Makaron z pieczoną dynią (wegański)

Kto nie lubi makaronu? Ręka w górę! I co? Nikt nie podniósł ręki...? :p Szybki w przygotowaniu, sycący, a do tego pyszny. Sprawdza się idealnie na lunch, obiad czy kolację. Makaronu po prostu nie da się nie lubić! A co jeśli do niego dodamy pieczoną dynię? Wyjdzie wegańska uczta doskonała! :)


Przepis na ten makaron jest praktycznie całoroczny, gdyż tak dzisiaj popularna dynia, jest dostępna cały rok. Radziłabym jednak skusić się na to danie właśnie teraz, bo które warzywo najidealniej odda barwę i klimat jesieni...? Dynia! Tak, dynia nie tylko sama w sobie kojarzy się z tą porą roku. Jej rozmaite kształty, smaki, kolory, przypominają różnorodne jesienne liście. To właśnie na dynię czekamy całe lato. Koniecznie jednak niech to będzie dynia pieczona. Jak pisałam ostatnio, pieczenie jest kulinarną magiczną różdżką. Zamienia warzywa w cudowne, bogate smakowo cudeńka. Wyciąga z nich wszystko, co najlepsze.

Jest jeszcze jedna pozytywna zaleta tego dania. Przepis na makaron z dynią idealnie sprawdzi się jako "danie resztkowe", gdy odrobina upieczonego warzywa pozostanie z wczorajszego obiadu. W kuchni przecież nic nie może się marnować!

I pamiętajmy - makaron nie tuczy! ;p


Makaron dynia pieczona przepis wegański blog
wegański
Makaron z pieczoną dynią
(2 porcje)

- 300 g upieczonej dyni, pokrojonej na kawałki --> Jak upiec dynię?
- ok. 5 łyżek dobrej jakości oliwy
- 2 ząbki czosnku
- ok. 200 g makaronu spaghetti (najlepiej razowego, z mąki durum, można użyć też bezglutenowego np. z komosy ryżowej)
- szczypta gałki muszkatołowej
- sól, pieprz
- do podania: orzechy laskowe, kolendra lub bazylia tajska
  1. Makaron gotuję al dente. Wraz z początkiem gotowania na patelni rozgrzewam oliwę i wrzucam na nią drobno pokrojony czosnek. Całość lekko solę i pieprzę. Uważam, by czosnek się nie przypalił. Dodaję pokrojoną dynię. Chwilę smażę.
  2. Dynię z czosnkiem wrzucam do ugotowanego i odcedzonego makaronu, dokładnie mieszam i przekładam na talerze. 
  3. Gotowy makaron posypuję szczyptą gałki muszkatołowej, orzechami laskowymi i świeżą kolendrą lub bazylią tajską.
Po prostu jesień na talerzu!
Smacznego :)


10 komentarzy:

  1. jem takie dania w sezonie dyniowym średnio 4 razy w tygodniu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Na zimno też smaczne? :D Niestety nie mam na uczelni mijesca gdzie mogę podgrzac takie danie, a chętnie bym je sobie zrobiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że jak najbardziej, choć wiadomo, że na ciepło najlepsze :)

      Usuń
  3. Prostota rządzi! Tak niewiele trzeba, aby zjeść przepyszne danie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie to ja przepadam za makaronem, ale w takiej wersji bym jadła! <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  5. My makaronów nie jemy za często, jeśli już to kukurydziany ale i tak dużo częściej mamy ochotę na kaszę :)
    Dynie mamy bo dostałyśmy w paczce od mamuśki :P Tylko czeka na takie wykorzystanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA mam w domu makaronoholika, więc nie mam wyjścia - raz w tygodniu musi być makaron ;p Już i tak dobrze, że zgadza się na razowy ;p

      Usuń
  6. Jeśli coś jest z dynią, musi być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem zdania, że im prostsze to często tym smaczniejsze i to danie jest tego dowodem <3

    OdpowiedzUsuń