Ciasteczka pomarańczowe z nutą herbaty i kardamonu (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Gorąca herbata. Zapach pomarańczy i kardamonu
Krucha słodycz w ustach. 
Stwórzmy sobie jesienne niebo.
Nasze małe ziemskie niebo. A któż nam zabroni?
Może za sprawą wegańskich i bezglutenowych amarantusowych ciasteczek pomarańczowych z nutą herbaty i kardamonu?


Bo z czym kojarzy Wam się jesień? Mi z długimi wieczorami, grubym kocem, kominkiem, gorącą herbatą z cytryną, czerwonym winem i mruczącym kotem skulonym w nogach. 
To moje niebo. Mi wiele do szczęścia nie trzeba. No może jeszcze odrobinę słodyczy. Na szczęście mój dom jest jej pełen - upchanej po półkach, pochowanej w zamrażalce, zamkniętej w spiżarnianych słoikach. Jest w nim także słodycz nienamacalna, bezcenna, nieuchwytna, wciąż obecna... To jej braku najbardziej się boję, dlatego chomikuję w domu różne jej namacalne wcielenia.

W najciemniejszym kącie kuchni stoi słoik, ciasteczkowy słoik. To jego mój ciasteczkowy potwór duszy lubi najbardziej. Nie ma w nim miejsca na wysoce przetworzone słodycze. Są tam za to zdrowe, słodkie cuda, uskrzydlające zmęczoną jesienną duszę. Każdy tydzień przynosi nowe, słodkie połączenia. Jedyną niezmienną stałą jest tutaj cudowny smak i zawarte w nim zdrowie, brak cukru i glutenu.

Ostatnio z mojego ciasteczkowego słoika wydobywał się zapach pomarańczy i kardamonu. Złodziejski chrup odkrył orzechowy posmak amarantusa, nutę czarnej herbaty i mały dodatek Cointreau. Ciasteczka dla mnie tak idealne, że moja dziecięca część zjadła je, bez chęci dzielenia się z rówieśnikami. Walczyłaby o ostatni kęs, niczym o rozchwytywaną łopatkę w piaskownicy. 

Jeśli tak jak ja, macie duszę ciasteczkowego potwora, musicie spróbować tych ciasteczek. Gwarantuję, z kubkiem ciepłej herbaty i ciepłym kocem przeniosą Was w jesienne niebo. :)



Chutney śliwkowy (bez cukru)

Jesień to dla mnie czas, w którym królują wszelkiego rodzaju przetwory - słodkie dżemy, konfitury czy aromatyczne chutneye (koniecznie bez cukru!). Jest to czas wyjątkowy, a jednocześnie pracowity i męczący. Wysmażam, wekuję, wysmażam, wekuję i tak na okrągło. Wiem, że w wielu przypadkach, jak np. śliwek, to już ostatni dzwonek, by zamknąć smak w słoiku. A słoików, niestety mi zawsze brakuje... Co ja z nimi robię? Nie wiem. ;p 
Ostatnio zawekowałam w wszystkie chutney śliwkowy...


Chutney śliwkowy jest dla mnie chutneyem, bez którego nie wyobrażam sobie świąt Bożego Narodzenia. Aromatyczny, korzenny, z orientalną nutą. Chutney ten idealnie pasuje do wszelkiego rodzaju wegańskich pasztetów, tworząc z nimi wyjątkowy duet, w którym każdy element idealnie podkreśla smak tego drugiego. Choćbym musiała siedzieć w kuchni po nocach, zbierać słoiki po sąsiadach czy rodzinie (oj zdarza się, ja to nazywam "akcją słoik"), chutney śliwkowy musi być zrobiony. Myśleć o świętach jesienią? U mnie to standard.

Przepis na chutney śliwkowy jest troszkę bardziej skomplikowany niż na zwykłe powidła śliwkowe. Trzeba coś tam obrać, posiekać, utrzeć, czasem popróbować. Próbowanie zwykle kończy się wyjedzeniem części chutneyu prosto z garnka, więc wysmażanie go jest też niezłą próbą charakteru. Jeśli to wszystko przetrwamy, uzyskamy coś wyjątkowego, skarb zamknięty w słoiku




chutney śliwkowy bez cukru wegański przetwory przepis blog śliwka


Pasta z nerkowców, suszonych pomidorów i maku (wegańskie, bezglutenowe)

Pełne orzechów wegańskie pasty kanapkowe, nieraz ratują nasze pozbawione energii ciała. Te ulubione robimy zazwyczaj z niezwykle zdrowych, lekko słodkich nerkowców. Dodając do nich suszone pomidory i mak, stworzyliśmy ostatnio jedzeniowe cudo. Pastę, która z kromką domowego chleba na zakwasie stworzyła kanapkę idealną.


