Pieczone bakłażany z chermoulą, bulgurem i jogurtem sojowym (wegańskie)

Pyszne, niezwykle aromatyczne bliskowschodnie danie. Idealne na kolacje ze znajomymi, którzy niekoniecznie muszą być weganami, gdyż potrawa ta z pewnością zasmakuje każdemu. A są to pieczone bakłażany z chermoulą, bulgurem i jogurtem sojowym.


Pamiętacie opublikowany ostatnio na blogu przepis na kiszone cytryny? Mam nadzieję, że z niecierpliwością czekaliście na danie, w którym będziecie mogli ich użyć. Jak obiecałam - słowa dotrzymuję. Przepraszam, że troszkę to trwało, jednak prace nad przepisem trwały długo. A wszystko po to, by zaprezentować Wam danie idealne, takie, które zawsze się udaje. Przedstawiam Wam więc wegańskie pieczone bakłażany z chermoulą, bulgurem i jogurtem sojowym

Jest to potrawa bliskowschodnia, idealna na kolacje, np. ze znajomymi (aby oczywiście popisać się przed nimi naszymi zdolnościami kulinarnymi). Obiecuję, że przekonacie nią niejednego gościa do jedzenia bakłażanów. 


Pieczone bakłażany z chermoulą, bulgurem i jogurtem sojowym wegańskie blog kulinarny roślinny

Pieczone jabłka z migdałowo-figową owsianką (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

W tygodniu większość moich poranków nie należy do typu slow, dlatego gdy tylko mam okazję, zatrzymuję czas i celebruję śniadanie niczym królewski posiłek. Najbardziej lubię owsiankę, która nigdy mi się nie nudzi. Zresztą, wciąż odkrywam jej nowe oblicza. Co powiecie na wegańską migdałowo-figową owsiankę podaną w pieczonym jabłku


Ach... gorąca, aromatyczna owsianka zapieczona w lekko kwaskowatym, wilgotnym jabłku. Całość z dodatkiem migdałów i fig, które dają daniu naturalną słodycz. 

Może być cudowniejsze zimowe śniadanie? 

Zresztą, to wegańskie danie idealnie sprawdzi się także na słodki lunch, podwieczorek dla dzieciaków czy nawet rozpustną kolacją. 

Kolacje? 

Tak, zdarza mi się robić owsiankę i owoce na kolację. To taki mój mały jedzeniowy grzeszek... Muszę się Wam do czegoś przyznać. Jestem uzależniona od owsianki, którą mogłabym jeść przez cały dzień. A co... każdy ma jakieś kulinarne słabości. :p


Pieczone jabłka z owsianką wegańskie, bezglutenowe, bez cukru roślinna kuchnia blog kulinarny

Masło z kaszy jaglanej (wegańskie, bezglutenowe)

Domowe wegańskie masło z kaszy jaglanej, które nie tylko pysznie smakuje, ale i dostarcza nam mnóstwo wartości odżywczych. Można nim smarować kanapki lub używać, jak normalnego masła - do ciast czy kremów.

Jednym z wielu problemów osób będących na diecie wegańskiej jest poradzenie sobie z brakiem masła. Ja nie miałam takiego problemy, gdyż od dziecka masła ani margaryny nie lubiłam. Nie rozumiałam zdziwienia ludzi, którzy mówili, że chleb z pomidorem bez masła jest suchy i niedobry. Wiem jednak, że wielu z Was kombinuje i głowi się, czym w diecie wegańskiej zastąpić masło. Kupujecie niezbyt zdrowe (kwestia sporna) margaryny czy masła wegańskie. No cóż... może to dobre rozwiązanie, ale dla naszego organizmu niezbyt korzystne. Dlatego postanowiłam zrobić Wam małą niespodziankę i stworzyć domowe masło roślinne z kaszy jaglanej. Mam nadzieję, że Wam zasmakuje.

