Bezglutenowa tarta z botwinką

Na lokalnych rynkach coraz większy ruch i coraz więcej pysznych warzyw można na nich znaleźć. Niestety, pójście na rynek na zakupy powoli staje się dla mnie traumatycznym przeżyciem, gdyż czuję się tam jak dziecko w sklepie z zabawkami. Co by tu kupić? Wszystko! O, tu mają śliczne zielone szparagi, zaraz zaraz... a może wziąć te białe? Ooo! Są już młode ziemniaki! No i jeszcze botwinka... rzodkiewka... ogórki... kalarepa... młoda kapusta. Ojej... tydzień ma tylko 7 dni, a ja bym chciała stworzyć z każdej z tych rzeczy masę pysznych dań. Co gorsze, wiem, że to nie koniec, a dopiero początek pojawiania się na rynkach wiosenno-letnich pyszności. Na szczęście, udało mi się znaleźć na siebie sposób - na rynek chodzę z ograniczoną ilością pieniędzy. Niestety, i tak serce mi się kraja, gdy przechodzę koło pięknych szparagów i nie mogę ich kupić...
Ostatnio kupiłam za to piękną botwinkę, poszalałam i podałam ją w bezglutenowej tarcie. Oj niebo na talerzu...

wegańska bezglutenowa

Chleb orkiszowy ze słonecznikiem, suszonymi śliwkami i poppingiem z amarnatusa (na zakwasie)

Dzisiaj chleb w bardziej słodkiej wersji - ze słonecznikiem, śliwkami i poppingiem z amarantusa. Idealnie pasuje do wszelkiego rodzaju dżemów, chociaż i z wegańskim pasztetem, czy innymi wytrawnymi pastami czy dodatkami, stworzy duet doskonały. Jest to jeden z moich ulubionych chlebów. Smak zakwasu, suszonej śliwki i prażonego słonecznika idealnie się uzupełniają. Poppingu z amarantusa specjalnie w nim nie czuć. Dodałam go przede wszystkim ze względu na jego wartości odżywcze, chcąc przemycić odrobinę więcej żelaza do naszej diety. Jak wiadomo, amarantus jest skarbnicą tego, co najlepsze. Oprócz wspomnianego żelaza posiada niezwykle wysoką zawartość białka, wapnia, fosforu, potasu czy magnezu. Warto go dodać do naszej diety. W chlebie się sprawdził doskonale.




Smażona pak choi z orzechami nerkowca

- Tak nie wygląda i nie smakuje dobrze przyrządzona pak choi - powiedział, gdy spróbował podanego mi w restauracji dania.
- No mam nadzieję, bo to danie kompletnie mi nie smakuje.
- Zrobię ci tysiąc razy lepszą.
- Taaa... Obiecujesz? - spoglądnęłam na niego z niedowierzaniem.
- Yhm - odparł przełykając swój pad thai.
- Ok. To jutro ty robisz obiad.
I zrobił. Ja leżałam, pachniałam i się relaksowałam. Więcej takich dni poproszę. A jego wersja pak choi, co tu gadać. Niebo w gębie!




Tofurnik cytrynowo-limonkowy z musem bazyliowym (wegański, bezglutenowy, bez cukru)

Wprowadźmy wiosnę i zieleń do kuchni, także do naszych ciast! Co powiecie na odświeżający tofurnik cytrynowo-limonkowy z musem bazyliowym? To idealne wegańskie i bezglutenowe ciasto na ciepły, wiosenny dzień. W dodatku, nie zawiera cukru!


Ach... wiosna! Zieleń nastraja, dodaje energii do życia. Rzeczy niemożliwe stają się możliwymi, a problemy, nie wydają się takie skomplikowane, jakimi są. Mamy odrobinę zieleni w głowie. Chcemy szaleć, chcemy tańczyć, chcemy żyć. Wokół zielono. W nas zielono. Niech i na talerzach będzie zielono! Nie tylko wytrawnie, ale i słodko zielono. Niemożliwe? Oj możliwe! Połączmy szaleńczo smaki, a bazylię zjedzmy na deser. W wiosennej kuchni szaleństwo jest wręcz wskazane. A zobaczycie, że ma ono pyszny smak.


Mój idealny przepis na hummus.

Przepis na hummus nie jest wcale skomplikowany. Bez zbędnej filozofii można wykonać go przyzwoicie i poprawnie. Co jednak zrobić, by Wasz hummus był idealny i powalał wszystkich na kolana? Zdradzę Wam kilka przydatnych trików, dzięki którym smak  i konsystencja Waszego hummusu będzie niezapomniany.


