Wegański smalec z fasoli

Wegański smalec z fasoli, niezwykle popularne dziś smarowidło, które wydaję się być w naszej kuchni czymś abstrakcyjnym i nowym. Pudło! Nawet nie spodziewalibyście się, że przepis na niego znajduje się na kartach starych polskich książek kucharskich. 


Mówi się, że weganizm czy wegetarianizm jest modą, wymysłem naszych czasów. Może jako idea, filozofia tak, ale na pewno nie jako sposób odżywiania. Jeszcze sto lat temu ludzie nie wykorzystywali zwierząt na tak masową skalę, a samym mięsem odżywiali się sporadycznie, od "święta", gdyż był to produkt luksusowy. W codziennej diecie znajdowały się takie produkty jak kasze, strączki, warzywa, owoce, jaja czy nabiał. Wymyślano z nich masę cudownych potraw, także wegańskich, które do niedawna zapomniane, dziś wracają do łask. 

Zapewne każdy z Was zna niezwykle popularny wegański smalec z fasoli. Otóż moi mili, owa pasta nie jest wcale wynalazkiem naszych czasów. Udało mi się znaleźć przepis na nią pochodzący z początku XX wieku. Było to doświadczenie niezwykłe. Czułam się tak, jak odkrywcy rysunków z Lascaux i z niedowierzaniem czytałam dawną recepturę. Inspirując się nią, a także własnym doświadczeniem, stworzyłam przepis na mój wegański smalec doskonały. Idealny na kanapkę do szkoły czy świąteczna przekąskę. 

Zasmakuje każdemu, nawet wielbicielowi tradycyjnego smalcu. :)


Wegański smalec z fasoli roślinny przepis blog

Pomarańczowe brownie karobowe z czarną porzeczką (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Pewnie wszyscy z Was kochają czekoladę i według większości, nie ma nic od niej lepszego. Ja nie należę do tej grupy, gdyż dla mnie czymś o wiele pyszniejszym jest karob. Raz spróbowałam i zakochałam się miłością bezwzględną. Nie tylko za jego prozdrowotne właściwości, ale przede wszystkim za niepowtarzalny smak. Smak, niepodobny do niczego. Smak, pozostawiający swój trwały ślad, w ustach, w pamięci. Oczywiście, są i tacy, którzy go po prostu nie lubią, jednak najpierw niech spróbują poniższego ciasta. To istne karobowe szaleństwo, ale i istna rozkosz dla podniebienia. Rozkosz, która uzależnia...



Brzoskwiniowy pudding chia z serkiem migdałowym (wegański, bezglutenowy, bez cukru)

Deser końca każdego lata - brzoskwiniowy pudding chia z niezwykle aromatycznym serkiem migdałowym oraz dodatkiem karmelizowanych brzoskwińWegański, bezglutenowy, bez dodatku rafinowane cukru - deser tak pyszny, że wręcz niemożliwy!


W powietrzu już czuję jesień. Lubię ten czas. Czas, gdy lato ma się ku końcowi. Poranki witają nas rześkim, wilgotnym powietrzem. Wdycham je na dzień dobry głęboko i zatrzymuję, jak najdłużej, by orzeźwić ciało i umysł. Przyroda ucicha. To uspokaja. Pozwala wsłuchać się we własne myśli, w bicie własnego serca. Wieczory też zachwycają swą wyjątkowością. Już krótsze, znacznie zimniejsze niż reszta dnia. Siedzimy wtedy do późna na tarasie, pod ciepłym kocem, rozgwieżdżonym niebem, słuchamy ciszy lub rozmawiamy. To magiczny czas - nasz czas. Z dala od całego świata, bloga... Przygotowuję wtedy ostatnie letnie desery, by należycie przekonać lato, by jeszcze chwilę z nami pozostało, chociażby w duszy czy na talerzu. Jednym z nich jest deser wyjątkowy - brzoskwiniowy pudding z chia z serkiem migdałowym, z dodatkiem karmelizowanych brzoskwiń... Całe lato w gębie! 