Wegańskie masło kasza jaglana przepis blog

Placki bananowo-sezamowe (wegańskie, bezglutenowe)

Uwielbiam weekendy. To dla mnie wyjątkowy czas. Czas zatrzymania, relaksu, lenistwa i bycia razem. W te dni czuć, że dom żyje. Często, by uczcić to słodkie lenistwo, rozpieszczam nasze zmysły słodkimi potrawami - naleśnikami, racuchami, plackami. Robię ich więcej, by móc potem, gdy nikt nie patrzy, chwycić je, już zimne. Nie tylko ja tak robię, dlatego placki znikają niezwykle szybko. Najzabawniejsze jest to, że nikt nic na ten temat nie wie. Ja zjadłem? No nie...może jedynie takiego jednego małego.... Znacie to? :p Może więc macie ochotę na takiego jednego małego...? Zapewniam, że na nim nie poprzestaniecie. No ale w weekend można, szczególnie, gdy to, co Wam dziś do zaproponowanie jest wegańskie i bezglutenowe. Zapraszam Was na pyszne placki bananowo-sezamowe


A mówiąc o życiu w rytmie slow. Widzieliście może nową Slow paczkę? Tak, jest już jej druga edycja. Tym razem nie pojawiły się w niej nasze produkty, ale zapewniam, że jest równie pysznie. Wiem coś na ten temat, bo miałam możliwość krótkiego cieszenia się paczką. Krótkiego, bo tak jak moje bezglutenowe placki pananowo-sezamowe, produkty z paczki zniknęły w przerażającym tempie. A były tam m.in. kruche ciasteczka, ręcznie robione mydełko, czy mój ukochany syrop lawendowy. Paczkę jeszcze można zamówić - wystarczy kliknąć tu.

Miłej soboty!

 placki bananowe bezglutenowe wegańskie przepis roślinny blog

Kiszone cytryny

Uwielbiam kuchnię bliskowschodnią. Pojawiają się w niej jednak nieznane nam Polakom produkty, popularne na Bliskim Wschodzie, tak jak kiszone ogórki u nas. Jednym ze składników, niezwykle przydatnym nam, gdy pichcimy w bliskowschodnim stylu są kiszone cytryny. Bardzo łatwo je zrobić w domu, a zapewniam - niezwykle wzbogacają smak dań. Już niedługo na blogu pojawią się potrawy, w których będziemy używać właśnie kiszone cytryny, dlatego Kochani, kupujemy cytryny i kisimy. To prostsze niż Wam się wydaje :)



Krakersy lniane o smaku pomidorów i bazylii (wegańskie, bezglutenowe)

Kojarzycie krakersy lniane, które pojawiły się nie tak dawno w sklepach, głównie ekologicznych? Kupowałam je często, choć według mnie były dość drogie. Postanowiłam więc zrobić je samodzielnie. Głowiłam się i troiłam, aż w końcu się udało. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Pyszne, chrupiące, smakiem o niebo lepsze od tych kupnych. Jest jeden minus, niestety warunki domowe nie pozwalają na to, by krakersy były raw (musiałyby być suszone w max 40 st. C) - mam nadzieję, że większości z Was to nie przeszkadza. 

wegańskie bezglutenowe

Domowe mleko migdałowe

Domowe mleko migdałowe, idealne do kawy, owsianki czy porannej granoli. Wzbogaca potrawy o wyjątkowy, niesamowity, lekko słodki, orzechowy smak. Dla mnie niezastąpione w wegańskiej kuchni. :)


Uwielbiam mleko migdałowe. Szczególnie lubię je pić z poranną kawą orkiszową. Zwykle w domu mam tyle kulinarnej pracy (potrawy na blog, domowa produkcja jogurtu, kefiru, granole, pasty, chleby itp itd), że na robienie własnego mleka roślinnego szkoda mi czasu. Tym bardziej, że znalazłam w sklepie takie bez dodatku chemii, składające się zaledwie z 3 składników (woda, migdały i odrobina oleju do konserwacji). Jest ekologiczne i smaczne, choć nie ukrywam, że nic nie dorówna domowemu mleku roślinnemu. Te robione samemu jest pyszne, niezwykle głębokie w smaku, dlatego czasem wynagradzam sobie moją kulinarną pracę i robię sobie przyjemność w postaci właśnie domowego mleka migdałowego. Kawa czy jaglanka z nim potrafi poprawić humor na cały dzień. 