Hummus hummusowi nierówny, tak samo jak poczucie smaku jednej osoby i drugiej. Długo poszukiwaliśmy hummusu idealnego. Stworzyliśmy nawet kilka przepisów na owy hummus, jednak wciąż one się zmieniały. Ewoluowały z nami i z naszymi kubkami smakowymi. W końcu, po paru latach doszliśmy do smutnego wniosku - hummusu idealnego nie ma. Nie wiadomo nawet, gdzie tak naprawdę powstał ten przysmak - w Izraelu? Libanie? Jedno wiemy, to potrawa bliskowschodnia. Osobiście, zrobiliśmy i zjedliśmy już kilogramy hummusu. Nie podamy Wam przepisu na Wasz hummus idealny, musicie go sami stworzyć, metodą prób i błędów. Podamy Wam za to przepis na nasz ulubiony hummus i damy kilka ważnych rad. 
  • Jeśli chcecie stworzyć pyszną wersję hummusu, nie używajcie cieciorki z puszki. Niezbędna jest tu suszona ciecierzyca, którą moczymy ok. 24 h.
  • Używać sody czy nie? Istnieje wiele przepisów, w których dodatek sody ma przyspieszyć gotowanie cieciorki. My mówimy sodzie kategoryczne "nie". Rzeczywiście, skróci ona czas gotowania, nawet o połowę lub więcej, ale jednocześnie pozbawi cieciorkę głębi jej smaku. Według nas dodatek sody do hummusu jest zbędny.
  • Ciecierzycę gotujemy do miękkości ok 1 - 1 1/2 h. Wody z jej gotowania broń Boże nie wylewajmy - tu także kryje się smak wzbogacający nasz hummus.
  • Jeśli chcecie uzyskać idealny hummus - po ugotowaniu obierzcie cieciorkę. Oczywiście, nie jest to niezbędne, ale daje naprawdę niesamowity efekt. Tak... wiem wiem... sama nieraz obierałam garnek cieciorki.  Wiem, że się nie chce... Ale naprawdę warto. Jak to zrobić? Po ugotowaniu, odcedźcie cieciorkę z wody (nie wylewajcie jej!) i zalejcie ją zimną wodą. Teraz obieranie powinno być o wiele łatwiejsze.
  • Nie używajmy zbyt dużo tahiny. Hummus to pasta z ciecierzycy z dodatkiem tahiny, a nie pasta przypominająca smakiem chałwę. Wystarczy kilka łyżek.
  • Idealny hummus wcale nie musi być gładki i kremowy. Nawet na Bliskim Wschodzie w niektórych domach specjalnie nie rozciera się go zbyt mocno, by uzyskać grudkowatą fakturę.
Mam nadzieję, że rady umieszczone na bloggu pomogą Wam stworzyć Wasz przepis na hummus idealny. Nie pozostaje więc Wam nic innego jak przyjąć kulinarne wyzwanie i chwycić za poniższy przepis. Obiecuję, że hummus ten będzie pyszny!


hummus wegański przepis blog

Botwinka z zielonymi szparagami i wędzonym tofu (wegańskie, bezglutenowe)

Zaprośmy ogród do naszej kuchni i stwórzmy szalone danie, pełne darów wiosny. Możecie ulec własnej fantazji lub skorzystać z mojego wegańskiego i bezglutenowego przepisu na cudowną botwinkę z zielonymi szparagami i wędzonym tofu. Dosłownie wiosna na talerzu! A jaka pyszna!


Wstyd się przyznać, ale dopiero co odkrywam bogactwo naszej natury. Nie mówię tu o lokalnych rynkach, ale o tym, co dają nam nasze łąki i ogrody. Na ostatnie Boże Narodzenie w prezencie od rodziny dostałam książkę Jadalne chwasty M. Kalemby-Drożdż. Przeczytałam ją z zapartym tchem, niczym wybitne dzieło światowej literatury. Nie miałam pojęcia, ile dobra daje nam nasza natura i że rośliny ogólnie postrzegane jako chwasty mogą być cudownym uzupełnieniem posiłku. Teraz, gdy wiosna w pełni, postanowiłam sprawdzić, ile niespodzianek kryje mój ogród. Już po przejściu kilku metrów znalazłam dziko rosnący szczaw, krwawnik i jasnotę pospolitą. Te dwa ostatnie postanowiłam dodać do mojej sałatki. Wyszło pysznie, oryginalnie, a i sam wygląd dania wywoływał uśmiech na twarzy. To było niezwykle pozytywne doświadczenie, nie tylko kulinarne. Łapcie przepis na wegańską i bezglutenową botwinkę z zielonymi szparagami i wędzonym tofu

