Hummus z pieczoną papryką (wegańskie, bezglutenowe)

Hummus nigdy nam się nie znudzi! Dziś ta wegańska pasta w trochę innej odsłonie - z dodatkiem pieczonej papryki, która idealnie komponuje się ze smakiem cieciorki, tahiny i cytryny. To wersja hummusu, którą oprócz tej klasycznej, najbardziej lubię.


W ostatnim czasie hummus podbił kulinarny świat Polski. Od paru lat to najbardziej popularna wegańska pasta, którą próbują podawać wszyscy. Niestety, pomimo że to bardzo prosta przekąska, rzadko kto potrafi ją zrobić dobrze. Próbując kolejne jej nieudane kulinarne wcielenie, dosłownie nóż otwiera mi się w kieszeni, gdyż nie rozumiem, jak można zepsuć coś tak prostego i oczywistego. Z moich obserwacji niestety winika to, że jest to objawem albo ignorancji (szef kuchni nigdy nie jadł prawdziwego hummusu), albo próba oszczędności (np. brak tahiny). Przecież klient i tak się nie pozna... Wrrr!

Osobiście najbardziej lubię klasyczną wersję hummusu, z dużą ilością soku z cytryny. Przepis na mój hummus idealny znajdziecie tutaj. Obiecuję, że postępując wiernie z moim przepisem, otrzymacie prawdziwy smak owej bliskowschodniej pasty.

Oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym nie eksperymentowała i nie robiła też innych wersji hummusu. Ostatnio, bardzo popularny w moim repertuarze kulinarnym jest tez z dodatkiem pieczonej papryki i dużej ilości świeżo mielonego kuminu. Jeśli znudził Wam się klasyczny przepis na hummus, zróbcie ten. Gwarantuję, nie pożałujecie! :)

wegańskie, bezglutenowe

Hummus z pieczoną papryką 


-  3/4 szklanki surowej cieciorki
- 3 upieczone czerwone papryki, obrane ze skóry
- 5-6 łyżek pasty tahina
- 3 zgniecione ząbki czosnku
- sok z ok. 1 - 1 1/2 cytryny
- 1 łyżeczka soli himalajskiej
- 1 łyżeczka mielonego kuminu 
- 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
- duża szczypta chilli 
- do podania: oliwa z oliwek, sok z cytryny, natka pietruszki, kumin
  1. Ciecierzycę moczę ok. 24 h. Następnie gotuję w nieosolonej wodzie ok. 1 - 1 1/2 h.
  2. Wodę odlewam do osobnej miseczki, a cieciorkę zalewam zimną wodą. Następnie ją odcedzam.
  3. Do blendera wrzucam ugotowaną cieciorkę, upieczone papryki, pastę tahina, czosnek, słodką paprykę, chilli, sól, kumin i sok z cytryny. Miksuję.
  4. Jeśli pasta jest zbyt gęsta dodaję odrobinę oliwy z oliwek. Próbuję. Jeśli pasta wymaga dosolenia - robię to. Oczywiście, można dodać więcej tahiny, czosnku, cytryny, kuminu - wszystko zależy od naszych preferencji smakowych.
  5. Gotowy hummus polewam oliwą, wkładam do lodówki i pozostawiam go tam na kilka godzin, by mogła się przegryźć, najlepiej na całą noc.
  6. Przed podaniem, za pomocą łyżki, robię w hummusie wgłębienie, wlewam do niego oliwę i sok z cytryny. Posypuję natką pietruszki i kuminem.
Smacznego!


4 komentarze:

  1. Do hummusu przekonała mnie córka, pasta z cieciorki czy z soczewicy to doskonały zamiennik pasztetu ( nawet mięsożerny mąż ją lubi!)Twój hummus ma piękny kolor a pewnie i smak wyborny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Jeśli raz pokochasz hummus to jesteś mu wierny :p ta pasta potrafi uzależniać :P
      Cieszę się, że nawet mięsożercy chwytają za tak zdrowe przekąski. Moim blogiem nie chcę na siłę przekonywać do weganizmu, ale pokazywać, że każdy, nawet wielbiciel mięsa może raz na jakiś czas zjeść coś roślinnego :)

      Usuń
  2. Absolutnie kochamy hummus :D Mamy dwie porcje w zamrażarce i czekają na spożycie a następny zrobimy z papryką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj z papryką Wam na pewno zasmakuje! :)

      Usuń