Niewątpliwie, ekipa tth jest uzależniona od wszelkiego rodzaju past kanapkowych. Past, które idealnie uzupełniają naszą dietę w zdrowe kalorie, białko i dają energię do dalszej pracy. Każdy z nas jest inny. On bardziej spokojny, opanowany, pracujący głównie umysłowo. Ja jestem jego przeciwieństwo - niepoukładana, wciąż gdzieś biegnąca, kochająca nowe wyzwania i uzależniona od wszelkiego rodzaju aktywności fizycznej. Tylko choroba jest w stanie zatrzymać mnie na kanapie przed telewizorem. Widzicie więc, każdy z nas potrzebuje masy energii - zarówno umysłowej, jak i fizycznej. Tu przychodzą nam z pomocą pasty kanapkowe, które w szybki sposób dostarczają nam tego, czego potrzebujemy. A potrzebujemy masy zdrowych tłuszczy, które sprawią, że będziemy w stanie trzeźwo myśleć i biec do przodu. Staramy się, aby w naszej lodówce nigdy nie zabrakło choć jednego słoiczka wysokoenergetycznego mazidła, które jest w stanie zamienić zwykłą kanapkę w pełnowartościowy posiłek.

Jednym z naszych ulubionych składników, z których robimy pasty kanapkowenerkowce. Stanowią one idealne tło, bazę, z której można stworzyć wszelkiego rodzaju smarowidła. Ja dziś postawiłam na suszone pomidory, które osobiście uwielbiam. Do tego dodatek czegoś wszystkim znanego, lecz niestety rzadko w kuchni używanego, czyli maku. Zapewne każdy z Was ma go w domu, jednak zazwyczaj wykorzystuje go jedynie do słodkich wypieków, i to w dodatku na święta. Mak w tej paście jest niezastąpiony. Stanowi idealną kropkę "i". 

pasta kanapkowa

Amarantusowe ciasteczka chałwowe z suszonymi figami i wodą różaną (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Ciasteczka zamiast garści tabletek? Do tego pysznie uzależniające swym wyjątkowym smakiem? Wydaję mi się, że to niezła perspektywa. Zapraszam po przepis na wegańskie i bezglutenowe amarantusowe ciasteczka chałwowe z suszonymi figami i wodą różaną.


Według mnie nie ma takiej osoby, która pogardziłaby chałwą, a jeśli jest to jeszcze nie wie o tym, ze ją lubi. ;p Tłusta, ciężka, wciągająca... Trudno skończyć na jednym kawałku. Ci trzymający linię, omijają ją szerokim łukiem. A co, jeśli zrobimy coś lżejszego, ale równie dobrze smakującego? Smakującego jak... chałwa! Dodatkowo dodamy zdrową mąkę z amarantusa i suszone figi, byleby te niesiarkowane (!). Całość zwieńczymy wodą różaną. Myślę, że brzmi to przekonywająco. ;p

Słodkie i zdrowe? Możliwe. Do tego odrobina smaku, nawet więcej niż odrobina... Mam nadzieję, że ten przepis na wegańskie ciasteczka przekona wielu z Was do zdrowego odżywiania i do używania w swojej kuchni amarantusa. Te małe ziarenka kryją w sobie masę wartości odżywczych, a jeśli połączymy je z sezamem to uzyskamy bombę mineralno-witaminową. W dodatku bez glutenu :)

ciasteczka wegańskie amarantus chałwa bezglutenowe blog wegański

Orientalna sałatka z komosą ryżową i pieczonym batatem (wegańska, bezglutenowa)

Słodkie, wilgotne, mięsiste, o lekko karmelowym zapachu. Brzmi kusząco? Hmm... co to jest? 
Batat! 
A co jeśli podać go w wegańskiej orientalnej sałatce z komosą ryżową, w dodatku bezglutenowej
Musi to brzmieć kusząco!