wegańskie bezglutenowe

Konfitura rabarbarowo-sezamowa (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Jak już kiedyś pisałam, uwielbiam rabarbar. Nie tylko za smak, ale także za możliwości, jakie daje mi w kuchni. Aktualnie na lokalnych rynkach można kupić go za grosze, więc zazwyczaj wracam z zakupów z siatkami pełnymi tego pysznego warzywa. Dopiero w domu myślę, co z niego zrobię. Ostatnio jednak przesadziłam. A jeśli ja tak mówię, to musiała to być wielka przesada. Na szczęście, szybko udało mi się wymyślić, jak wykorzystać owe kilogramy rabarbaru. Robiłam z nim poranne owsianki, dodawałam do kaszy jaglanej, sama się dziwiąc, że wcześniej tego nie robiłam. Eh...ile traciłam! Ostatnio zaś wymyśliłam coś w rodzaju konfitury/pasty z rabarbaru i pasty sezamowej tahina. Co istotne, owa pasta nie zawiera ani grama przetworzonego cukru - cała słodycz pochodzi z daktyli. Pasuje do kanapek, jak i jako dodatek do dań, nie tylko słodkich. Choć najlepiej smakuje wyjadana prosto ze słoiczka ;p 

wegańskie bezglutenowe bez cukru

Kawior z bakłażana z dodatkiem nasion chia (wegański, bezglutenowy)

Wielu z Was już zauważyło, że w mojej kuchni bardzo często wykorzystuję bakłażana. No cóż... warzywo to uwielbiam w każdej postaci i grzechem byłoby nie zrobić go w bardzo popularnym ostatnio wydaniu, czyli jako wegański kawior. W dodatku, w nieco bardziej oryginalnej wersji, z dodatkiem nasion chia. Czy to nie brzmi wspaniale?


Pewnie się nie domyślacie, ale kawior z bakłażana jest bardzo starą potrawą, pojawiającą się już w polskich książkach kucharskich początku XX wieku. Z tego co wiadomo, jest to danie kuchni żydowskiej, ale zdobyło także uznanie w Rosji i w krajach basenu Morza Śródziemnomorskiego. Nie byłabym jednak sobą, gdybym owej tradycyjnej wersji nie zmodyfikowała. Mam nadzieję, że zaskoczyłam nią osoby znające już od dawna ten bakłażanowy przysmak, dodając do niego nasiona chia. Nie tylko wzbogacą one strukturę naszego kawioru, ale także dostarczą naszemu organizmowi dużej ilości kwasów Omega 3 i Omega 6, witaminy E, B1, B3, wapń, fosfor, żelazo czy cynk. Dodadzą pozytywnej energii i polepszą funkcjonowanie naszego mózgu. 

No to, kto się skusi?

Kawior z bakłażana chia wegański bezglutenowy roślinny blog kuchnia

Pieczony batat z czarna soczewicą, awokado i sosem "red blanket" (wegańskie, bezglutenowe)

Ostatnio na moim blogu dużo słodkości. No cóż... lubię osładzać sobie życie, a w szczególności osładzać je ludziom, których kocham. Zresztą, jeśli miałabym wybrać - jeść czy gotować - wybrałabym to drugie. Co więcej, mój żołądek jest w stanie pomieścić niewiele, dlatego tak dbam o to, aby to "niewiele" było najlepszej jakości. 

Dzisiaj pragnę osłodzić Wam życie na wytrawnie. Mówię tu o słodyczy, gdyż proponuję Wam dzisiaj pieczone bataty. Mam nadzieję, że każdy z Was próbował już słodkich ziemniaków. Jeśli nawet tak, ta propozycja podania ich i połączenia smaków powinna Was miło zaskoczyć. Szczególnie pyszny, kakaowy sos, który idealnie uzupełnia to danie.


wegańskie bezglutenowe

Wegański tort bezowy (dacquoise) z jaglanym kremem kawowym i daktylami (wegańskie, bezglutenowe)

