy woda wrze, odrobinę zmniejszam ogień i wrzucam kopytka. Delikatnie mieszam łyżką, by kopytka nie przykleiły się do dna. Gotuję kilka minut od wypłynięcia. Najlepiej po 2-3 min od wypłynięcia wyłowić jednego i spróbować.
  4. Gotowe kopytka z podaję z pesto pietruszkowym, posypane wegańskim parmezanem.
Pycha!










25 komentarzy:

  1. Czy można pominąć lub czymś zastąpić drożdże? Widzę u Pani kolejny smakowity przepis na kopytka, ale niestety nie mogę spożywać drożdży.
    PS cudowny blog!!! Niesamowite przepisy, z których często korzystam i zawsze pozytywnie zaskakuje mnie efekt końcowy. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      Oczywiście, możesz pominąć drożdże :)
      Cieszę się, że przepisy się udają :)
      Pozdrawiam ciepło!

      P.S. Mów mi po imieniu :)

      Usuń
  2. Czym są aktywne płatki drożdżowe? Kupuję zawsze po prostu płatki drożdżowe w sklepie ze zdrową żywnością, to wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płatki drożdżowe i nieaktywne płatki drożdżowe to to samo :)

      Usuń
  3. Super, że na Twoim blogu zamieszczasz przepisy na kopytka w różnych wersjach. W wersji z buraczkami nie robiłam ale przypuszczam,że w smaku są pyszne. Muszę wypróbować bo bardzo lubię buraki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały przepis. Kopytka zrobiłam juz po raz kolejny, podaje je po prostu z masłem klarowanym, które też zrobiłam sama :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy buraki wystarczy tylko zblendować? Czy trzeba coś jeszcze do nich dodać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko blendujemy (oczywiście bez skórki) :)

      Usuń
  6. Czy z ugotowanych buraków też wyjdą dobre? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, nie będą tak głębokie w smaku i może będzie trzeba dodać 1 łyżkę (nie więcej!) mąki :)

      Usuń
  7. Czy buraczki pieczemy ze skórką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, owinięte folią aluminiową - 1-1,5 h w 200 st. C

      Usuń
  8. Właśnie nagotowałam buraków i zastanawiałam się, co z nich przyrządzić ;-) Dziękuję za przepis!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy to ciasto podczas robienia podłużnych rolek rozwarstwia się? Ja wyrabiałam bo myslałam, że uzyskam gładką konsystencje a w efekcie chyba dostały za dużo mąki i były za twarde :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie rozwarstwia się. Nawet zbyt duża ilość mąki nie jest tego powodem.
      Nie wyrabia się kopytek, ale obtacza się je w mące rolując (nie było mowy o wyrabianiu w przepisie). Jeśli udało Ci się je wyrabiać, musiałaś/eś dosypać bardzo dużo dodatkowej mąki, stąd efekt twardości.

      Usuń
  10. Niestety kopytka nie wyszły. Robiłam wszystko zgodnie z przepisem, krok po kroku. Ciasto tak się kleiło, że nie bylo mowy o uformowaniu rolek. Dodałam ponad 60 g mąki i właściwie niewiele to dało. Bałagan w kuchni i zero obiadu. Nie polecam tego przepisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszły Ci tylko nie przeczytałaś / przeczytałeś tego przepisu:
      "Ciasto przekładam na oprószoną mąką owsianą stolnicę. Formuję z niego podłużne rolki, lekki podsypując je mąką. Ciasto jest delikatnie, miękkie i klei się do rąk (dzięki temu kopytka będą delikatne). Nie dodaję do niego mąki, ale posypuję dłonie mąką. Nożem wycinam skośne kopytka."

      Nie dosypuje się mąki, ale obtacza nią się kopytka i roluje obtoczone mąką. Jakbyś mocno posypał/a je mąką klejąca masa zostałaby w środku, dzięki czemu można byłoby je zrolować. I to nie "moje widzimisię", ale technika robienia miękkich kluseczek :)

      Jak zawsze mówię na moich warsztatach - nie ma ludzi, którzy nie umieją gotować, tylko Ci, którzy nie czytają dokładnie przepisów :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Hmm... Tak jak napisałam wyżej, robiłam wszystko dokładnie według przepisu. Oprószyłam blat mąką i niestety nie udało się masy zrolować, bo była zbyt lepiąca. Dopiero wtedy dodałam jeszcze mąki do masy mając nadzieję, że to pomoże.
      Nie skomentowałabym w taki sposób przepisu, gdybym zrobiła coś inaczej. Obawiam się, że to jednak wina przepisu, a nie moja. Żeby nie było - robiłam też inne potrawy z Twojego bloga, wyszły super :)

      Usuń
    3. Nadal uważam, że to źle robiłaś :) Posypałaś z góry masę mąką??
      Spróbuje to opisać dokładniej :)
      Wysypujesz na stolnicę grubą ilość mąki. Wykładasz na stolnicę 1-2 łyżki masy (łyżką, bo się klei do rąk).
      Od góry posypujesz masę dużą ilością mąki i zaczynasz ją delikatnie rolować. Mąka, która posypadałaś kopytka zapobiega przywieraniu masy do rąk.
      Kroisz je obtoczonym mąką nożem.
      W tym tygodniu postaram się zrobić filmik, jak powinno się te kopytka robić :)
      Przepis jest bardzo dokładny, ostatnio robimy go na każdych moich warsztatach i zawsze wychodzi, więc to nie jest jego wina. Tym bardziej, jak mówisz, wszystko z mojego bloga wychodzi - bo wrzucam tylko przepisy, których jestem na 100 % pewna :)

      Usuń
  11. super pomysł! robie czesto ze szpinaczkiem, ostatnio dynia, na buraczki teraz kolej ! moje dzieci uwielbiaj kopytka :)

    OdpowiedzUsuń