Tarta karobowa z truskawkowym musem i rozmarynowym "mascarpone" (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru, bez pieczenia)

Wyśmienita, prosta w wykonaniu, a jednocześnie spektakularnie wyglądająca, wegańska i bezglutenowa tarta karobowa z truskawkowym musem, poziomkami i rozmarynowym "mascarpone". Tarta, która powaliła na kolana naszych nie-wegańskich gości. Może i Ciebie powali? :p


Nie wszyscy nasi znajomi będą akceptować naszą dietę. Zresztą, nudno byłoby gdyby wszyscy byli tacy sami i posiadali podobne zdanie. Życie piękne jest dlatego, że jest kolorowe i różnorodne :). Wokół mnie są zarówno zagorzali mięsożercy, jak i wegetarianie i weganie. Lubię wszystkich, nie zaglądam nikomu do talerza, a gdy robię imprezę staram się, aby każdy z nich był kulinarnie zadowolony. Robię zawsze dwa ciasta - normalne (z jajkami i cukrem) i takie bardziej moje, czyli wegańskie i bez-cukrowe (często bezglutenowe). Nawet nie wiecie, jak cieszę się, gdy to drugie przyćmiewa pierwsze. Tak było w przypadku tej tarty. Zrobiłam ją, aby pokazać, jak smakują wypieki Tth i ku mojemu zaskoczeniu, goście nie mogli się nadziwić, że takie "coś" może być zjadliwe, a co dopiero pyszne ;p. Ciasto zniknęło w mig, a mi uśmiech nie schodził z twarzy przez dobrych kilka dni. :)



Cieciorella czyli znany nam krem czekoladowy w zdrowszej postaci (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

"Mamo, kup mi nutelle!". Która mama tego nie słyszała... I co zrobić? Odmówić dziecku przyjemności, smaku dzieciństwa? No nie... można przecież podać mu cieciorelle! Zdrowy wegański krem czekoladowy wykonany z... cieciorki. Pasta idealna do kanapek i do wyjadania wprost ze słoika. Pyszna przekąska, a w dodatku bomba wartości odżywczych, których Wasze dziecko potrzebuje do prawidłowego rozwoju.


Wielu z Was, odwiedzających tego bloga, jest rodzicami. Rodzicami zatroskanymi o zdrowie Waszych dzieci i starających się już od małego wpoić im zasady zdrowego odżywiania. Każdy zapewne z Was wie (i niewątpliwie już tego doświadczył), że największy problem ze zdrowym żywieniem zaczyna się wraz z pójściem naszych pociech do przedszkola/szkoły, gdzie zewsząd atakowane są smakowitymi i niezdrowymi przekąskami, które widzą w sklepiku szkolnych czy w drugim śniadaniu kolegów. Dzieci, jak to dzieci, nie chcą czuć się gorsze i odstawanie od grupy jest dla nich katastrofą większą niż wybuch bomby atomowej. Niewątpliwie, tu pojawia się rodzic i jego istotna, choć trudna, rola do odegrania. Nie obejdzie się bez odrobiny (a nawet większego) wysiłku, wyobraźni, elastyczności, zaangażowania dziadków i bliskich opiekujących się od czasu do czasu pociechami. Często używane wyrażenie "nie bo nie" prowadzi donikąd i jedynie potęguje w naszym maluchu uczucie buntu i niezrozumienia. Trzeba użyć bardziej wyrafinowanych sposobów, bo przecież nasze dzieci głupie nie są. 

Maluchy jedzą oczami, nazwami, reklamami. Ciągną do wszystkiego, co przerażająco słodkie. Nie jest to dziwne, gdyż pierwszy smak, jaki poznają zaraz po przyjściu na świat to właśnie smak słodyczy (mleko matki), dlatego to właśnie nasze pociechy są najbardziej podatne na uzależnienie od białego cukru. Im dłużej będziemy je przed nim chronić, tym łatwiej będzie im w przyszłości przestrzegać zasad zdrowego odżywiania. Znam wielu rodziców, którzy konsekwentnie nie dawali swoim dzieciom produktów słodzonych cukrem (zastępowali je np. miodem, melasami czy syropem klonowym), co spowodowało, że dawane w przedszkolu batoniki po prostu maluchom nie smakowały - dla ich kubków smakowych były za słodkie. 

Pamiętajmy też o tym, że danie małemu dziecku kupnego batonika nie jest oznaką troski i miłości, ale (przepraszam za wyrażenie) głupoty. Nie krzywdzisz swojego dziecka, emocjonalnie i fizycznie, to dlaczego niszczysz jego zdrowie i szansę na optymalny, zdrowy rozwój? 
Zastanów się. 
Jeśli chcesz dbać o swoje dziecko, zrób mu samemu pyszną, zdrową a słodką przekąskę. Nie musisz wcale siedzieć godzinami w kuchni! 
Mam dla Was przepis na idealny dla malucha słodki wegański krem czekoladowy, który spokojnie może zastąpić mu wątpliwie zdrowe gotowe kremy czekoladopodobne. Krem ten jest niesamowicie prosty w wykonaniu i każda zapracowana mama powinna sobie z nim poradzić. Wystarczy wrzucić wszystko do blendera i wcisnąć przycisk "on". Gotową pastę czekoladową można podać na pieczywie, najlepiej własnej roboty (np. chlebku jaglanym) lub przełóżyć nim szkolną kanapkę. Gwarantuję, że maluch się ucieszy. Nie tylko, że je coś pysznego i słodkiego, ale że mama wyczarowała dla niego wyjątkowy krem czekoladowy, lepszy od tej zwykłego znanej nam marki, oferowanego innym dzieciom przez rodziców. Co istotne, pamiętajmy - tego sklepowego nie można nazywać kremem orzechowo-czekoladowym. To tak na prawdę krem olejowo-cukrowy, w którym 50 % to cukier, a 30 % to olej. Taka przekąska nie ma nic w sobie ze zdrowia.