Domowe mleko migdałowe wegańskie roślinna kuchnia blog kulinarny

Baba ghanoush

Baba ghanoush, pyszna bliskowschodnia pasta o lekko dymnym aromacie. Coraz bardziej popularna w polskiej sferze blogów kulinarnych. Z babą ghanoush jest podobnie jak z hummusem, nie ma na nią jedynego, oryginalnego przepisu. Ile osób, rodzin, tyle zdań. Jak w tym wszystkim się połapać? Czy da się przygotować idealną babę ghanoush? Oczywiście, że tak!


Większość z Was zapewne jadła albo chociaż słyszała o słynnej bliskowschodniej paście baba ghanoush. Ta wegańska przekąska, pomimo, że pozornie tak prosta w przyrządzeniu, wzbudza wokół siebie sporo kontrowersji. Nawet w Izraelu nie ma jednego, skonkretyzowanego przepisu na ową pastę. Jedni mówią, że obowiązkowo musi ona zawierać tahinę (i to jej spore ilości). Bez tego składnika nie powinna nosić miana baba ghanoush, a jedynie zwykłej pasty bakłażanowej. Inni twierdzą przeciwnie - broń Boże, by zrobić ją z dodatkiem tahiny. Dlatego my, Europejczycy nie powinniśmy mówić, że posiadamy jedyny oryginalny przepis na babę ghanoush, skoro i rodowici mieszkańcy całego Bliskiego Wchodu go nie mają. 

Dziś a blogu przekazuję Wam mój przepis na babę ghanoush, który dopracowywałam przez kilka lat. Oczywiście, jeśli chcecie, możecie dać więcej tahiny czy soku cytryny (niektórzy dodają także startą skórkę). Ja podaje proporcje, które akurat mi i moim najbliższym najbardziej smakują. 

Pamiętajcie, idealna baba ghanoush to taka, która Wam smakuje!

Baba ghanoush wegańska, bezglutenowa roślinny blog kulinarny

Prażona cieciorzyca (wegańskie, bezglutenowe)

Dobrej jakości składniki tworzą z niczego przekąskę lub danie idealne, czego przykładem jest pyszna i uzależniająca prażona ciecierzyca. Idealny zamiennik chipsów, a także dodatek do past czy wegańskich sałatek i zup. Polecam!


Jak wiecie, nasz blog stawia na jakość i smak. Do potraw staramy się używać jak najlepszych składników, w tym bardzo często bio. Wiemy, że nie jest to bez znaczenia. Nie tylko wpływa to na nasze zdrowie, ale i na smak potrawy. Złej jakości składnik może ją całkowicie popsuć lub sprawić, że nie będzie już tak wyjątkowa. Wielu z Was zapewne się teraz oburzy, że namawiam do kupowania drogich składników. Nic bardziej mylnego. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma możliwości finansowe wydawania w sklepach ekologicznych horrendalnych sum, także i ja. Jadnak i wiem, że jeśli chcemy, znajdziemy dobrej jakości eko składniki po nawet i połowę niższych cenach. Wszystko zależy od naszych chęci i zaangażowania. Można poszukać taniego internetowego sklepu ekologicznego, hurtowni lub dotrzeć do samego producenta (a nie kupować przez pośredników). Wysiłek ten wynagrodzi nam nasze zdrowie, a przede wszystkim zdrowie naszych dzieci. Lepiej wydać o 100 zł więcej miesięcznie na jedzenie, niż potem wielkie sumy na lekarzy. Pewnie wielu nie wierzy mi, że zdrowe jedzenie leczy. Rozumiem Waszą postawę, jednak nie chodzi mi tu o wielkie zdrowotne właściwości eko produktów (choć również i takie posiadają). Używając ich, przestajemy faszerować swoje ciała różnymi chemicznymi substancjami, które powoli, latami niszczą nasze organizmy doprowadzając do wielu skomplikowanych chorób. Przecież nasze zdrowie jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie posiadamy. Dbajmy o nie.