Mmmm... Batat. Warzywo uzależniające, które upieczone jest tak pyszne, że można je jeść prosto z piekarnika, bez niczego (uwaga! nie poparzcie się - mi łakomczuchowi się zdarzyło ;p). Bataty są idealne, dla osób kochających słodycze, a starających się je ograniczyć. Jeśli uda Wam się powstrzymać i nie zjecie porcji przygotowanej na kolację (ja piekę zwykle więcej niż potrzebuję), zróbcie z nich potrawę, która również, jak same bataty, uzależnia. Idealna na lekką kolację, lunch, pokazuję, że słodkie ziemniaki można jeść z najróżniejszymi dodatkami. 

Dzisiaj u mnie pieczony batat w sałatce na sposób orientalny, w towarzystwie komosy ryżowej, która jest świetnym źródłem białka, tak istotnym w diecie wegańskiej. Zwykle nie powtarzam drugi raz tego samego dania, które zrobiłam, ale dla tej sałatki zrobię wyjątek. Nie tylko pyszna, ale prezentuje się tak pięknie, że powiedzenie "jeść oczami" nabiera znaczenia. Co najważniejsze, sałatka ta jest w 100 % bezglutenowa!


sałatka batat komosa ryżowa wegańska bezglutenowa przepis blog
wegańska bezglutenowa

Czekośliwka - powidła z czekoladą (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

W mroźne, zimowe wieczory, gdy szybko robi się ciemno, w naszym domu wzmaga się ruch spiżarnia-kuchnia-lodówka. Zmarznięte ciała domagają się czegoś aromatycznego, słodkiego, nierzadko kalorycznego. Czegoś, co przypomni nam lato lub jesień i pomoże przetrwać zimę, która zwykle wydaję się nie mieć końca. Najczęściej sięgamy po powidła i bezwstydnie wyjadamy je palcami prosto ze słoika. Czasem jednak i one nie wystarczają, by przegnać zimowe smutki. Wtedy chwytamy za cięższe czekoladowe działo, czyli czekośliwkę....


Czekośliwka to domowe powidła z dodatkiem gorzkiej czekolady, zwane nutellą śliwkową. Króluje ona na kulinarnych blogach i nie można się temu dziwić, bo jest naprawdę pyszna. Połączenie śliwki z czekoladą jest niewątpliwie połączeniem doskonałym i dałabym Nobla temu, kto je wymyślił. My naszą czekośliwkę robimy późnym październikiem, w ten sam czas, co powidła. Wykorzystujemy do tego dojrzałe, słodziutkie, pomarszczone śliwki węgierki, dzięki czemu do naszej czekośliwki nie dodajemy ani grama cukru. Oczywiście, zdarza się, że sezon na śliwki nie jest za dobry i wtedy wzbogacamy nasze powidła śliwkowo-czekoladowe odrobiną ksylitolu. Ja do mojej czekośliwki dodaję też odrobinę gorzkiego kakao, by mieć zimą w zanadrzu coś dla prawdziwych fanatyków gorzkiej czekolady, jakimi my jesteśmy.

Jeśli jesteście prawdziwymi fanami czekolady, czekośliwka jest dla Was stworzona. Nie pozostaje więc Wam nic innego, jak zaopatrzyć się w kilka kilogramów śliwek i samemu stworzyć to kulinarne cudo. Jeśli macie dwie lewe ręce kulinarne, nie martwcie się, przepis na czekośliwkę jest banalnie prosty. Można powiedzieć, że te powidła robią się same. A niewątpliwie warto je zrobić, by mieć w domu zdrową bezcukrową alternatywę dla kupnych słodyczy, która zaspokoi zimowy apatyt na czekoladę. Co więcej, powidła te są pyszne zarówno solo, jak i w porannej owsiance, czy kanapce z razowego chleba. Jedyną ich wadą są silne właściwości uzależniające. ;p Jednak takiemu słodkiemu uzależnieniu warto ulec... :)

Kochani, kupujemy więc śliwki, bo to już ostatni dzwonek. A jeśli kogoś nie przekonałam do czekośliwki i woli tradycyjne powidła śliwkowe, polecam ten przepis. :)


czekośliwka powidła czekolada bez cukru wegańskie przepis blog





Puree z pieczonej dyni

Jesień jest idealną porą na przepisy z wykorzystaniem dyni. Pyszna, pełna wartości odżywczych, wyróżnia się swą różnorodnością na warzywno-owocowych lokalnych ryneczkach. Warto się w nią zaopatrzyć, gdyż teraz jest niezwykle tania, a zrobione z niej dyniowe puree nadaje się praktycznie do wszystkiego - dań na słono, na słodko, past do chleba, sosów, a przede wszystkim do wszelkiego rodzaju wypieków. Co istotne, puree z dyni idealne się mrozi, dlatego można wykorzystywać je przez cały rok. 