A tu mamy i słodycz i zdrowie! Dodatkowo jest to cudowny sposób na przemycenie cieciorki do diety dziecka.



Spaghetti z cukinią (wegańskie)

Coś prostego, szybkiego a jednocześnie zaskakującego swym smakiem? Jako pierwsze skojarzenie nasuwa mi się wegańskie spaghetti z cukinią, które ostatnio bardzo często gościło na naszym stole. Makaron ten wielokrotnie uratował nas z opresji, gdy zgłodniali wracaliśmy późno do domu. 

Spaghetti z cukinią to niewątpliwie nasze ulubione danie awaryjne. Na naszych kulinarnych półkach zawsze znajduje się kilka opakowań różnego rodzaju makaronu. Cukinię nie tylko bardzo łatwo kupić (chyba w każdym przydrożnym markecie), ale i bardzo łatwo się nią przechowuje, dlatego bardzo często gości w naszej lodówce. Bazylia i pomidorki koktajlowe to coś, co zawsze mamy w domu. Mięta za to dziko rośnie w ogródku. Kilka składników i mamy danie doskonałe. Danie, które robi się niesamowicie szybko i poradzi sobie z nim nawet największa kulinarna łamaga. 

Spaghetti z cukinią to bardzo proste danie, ale aby wyszło ono wyśmienicie musicie pamiętać o kilku istotnych rzeczach.

  • Makaron musi być bardzo dobrej jakości, najlepiej pochodzenia włoskiego. Prawdziwe spaghetti powinno być zrobione z makaronu z mąki durum. Ja używam zazwyczaj tego pełnoziarnistego. Czasem dla odmiany kupuję dobrej jakości makaron orkiszowy, jednak zawsze sprawdzonej firmy. Wiem wtedy, że makaron się nie rozgotuje i będzie idealnie jędrny.
  • Zawsze gotujcie makaron tyle, ile jest podane na opakowaniu. Czasem nawet 1 minutę mniej. Nigdy więcej! Ma być on al dente - miękki na zewnątrz, a delikatnie twardy w środku. Taki makaron nie tylko jest najzdrowszy, ale i najpyszniejszy. :)
  • W takiej makaronowej wersji, jaką jest spaghetti z cukinią, niezwykle istotną rolę odgrywa dobrej jakości oliwa z oliwek. Koniecznie extra virgin. To ona nadaje smak potrawie.
  • Uważajcie, by czosnek się nie przypalił! Spalony czosnek staje się gorzki i psuje smak całej potrawy.
  • Do gotującej się wody na makaron nigdy nie dodawajcie oliwy. Jest ona zbędna. Dobrej jakości makaron, w dodatku ugotowany al dente nigdy się nie sklei.
Mam nadzieję, że powyższe rady przydadzą się Wam do stworzenia najpyszniejszego spaghetti, jakie kiedykolwiek jedliście.


Spaghetti z cukinią makaron wegański blog roślinny

Amarantusowe placuszki z bobu (wegańskie, bezglutenowe)

Pewnie już wiecie, że jestem maniakiem słodkości - tych zdrowych słodkości. No to z ręką na sercu mogę się przyznać, że jestem również maniakiem placuszkowym. Kocham wymyślać placuszki, robić placuszki i jeść placuszki. Na nieszczęście dla mojego partnera, najchętniej żywiłabym się różnego rodzaju placuszkami i to obowiązkowo takimi słodziutkimi, z dodatkiem świeżych owoców, jakich - to już obojętne. Dla niego słodki placuszek to deser, dla mnie wymarzony obiad czy kolacja. Aby wilk był syty i owca cała, poszłam na kompromis. Z ostatnich dostaw bobu zrobiłam skromne placuszki na wytrawne. O dziwo, podbiły jego serce. No cóż... przez żołądek do serca mężczyzny. 