A dzisiaj mała aczkolwiek pyszna i zdrowa przekąska. Idealnie zastępuje chipsy, choć uwaga - uzależnia! Co powiecie na prażoną cieciorzycę? :)

Prażona cieciorka wegańska, bezglutenowa kuchnia roślinna blog kulinarny

wegańska bezglutenowa

Prażona ciecierzyca


- 3/4 szklanki ciecierzycy namoczonej przez 24 h w wodzie (można użyć cieciorki z puszki,  której wtedy nie moczymy, jednak w końcowym etapie jest mniej chrupiącą), moczymy w chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce)
- sól morska
- 1-2 łyżeczki słodkiej czerwonej papryki (my używamy takiej)
- 1 łyżka oliwy
  1. Odsączoną z wody ciecierzycę wrzucam do miski. Skrapiam ją oliwą, posypuję czerwoną papryką, solę. Dokładnie mieszam.
  2. Całość wysypuję na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę przez 30-40 min w 180 st. C, aż cieciorka będzie chrupiąca. Co jakiś czas mieszam, aby ziarenka się równo przypiekły. Pod koniec pieczenia dobrze pilnuję cieciorki, by się nie przypaliła. Prażona cieciorka idealnie sprawdza się jako samodzielna przekąska, a także jako dodatek do past i zup.
Smacznego!





Moja bezglutenowa i wegańska wersja Oreo

Choć każdy weganin wie, że ciasteczko Oreo jest wegańskie, to pomimo tego, nie polecałabym go w żadnej diecie, nie ważne czy jest mięsna, wegetariańska czy roślinna. Kupny wyrób to sam cukier, a jak wiemy nie wnosi on nic pozytywnego do naszego organizmu. Nie byłabym więc sobą, gdybym nie postanowiła zrobić zdrowej i bezglutenowej wersji Oreo. Wersji, którą możemy bezkarnie jeść, a smakuje tak samo jak znane ciasteczko. Według mnie nawet lepiej! :)


W moim życiu nie ma słowa "niemożliwe". Czasem jest trudno, idzie powoli, ale wierzę, że istota ludzka ma w sobie wielką siłę pokonywania siebie i swoich barier. Wielu mówi "siebie nie przeskoczysz". Oczywiście, własne uwarunkowania, charakter, słabości są wielkim przeciwnikiem, jednak niepoddawanie się i uparte trwanie w postanowieniu potrafi zdziałać cuda. Najgorsze, co możemy zrobić w danej sytuacji to poddanie się i przyjęcie obecnego stanu rzeczy za ten ostateczny. Możesz więcej! Uwierz. Nieważne, czy chodzi tu o zdanie egzaminu, pokonanie kilkudziesięciu kilometrów, oduczenie się ciągłego spóźniania się. Jeśli czegoś naprawdę chcesz, w końcu to osiągniesz. Oczywiście, zdarzają się także potknięcia, chwile załamania, nie wstydź się ich. Każdy z nas je ma i przetrwanie ich sprawia się, że jesteśmy silniejsi i bardziej zdeterminowani by iść dalej.

Poniższe ciasteczka mają wiele z tym wspólnego. Są materialnym dowodem na to, że niemożliwe staje się możliwym. Zapewniam, że większość z Was, gdyby ktoś Wam powiedział, że zrobił zdrową bezglutenową wersję Oreo, pomyślałaby, że to nierealne, a jeśli tak, to na pewno smakuje gorzej niż oryginał. Nic bardziej mylnego. Zdrowa wersja nie tylko smakuje wyśmienicie. Według mnie jest jeszcze lepsza niż znane Wam ciasteczka. Mam nadzieję, że się odważycie i spróbujecie je upiec. Gwarantuję, że będziecie wracać do nich bardzo często.

oreo bezglutenowe wegańskie ciasteczka roślinna kuchnia blog kulinarny

Czekoladowe trufle w malinowym pudrze (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Czekoladowe trufle w malinowym pudrze, wegańskie, bezglutenowe, bez dodatku cukru. Mała słodycz, która podarowana komuś mówi mu więcej niż tysiące słów. W dodatku, smakuje tak pysznie, jak wygląda.