Tofurnik figowy z wodą różaną (bez glutenu, bez cukru)

Brrr... jesień za oknem. Szaro, buro. To nie ta cudowna, ciesząca oczy jesienna pogoda. Złote liście, kasztany, wyprawy po grzyby... Mieszkamy w samym środku lasu, więc jesień bywa u nas naprawdę piękna. A to, co widzę za oknem to chyba jakieś nieporozumienie... 

Nie pozostaje więc nam nic innego, jak cieszyć się pozostałymi darami jesieni. Najpierw jednak trzeba przegonić smutne myśli, towarzyszące nam w te szare dni. To niełatwe zadanie, jednak myślę, że smak wilgotnego tofurnika sobie z tym poradzi. To będzie antydepresyjny tofurnik ;p. Tofurnik smakujący jesienią. A co pojawia się na jesiennych targach? Figi! Całe mnóstwo świeżych, dojrzałych, soczystych fig. To właśnie figami wzbogacimy smak naszego ciasta. I to nie jedną czy dwoma. Każdy kęs naszego tofurnika ma eksplodować w ustach głębokim, figowym smakiem. Smak ten idealnie pokreśli dodatek wody różanej. Nie jest ona droga i można ją kupić w sklepie z żywnością orientalną. Woda różana jest tu kropką nad "i", która wzbogaci nasz tofurnik o piękny, różany aromat. 

Przepis ten jest jednym z moich ulubionych. Kocham tofurniki i figi. Połączenie dwóch moich miłości w jedną całość, brak glutenu i cukru sprawia, że ciasto jest dla mnie ciastem idealnym :) Mam nadzieję, że i Wam zasmakuje.


bez glutenu bez cukru




Amarantusowe imbirowe ciasteczka dyniowe (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Pozostała Wam dynia z obiadu? Co powiecie, by wykorzystać ją do stworzenia pysznego i zdrowego podwieczorku?
Słowo "ciasteczka" - wypowiedzcie je przy Waszym dziecku i zobaczcie, jak Twarz tego aniołka się rozpromienia. A Wy? Jak zareagujecie na pyszne, mięciutkie, aromatyczne wegańskie i bezglutenowe amarantusowe imbirowe ciasteczka dyniowe? Co więcej, bez dodatku rafinowanego cukru? Oj, czuję, że i na Waszej twarzy pojawia się niemały banan :)


Przepis na ciasteczka jest niezwykle prosty. Obiecuję, że zrobienie tych pyszności nie zajmie Wam więcej czasu niż ich zjedzenie. 
Niemożliwe? 
No chyba, że jesteście ciasteczkowymi potworami i specjalizujecie w zjadaniu ciasteczek na czas. 

Jak już wspomniałam powyżej, do stworzenia tych pyszności potrzebne będzie Wam puree z upieczonej dyni. To ono odpowiadać będzie za smak i wilgotność naszych ciasteczek. Amarantus wzbogaci je o niezwykle głęboki, orzechowy smak, a także o masę wartości odżywczych. Imbir natomiast, jest tu idealną kropką nad "i", perfekcyjnie uzupełniając całość. Dodatek daktyli sprawi, że ciasteczka będą zawierały jedynie naturalny, zdrowy cukier. Po raz któryś udowadniam, że słodkie może być nie tylko pyszne, ale i zdrowe. Przepis na ciasteczka bez glutenu i cukru, z masą wartości odżywczych to marzenie każdego rodzica, które może się spełnić. Musicie tylko zakasać rękawy i wkroczyć do kuchni. :)


bez glutenu bez cukru

Powidła śliwkowe (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Śliwka węgierka, królowa jesiennych ryneczków, powoli ustępuje miejsca innym owocom - jabłkom czy gruszkom. A szkoda, bo śliwka ta jest przepyszna - z grubszą charakterną skórką, pod którą kryje się słodki, soczysty miąższ. Można uratować jej smak, przemycić na nadchodzącą zimę. Zróbmy powidła śliwkowe i to bez dodatku cukru. No bo po co cukrem psuć smak czegoś tak pysznego, co zostało stworzone przez naturę? Zresztą, to właśnie cukier powinniśmy odpuścić sobie zimą, gdyż bardzo mocno osłabia naszą odporność.