wegańskie bezglutenowe

Wegański pad thai

Macie ochotę na ostatnio niezwykle modną nutę orientalizmu? Zresztą, danie to chyba nie jest Wam obce, bo w lubiącym oryginalność i cudownie chłonącym wszelkie nowości kulinarnym świecie, każdy zna pad thai. Nawet weganie i wegetarianie mają swoją wersję tej niezwykle popularnej potrawy. To co? Nie pozostaje nam nic innego jak zaprosić go do swoich czterech kątów. Nie martwcie się, przepis ten jest dziecinnie prosty. :)


Ostatnio do łask powróciła kuchnia orientalna. W menu wielu knajp pojawiły się dziwne brzmiące dania. No ale my, Polacy coraz więcej jeździmy, coraz więcej o świecie wiemy, dlatego nie mamy problemu w rozszyfrowaniu skomplikowanych dla naszych babć nazw dań. Pad thai jest dzisiaj czymś normalnym. Czymś, co buduje naszą kulinarną przestrzeń, jak i tożsamość społeczną. Ta jak vegeburger czy lody tradycyjne, jest rzeczą, którą nie tylko musimy znać, ale i spożywać namiętnie, nieważne czy nam smakuje czy nie. 

No cóż... Moda to moda. 

Nasze babcie robiły równie dziwne rzeczy. Nieważne czy trwała jest twarzowa czy nie. 

Moda to moda. 

Na szczęście zapanowała też moda na smak. To ratuje nas z opresji. Jeśli nie jemy mięsa, też nie jest źle, gdyż równolegle króluje moda na oryginalność. Każde odstępstwo od normy budzi zaciekawienie i respekt. Warto być oryginałem, nieważne, że czasem jesteśmy jedynie smutną podróbką, błaznem w królewiczej masce. 

Eh... dzisiejszy świat nie jest łatwy i co rusz stawia przed nami nowe wyzwania. Nie tylko zawodowe, ale tożsamościowe, egzystencjalne. Często zagania w ślepy róg, zabierając przy tym resztki energii. A gdy jest źle to jest tylko jedna rada - chwycić za coś pysznego, pożywnego, a w dodatku modnego, by chociaż w trendach nie być w tyle za murzynami. Dlatego ja funduje sobie pysznego, domowego wegańskiego pad thai'a. :p

Chwytajcie przepis i biegnijcie do kuchni! :)


Wegański pad thai roślinne bezmięsne przepisy blog

Granola truskawkowa (wegańska, bezglutenowa)

Granole zazwyczaj pieczemy z sokiem pomarańczowym lub jabłkowym. Jest pyszna, ale po kilku latach jej zajadania, pojawiła się nielubiana przeze mnie nuda. Słyszę - nie kombinuj, nie zmieniaj czegoś, co mamy tak perfekcyjnie dopracowane. Hmm... odpuszczam, jednak pomysł nowej granoli nie daje mi spokoju. Pojechaliśmy na wakacje, na których zapomniałam o blogu, kuchni. Niestety, pierwsza myśl, jaka zaatakowała mnie po powrocie do domu było to, że muszę w końcu upiec tą granolę. Przyjechaliśmy o 1 w nocy. Ja już nad ranem kroiłam bakalie i wysmażałam truskawki z rozmarynem. Czy można być większą kulinarną wariatką? Mój partner śmiał się i pukał w głowę. Nawet ja sama śmiałam się, że jestem poważnie uzależniona od kuchni. A granola? Ku zaskoczeniu drugiej połówki, wyszła cudowna, pachnąca i smakująca latem. Idealna nie tylko na śniadanie, ale jako zdrowa międzyposiłkowa przekąska. Z całego serca polecam!

wegańska bezglutenowa

Zapiekana jaglanka z owocami i jogurtem rozmarynowym (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Śniadanie, które mogłoby być deserem. Deser, który mógłby być śniadaniem. A może obiad na słodko? Idealnie sprawdzi się tu wegańska, bezglutenowa i bez cukrowa zapiekana jaglanka z owocami i jogurtem rozmarynowym!


Szczerze, taki ze mnie słodki miś, że mogłabym cały dzień jeść na słodko. Może stąd moim największym zainteresowaniem i pasją jest wymyślanie zdrowych słodkości, które zamiast zadbać o nasze nadprogramowe centymetry w pasie, dbają o nasze zdrowie. Dziś coś skromnie wyglądającego, ale gwarantuję, że nieziemsko pysznego. Danie, które pokocha każdy słodki miś - zarówno mały, jak i ten duży ;p. Prosta w wykonaniu, nieziemsko pyszna zapiekana jaglanka z owocami, z dodatkiem niezwykle aromatycznego jogurtu rozmarynowego.