Nie wiem, jak Wy, ale ja stosuję w życiu starą zasadę - przez żołądek do serca mężczyzny. Zresztą, należę do osób, które swą miłość, przyjaźń i troskę o kogoś pokazując przygotowując dla niego jedzeniowe smakowitości. (Dlatego, drogi kolego/przyjacielu, kiedy podarowuję Ci specjalnie dla Ciebie zrobione ciasteczka, wiedz, że jesteś kimś wyjątkowym w moim życiu :) )

Zbliża się okres walentynkowy, więc to idealny dla nas czas, by zadbać o brzuszek naszej drugiej połówki. Pogłaskać go, rozpieścić karmiąc czymś wyjątkowym, zrobionym własnoręcznie. Dając to, podarowujemy jednocześnie swój czas i serce. Dlatego chcę Was namówić do zrobienia w te Walentynki słodkich podarunków. Mam dla Was coś prostego, zawsze wychodzącego, a jednocześnie pysznego i niezwykle pięknie wyglądającego. Niestety nie jest to produkt niskokaloryczny, ale wszystkie kalorie w nim zawarte, pochodzą ze zdrowych składników - zero cukru i glutenu. Przedstawiam Wam wegańskie czekoladowe trufle w malinowym pudrze. (Uwaga! Produkt niezwykle szybko znikający) Intensywnie czekoladowy środek, ukryty pod lekko kwaskowatą powłoką. Pycha!


czekoladowe trufle wegańskie bezglutenowe przepis bez cukru blog roślinny

Limonkowe ciasteczka z kaszy jaglanej z dodatkiem suszonej żurawiny (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Wyśmienite wegańskie i bezglutenowe limonkowe ciasteczka z kaszy jaglanej, w którym kwaśny smak i aromat limonki idealnie uzupełnia słodycz żurawiny. Dzięki temu, że ciastka te nie zawierają cukru będą idealną i pyszną przekąską dla osób będących na diecie lub po prostu starających się odżywiać zdrowo.


Wiele moich znajomych jest na tzw. wiecznej diecie. Katują się nie jedząc słodkiego, co sprawia, że gubienie zbędnego balastu staję się istną męką. Osobiście uważam, że dieta działa wtedy, kiedy nie podchodzimy do niej jako do tymczasowego, nieprzyjemnego okresu swojego życia. Kiedy po prostu zmieniamy sposób odżywiania - na zawsze, na stałe. Odcięcie się od słodkości także nie skutkuje, szczególnie u osób, które uwielbiają smak słodyczy. A przecież można jeść bardzo słodko, a jednocześnie niskokalorycznie, bezglutenowo i zdrowo. No i najważniejsze - pysznie. No bo przecież jedzenie przede wszystkim musi smakować! 

Dlatego dziś mój wpis kieruje przede wszystkim do tych będących na diecie, a kochających słodkości. Chciałabym wprowadzić w ich życie trochę przyjemności w postaci ciasteczek. Wyjątkowych ciasteczek. Nie zawierają one - cukru, tłuszczów trans, mleka, jajek, glutenu. Pomimo tego pozostają pyszne :) Nie należą one do wypieków kruchych. Są miękkie, lekko ciągnące, a zawarty w nich kwaśny smak limonki idealnie uzupełnia się ze słodyczą żurawiny. Ja osobiście uwielbiam je jeszcze ciepłe, dopiero co wyjęte z piekarnika... :)

Limonkowe ciasteczka z kaszy jaglanej z dodatkiem suszonej żurawiny wegańskie, bezglutenowe, bez cukru roślinna kuchnia blog kulinarny

Konkurs Blog Roku 2014 - wesprzesz?