Zrobienie powideł wcale nie jest takie trudne. Przepis na nie jest dziecinnie łatwy.



Makaron z pieczoną dynią (wegański)

Kto nie lubi makaronu? Ręka w górę! I co? Nikt nie podniósł ręki...? :p Szybki w przygotowaniu, sycący, a do tego pyszny. Sprawdza się idealnie na lunch, obiad czy kolację. Makaronu po prostu nie da się nie lubić! A co jeśli do niego dodamy pieczoną dynię? Wyjdzie wegańska uczta doskonała! :)


Przepis na ten makaron jest praktycznie całoroczny, gdyż tak dzisiaj popularna dynia, jest dostępna cały rok. Radziłabym jednak skusić się na to danie właśnie teraz, bo które warzywo najidealniej odda barwę i klimat jesieni...? Dynia! Tak, dynia nie tylko sama w sobie kojarzy się z tą porą roku. Jej rozmaite kształty, smaki, kolory, przypominają różnorodne jesienne liście. To właśnie na dynię czekamy całe lato. Koniecznie jednak niech to będzie dynia pieczona. Jak pisałam ostatnio, pieczenie jest kulinarną magiczną różdżką. Zamienia warzywa w cudowne, bogate smakowo cudeńka. Wyciąga z nich wszystko, co najlepsze.

Jest jeszcze jedna pozytywna zaleta tego dania. Przepis na makaron z dynią idealnie sprawdzi się jako "danie resztkowe", gdy odrobina upieczonego warzywa pozostanie z wczorajszego obiadu. W kuchni przecież nic nie może się marnować!

I pamiętajmy - makaron nie tuczy! ;p


Makaron dynia pieczona przepis wegański blog
wegański

Aquafaba (woda z puszki po ciecierzycy) - idealny zamiennik białka

Wegański świat oszalał na punkcie bezjajecznych bez, puszystych kremów czy biszkoptów. Patrząc na to wszystko, wielu przeciera oczy ze zdumienia. Wydaje się, że stworzenie takich słodkości bez użycia białka jajka jest niemożliwe. To chyba magia! Nie... to nie magia... to po prostu aquafaba. Co? Aquafaba? Co to jest? To najzwyczajniejsza woda z puszki po ciecierzycy. Idealny wegański zamiennik białka.


W kuchni wegańskiej bardzo łatwo o zamiennik całego jajka (o którym pisałam tu). Mamy ich chyba z kilkanaście. Niestety, do niedawna roślinożercy rwali sobie włosy z głowy, nie spali po nocach, by wyszło im idealne bezjajeczne ciasto, które naturalnie potrzebuje ubitych białek. Nie wiem, kto wymyślił, by ubić wodę z puszki po ciecierzycy, ale bez wątpliwości był geniuszem. Zastąpiła ona znany wielu bloggerom inny zamiennik ubitego białka - nie zawsze współpracującą pianę z siemienia lnianego. 

aquafaba zamiennik białka wegański blog roślinny



Właściwości kaszy jaglanej i proste ciasto z kaszy jaglanej i śliwek (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Poranki są coraz bardziej bure, a nam brakuje energii. Smarkamy, kaszlemy, najchętniej zostalibyśmy w łóżku. Jest na to sposób. Sięgnijmy po kaszę jaglaną! Jest ona nie tylko pyszna, ale posiada szereg prozdrowotnych właściwości! Nawet zrobione z niej ciasto potrafi leczyć, szczególnie proponowane dziś przeze mnie bezglutenowe wegańskie ciasto z kaszy jaglanej i śliwek. Bez dodatku rafinowanego cukru! :)


Kasza jaglana, na tak długo zapomniana, dziś wraca do łask. Ten dziś bardzo modny produkt jest nie tylko smaczny, ale i bardzo zdrowy. Kasza jaglana ma wspaniałe właściwości! Jest lekkostrawna, nie uczula, odkwasza nasz organizm, zwiększa odporność i pomaga naszym ciałom walczyć z infekcjami, a to zaledwie część jej zdrowotnych właściwości. Jedzenie kaszy jaglanej przyniesie nam wiele zdrowotnych korzyści, dlatego warto byłoby w okresie jesienno-zimowym wprowadzić ją do naszej codziennej diety, a szczególnie diety naszych dzieci. Twoje dziecko chodzi zasmarkane, kaszlące? To właśnie kasza jaglana może mu pomóc, gdyż posiada właściwości osuszające i rozgrzewające. Idealnie sobie radzi z infekcjami górnych dróg oddechów. 