Co rusz życie robi nam niespodzianki. Pomimo, że staramy się je kontrolować, kalkulować każdy nasz życiowy ruch, nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć. Życie to nie szachy. W każdej chwili może pojawić się obcy pionek zaburzający cały układ. Zmusza do wykonania bezsensownych ruchów lub skazuje na bezruch. Kiedyś takie sytuacje doprowadzały mnie do szału. Denerwowałam się, tupałam nogami, niczym dziewczynka, której zabrano ukochaną zabawkę. W moim życiu lubiłam porządek, przewidywalność. To dawało mi wielkie poczucie bezpieczeństwa. Zaburzenie owego ładu powodowało panikę i strach. Gdy moje życie zaczęło pędzić, jednocześnie coraz częściej pojawiały się w nim tego typu sytuacje. Wiedziałam, że albo zmienię moje podejście albo zwariuję. Nie było jednak tak łatwo. Nie da się z dnia na dzień zmienić siebie, własnego myślenia. Miałam jednak szczęście i spotkałam na mojej drodze cudownych ludzi. Pojawiła się joga, medytacja. Nauczyłam się zatrzymywać, oddychać, płynąć z życiem i pozwalać mu na własne scenariusze. Czasem zaufanie losowi jest najlepszym rozwiązaniem. Czasem to jego scenariusz jest tym najlepszym dla nas. Jeszcze parę lat temu nie myślałam, że będę w tym miejscu, że będę mogła dzielić się z Wami moją kuchnią, a przede wszystkim, że moje przepisy będą inspirować innych. To daje siłę by dalej gotować i bawić się kuchnią. Dzisiaj w podzięce mam dla Was niespodziankę, bo wiem, że wielu wegan tęskni za smakiem bezy. Ja od czasu do czasu, w drodze wyjątku jadam jajka, więc przepis ten opracowałam specjalnie dla Was. Macie przed sobą prawdziwy wegański tort bezowy, o dziwo, którego bazą jest woda pozostała po puszce z cieciorki. Brzmi nieprzekonywająco? Też w to nie wierzyłam, ale to nic innego jak magia. Niestety, do przepisu potrzebny jest biały cukier, dlatego torciku nie zaliczam go tych zdrowym wypieków. Raz na jakiś czas możemy przecież poszaleć ;p Obiecuję, spróbuję z czasem opracować przepis z ksylitolem. A tak wracając do poniższego torciku, jest pyszny. Beza wegańska smakuje praktycznie jak ta prawdziwa! Zresztą, nie ma co zachwalać, trzeba po prostu spróbować! :*

wegańskie

Chlebek bananowy z borówkami i kokosem

Tak...wiem wiem... na borówki jeszcze nie pora. To jednak jedne z moich ulubionych owoców i wyczekuję na nie z wielkim zniecierpliwieniem. Czas ostatniego dużego kryzysu, spowodowanego niefortunnym splotem nieprzyjemnych zdarzeń - widzę borówki, łamię się. Musiałam je mieć. Musiałam coś z nich upiec. To nie są te słodkie, soczyste, letnie owoce, dlatego jedynie ciastem mogłam uratować ich smak. 
Przychodzę do domu z paczką borówek w ręce. Przeglądam szafki, szukając inspiracji. W półmisku leżą zapomniane, kupione nie wiadomo po co banany, nadające się tylko do wyrzucenia. Odkładałam ten moment, gdyż nie lubię marnować jedzenia. I dobrze. Takie banany są idealne do ciasta - czarne, miękkie, zaskakujące swą słodkością. Idealnie uzupełnią się z borówkami. Chwila kulinarnego uniesienia - chwytam za wiórki kokosowe. Może coś z tego wyjdzie...
I wiecie co... wyszedł balsam na moje zszargane nerwy. Wszystkie smaki idealnie się uzupełniły, a borówki dały ciastu cudownej wilgotności. Niektórzy jej nie lubią, ja za to uwielbiam.
Może macie też ochotę na borówki, a jeśli nie teraz może wykorzystacie ten przepis w sezonie, który już niedługo. Ciasto z tamtymi borówkami będzie jeszcze pyszniejsze. Ach... byle do lata ;p 




Orkisz z grzybami i jarmużem na dwa sposoby (wegańskie)

Jeszcze przed rozpoczęciem tak wytęsknionego przeze mnie wiosenno-letniego sezonu warzywno-owocowego staram się jak najbardziej wykorzystać zeszłoroczne zapasy. Robię potrawy z dodatkiem własnoręcznie zebranych suszonych grzybów czy ciasta z owocami zamkniętymi w zeszłym roku w słoikach. Nie ma dla mnie chyba cudowniejszego uczucia niż pójście do własnej spiżarni, zatopienie się w kilkuset słoikach i możliwość wyboru wytęsknione smaku lata. Może dzisiaj truskawki? Maliny? Czereśnie? Przyznam się szczerze, że najlepiej smakują wprost ze słoika, wyjadane palcami... Ale o tym ciii... To będzie nasza tajemnica ;p
Dzisiaj proponuję potrawę z dodatkiem suszonych grzybów. Może jakieś Wam jeszcze zostały? Jeśli tak, to na co czekacie? Marsz do kuchni! ;p


wegańskie