Kochani, od około roku prowadzimy bloga. Wiem, że to czas dość krótki i rzucenia się na konkurs Blog Roku 2014 jest wielkim wyzwaniem. Nie mniej jednak uważam, że w życiu należy sobie podwyższać poprzeczkę. Wielu z Was jest z nami od początku. Czytacie, gotujecie, komentujecie. Czujemy Wasze wsparcie, które dodaje nam energii, by się rozwijać, zarówno kulinarnie jak i fotograficznie. Mam nadzieję, że ten rozwój zauważacie.
Jeśli ten blog podoba Wam się choć troszkę, jeśli z chęcią korzystacie z naszych przepisów i śledzicie nasze eksperymenty kulinarne, proszę wesprzyjcie nasz 1 smsem. Sms ten to jedynie 1,23 zł.
To jedynie kilka kliknięć w klawiaturę. 
Nie kosztuje Was to wiele, a sprawi, że poczujemy, że to, co robimy ma sens, że warto dalej oddawać serce i czas.
A jeśli bardzo bardzo podoba Wam się ten blog, namówcie znajomych do zagłosowania na niego. Każdy głos jest na miarę złota.


A jak zagłosować?
Wystarczy wysłać sms o treści: E11242  pod numer : 7122

Cały dochód z smsów idzie na Fundację Dzieci Niczyje

Komosa ryżowa z pieczonym bakłażanem, orzechami i żurawiną (wegańska, bezglutenowa)

Jak wygląda Wasze życie? Zdrowo się odżywiacie, ale czy się ruszacie? Racjonalne, wartościowe jedzenie jest ważne, jednak to nie wystarczy, by nasz organizm był w dobrej kondycji i nie chorował. Jednym z istotnych elementów naszego życia powinna być właśnie aktywność fizyczna. Nie tylko wpływa ona pozytywnie na naszą sylwetkę, ale i na nasze zdrowie, a przede wszystkim na nasz nastrój. Podczas ćwiczeń nasz organizm wytwarza endorfiny - hormony szczęścia, więc ruch nie tylko chroni nas przed chorobami somatycznymi, ale i psychicznymi. Oczywiście, nie każe nikomu od razu biegać maratonów. Zwykły spacer z psem pobudzi nasz organizm, a także i błogo wpłynie na nasze samopoczucie.
To co? Wyłączamy komputer, ciepło się ubieramy i ruszamy na dwór. Przecież śnieg nam nie straszny ;p 
A po spacerze, zapraszam na pyszną komosę ryżową z pieczonym bakłażanem :)

wegańska, bezglutenowa

Brązowa soczewica z pieczarkami (wegańska, bezglutenowa)

Zastanawiam się, skąd tyle gniewu w ludziach? Skąd skłonność do atakowania kogoś, jeśli styl życia owej osoby odbiega od naszych ideałów? Nieważne, czy ktoś jest mięsożercą, wegetarianinem, weganinem, witarianinem... Wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy z nas jest odpowiedzialny za własne życie. Każdy z nas sam dokonuje wyborów. Wyborów, z których później będzie go rozliczać życie. Najważniejsze by żyć zgodnie z własnym sumieniem. Co z tego, że jesteś weganinem, skoro twój życiowy wybór podyktowała moda? Bądź szczery z samym sobą, by móc powiedzieć - to moje życie i przeżywam je najlepiej, jak potrafię. Rolą otoczenia jest zaakceptowanie tego. Oczywiście, nie musimy potakiwać, udawać, że mamy podobne zdanie. Przeciwnie, mamy prawo powiedzieć, co myślimy, dać dobrą radę. Nie możemy jednak "sprzedawać recepty na życie". Może nasz sposób jest idealny dla nas, ale w przypadku naszego przyjaciela się nie sprawdzi? Każdy jest inny i ma inne oczekiwania od życia. 

Pragnę, aby z naszych przepisów mógł korzystać każdy, nieważne jakie są jego preferencje żywieniowe. Jedzenie ma łączyć ludzi, a nie ich dzielić. Dziś więc coś dla każdego. Grzyby, kojarzące się z kuchnią tradycyjną. Soczewica, będąca idealnym źródłem białka dla niejedzących mięsa. Niesamowita mieszanka smaków i aromatów. Jestem pewna, że zasmakuje każdemu i jej zjedzenie wywoła niejeden uśmiech na twarzy.

wegańska, bezglutenowa