Kasza jaglana jest idealna na śniadanie. Ugotowana na wodzie czy mleku, na długo nasyci i da energię na poranny rozruch organizmu. Pomimo wysokiej kaloryczności, kasza jaglana jest dietetyczna, gdyż energia pochodząca z niej uwalnia się powoli, a my nie miewamy wielkich ataków głodu, w których sięgamy po wysoce niezdrowe, zawierające mnóstwo cukru przekąski.

A jak kasza ta radzi sobie w sferze kulinarnej? Cudownie! Z kaszy jaglanej można zrobić praktycznie wszystko. Począwszy od prostego śniadania, a skończywszy na serniku czy wegańskim maśle. Kaszę jaglaną możemy zabrać w lunchboxie na drugie śniadanie do szkoły, czy w postaci sałatki na lunch do pracy. Nadal nie macie pomysłu na kaszę jaglaną? A może zainteresuje Was dzisiejszy, dietetyczny przepis, w którym nie ma ani grama białego cukru, glutenu i tłuszczu.

Mam Wam do zaoferowania wegańskie ciasto z kaszy jaglanej i śliwek. Przepis na nie jest dziecinnie prosty! Wkładamy wszystkie składniki do miski, mieszamy, przekładamy do formy i już tylko czekamy, aż ciasto się upiecze (praktycznie samo ;p). Jak to?! Używamy surowej kaszy jaglanej? Nie gotujemy jej? Nie :) I na tym polega cudowność tego ciasta! Dodatkowo, jak wspomniałam wcześniej, ciasto to nie posiada tłuszczu, cukru i glutenu. Jest wymarzone dla osób będących na diecie. Dodatek dojrzałych, soczystych śliwek nadaje mu niepowtarzalnego smaku i słodkości, dlatego ciasto idealnie zastąpi nam niezdrowe słodycze. Poprzez brak białego cukru oraz dużą zawartość błonnika i wartościowych kalorii, nie będziemy tak szybko głodki i zapewne nasycimy się jednym lub dwoma kawałkami ciasta. Co istotne, można je traktować jako śniadanie, drugie śniadanie czy podwieczorek. Powiem nieskromnie - ten przepis jest genialny smaku i w prostocie. ;p

Pamiętajcie tylko, użyjcie jak najbardziej słodkich i dojrzałych śliwek. Naturalny cukier w nich zawarty sprawi, że zrobione ciasto będzie nieziemsko pyszne :)


ciasto kasza jaglana wegańskie śliwki bezglutenowe blog przepis
wegańskie, bezglutenowe

Pasta z ciecierzycy z pestkami dyni i zielonymi oliwkami (wegańska, bezglutenowa)

Są takie dni, kiedy lodówka świeci pustkami, a Ty masz ochotę na kanapkę z jakąś pyszną wegańską pastą. Co to wtedy zrobić? Iść na kulinarny żywioł! W taki właśnie impulsywny sposób powstała przepyszna pasta z ciecierzycy z pestkami dyni i zielonymi oliwkami.


Należę do osób, które rzadko są głodne, a jeśli już są, to owego głodu nie potrafią oszukać. Muszą zjeść teraz, już, bo za chwile zemdleją lub umrą. Oczywiście, o braku humoru nie muszę wspominać. Dlatego, jeśli nie zrobiłam zakupów i nie mam, co zjeść, wyjmuję z kuchennej szafki czarodziejską różdżkę i wyczarowuję pyszności z tego, co mam pod rękę. 

Swoje kulinarne dzieła tworzę impulsywnie, instynktownie, nie używając żadnych przepisów. Wykorzystuję przeważnie fasolę lub ciecierzycę z puszki (nie mam czasu ani ochoty ich moczyć, gdy chodzi w grę moje życie) i produkty, które mam zawsze w swojej spiżarni - pestki dyni, słonecznika, orzechy, oliwki czy kapary. Czasami przypałęta się zagubiony kiedyś w akcji upieczony batat czy burak. Zazwyczaj, ku zaskoczeniu mnie i mojego partnera, wychodzą cuda. Roślinne pasty, które potem przez lata znajdują się na liście naszych stałych kulinarnych przepisów. 

W taki właśnie cudowny sposób powstała pasta z ciecierzycy z pestkami dyni i zielonymi oliwkami


To niezwykle zaskakujące smakiem mazidło, posiadające masę zdrowotnych właściwości. Zawarta w niej, pyszna ciecierzyca daje masę pełnowartościowego białka, co sprawia, że pasta jest idealna po treningu. Całość dopełniają pestki dyni, a smakową kropkę nad "i" stawia dodatek zielonych oliwek. Niech ten przepis trafi na Waszą listę do zrobienia, bo jest po prostu pyszny :)

pasta z ciecierzycy wegańska bezglutenowa roślinny przepis blog
wegańska bezglutenowa

Właściwości kaszy gryczanej i papryka faszerowana kaszą gryczaną (wegańska, bezglutenowa)

Niestety wielu z Was, czytających ten blog, jak i większość moich znajomych nie przepada za kaszą gryczaną. Często już na sam dźwięk słowa „gryczana” robią skrzywioną minę, a co dopiero na widok przyrządzonej z owej kaszy potrawy. Dziwi mnie to, bo kasza gryczana jest nie tylko pyszna (ach, ten orzechowy smak!), ale i bardzo zdrowa. A co smakowitego można z niej przyrządzić? Na przykład paprykę faszerowaną kaszę gryczaną. Zdrowo i pysznie!


Ostatnio dużo pisze się o zdrowotnych właściwościach kaszy jaglanej. Można powiedzieć, że w restauracjach, jak i na blogach kulinarnych rozpętało się jaglane szaleństwo. Je się kasze jaglaną na śniadanie, obiad czy kolację. Już ciszej jest o kaszy gryczanej. A to właśnie kaszę gryczaną uważa się, obok jaglanej, za jedną z tych najzdrowszych.  Już mówię dlaczego.

  • Jedząc ją dostarczamy swojemu organizmowi szereg niezwykle wartościowych składników, m.in. wysokiej wartości odżywczej białko, jednonienasycone kwasy tłuszczowe, wapń, fosfor, magnez czy potas. Duża zawartość tego ostatniego obniża ciśnienie krwi, dlatego kasza gryczana jest wskazana dla osób cierpiących na nadciśnienie. 
  • Co niezwykle istotne, kasza ta jest świetnym źródłem przeciwutleniaczy. To one odpowiedzialne są za spowalnianie procesów starzenia, ochronę przed udarami, zawałami, a także nowotworami. Ach, przeciwutleniacze i ich wspaniałe właściwości :). 
  • Po grykę spokojnie mogą sięgać chorzy na celiakię, gdyż nie zawiera glutenu. 
  • Kasza gryczana jest cudowną alternatywą dla osób z chorobami tarczycy, którzy powinni ograniczyć spożywanie kaszy jaglanej. 
  • Kasza gryczana jest idealna także dla cukrzyków, ponieważ ma bardzo niski indeks glikemiczny, a także wysoką zawartość błonnika. 
  • Kasza ta posiada właściwości odkwaszające, pomagające nam utrzymać równowagę kwasowo-zasadową organizmu. W dzisiejszych czasach musimy jeść jak najwięcej produktów odkwaszających nasz organizm.

Rozróżniamy dwa główne rodzaje kaszy gryczanej – niepaloną i prażoną. Którą wybrać? Ta pierwsza charakteryzuje się jasnym kolorem i niezwykle delikatnym smakiem. Kasza gryczana prażona natomiast ma nielubiany przez niektórych charakterystyczny, intensywny smak. Co istotne, podczas jej prażenia ginie część wartości odżywczych.

Mam nadzieję, że Ci, którzy od dawna nie próbowali kaszy gryczanej szybko się do niej przekonają, nie tylko za sprawą jej zdrowotnych właściwości, ale i dań, które Wam proponuję na moim blogu. Uwierzcie, kasza gryczana nie jest ani nudna ani niesmaczna!

Dziś proponuję Wam danie, które przekona nawet największego sceptyka do tego, że kasza gryczana jest pyszna.  Co powiecie na faszerowane nią papryki? Eee...znowu warzywa... Warzywa, ale nie byle jakie - pieczone! Jeśli ktoś z Was nielubi właśnie papryki to znak, że nigdy jej nie piekł. Piekarnik ma naprawdę magiczną moc i potrafi wyciągnąć z warzyw niezwykłe smaki i aromaty. Papryka po upieczeniu to już nie to zwykłe lekko kwaśne warzywo, po którym większość osób boli brzuch. Ach... słodka, lekko skarmelizowana, soczysta... Taka papryka faszerowana kaszą gryczaną zamienia się w danie wyjątkowe. Po prostu musicie spróbować!


wegańska bezglutenowa

Tofurnik amaretto z musem z mango na kakaowym spodzie (wegański, bezglutenowy, bez cukru)

Drzewa powoli przybierają złociste kolory. Czas by w naszej kuchni pojawiło się coś złocistego. Coś, co idealnie odzwierciedli scenerię za oknem, a jednocześnie przypomni nam minione słoneczne lato.

Lubicie mango? Ja uwielbiam! Szczególnie to dojrzałe - słodkie, soczyste i mięsiste. Niestety, dzisiaj trudno w sklepach znaleźć dojrzałe owoce mango. Jeśli Wam się nie uda, możecie spokojnie użyć gotowego puree, dostępnego w sklepach z żywnością orientalną. Jednak jeśli macie odrobinę cierpliwości i nie musicie ciasta upiec teraz, natychmiast, włóżcie kupione, niedojrzałe mango do papierowej torby wraz z jabłkiem, najlepiej dojrzałym, zamknijcie szczelnie torbę i zostawcie ją w kuchni, w temperaturze pokojowej. Za kilka dni otrzymacie cudownie miękkie, dojrzałe mango. Ach, uwielbiam takie kulinarne triki! 

Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, by upiec to kuszące złotem ciasto. Ciasto, na miarę króla ;p Co powiecie na pieczony tofurnik z musem ze słodziutkiego mango i w dodatku na kakaowym spodzie? Bez grama glutenu i cukru :)

wegański bezglutenowy

Amarantus z pieczonymi ziemniakami i granatem (wegańskie, bezglutenowe)

Czasem nie pasująca zupełnie wyglądem para okazuje się tymi dwoma zagubionymi połówkami jabłka. Czasem pies z kotem zaprzyjaźniają się na całe życie. Czasem dziwne połączenia okazują się być kompozycją idealną. Nie oceniajmy zbyt szybko, a najlepiej spróbujmy poniższej sałatki. Dla niektórych może to być zbytnia abstrakcja. Dla mnie to połączenie idealne.

wegańskie bezglutenowe

Malinowo-bananowa tarta kokosowa (wegańska, bez cukru, bez pieczenia)

Jestem przerażona. Zabierzcie mnie z kuchni! To już chyba uzależnienie. Zwę to "wypiekoholizmem" i chyba powinnam pójść na kulinarny odwyk. Ale jak tu nic nie robić, gdy piekarnik tak ładnie prosi, by go użyć? Trudno... odwracam się na pięcie (o! to zdrowy objaw) i idę... zrobić ciasto... bez pieczenia (shit!). Kto je zje - nie wiem. Może ktoś z Was ma ochotę? Ciasto jest pyszne, zdrowe, ale my już na słodycze nie możemy patrzeć ;p


wegańskie bezglutenowe

Batoniki musli z powidłami śliwkowymi i orzechami włoskimi (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Są słodkości, które znikają w mig. U mnie w domu to zazwyczaj słodycze idealne na jeden chaps. Tak by przejść obok i chwycić - niepostrzeżenie dla siebie i innych. Nie muszą być skomplikowane w recepturze, byle by były słodkie. Na szczęście, domowy zdrowo-jedzeniowy kapo czuwa i zamiast ciasteczek składających się jedynie z tłuszczu, pszenicy i cukru (czyli idealnej kombinacji osłabiającej naszą odporność), podsuwam domownikom przekąski, pozytywnie pływające na ich zdrowie. Taka mała bomba witaminowo-mineralna będzie idealna na najbliższy sezon - kasza jaglana wzmocni naszą odporność, bakalie dodadzą energii, a orzechy i nasiona uzupełnią naszą dietę o niezbędne makro i mikro elementy. Zwykłe, sklepowe ciasteczka przy tym wymiękają ;p .
Dlatego dziś przedstawiam Wam przepis na proste batoniki musli i to niezwykle batoniki - z dodatkiem powideł śliwkowych i orzechów włoskich. Nikt nie przejdzie obok nich obojętnie. Można je jeść bez wyrzutów sumienia, gdyż batoniki nie posiadają glutenu, cukru i tłuszczu. To takie moje słodycze, które nie niszczą organizmu, ale go leczą ;p. 
To co? Drogie Mamy - wkładamy takie batoniki musli naszym dzieciom do plecaków. Na pewno z wielką ochotą spałaszują je na drugie śniadanie. :)