Ciastka owsiane z powidłami i czekoladą (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Nie znam osoby, która nie lubiłaby czekolady. Samo słowo czekolada kojarzy się z czymś przyjemnym i powoduje na twarzy rozmarzony uśmiech. Będąc na diecie, z poczuciem pokrzywdzenia wyrzucamy ją z menu. Czy słusznie? A może wykorzystajmy czekoladę dobrej jakości i zróbmy sobie prezent w postaci zdrowych wegańskich i bezglutenowych ciastek owsianych z dodatkiem wspomnianej czekolady i domowych powideł? Słodycz bez cukru, którą możemy jeść bez wyrzutów sumienia.

Czekolada... kto jej nie kocha? Nie ma osoby, której nie kojarzyłaby się ona z czymś przyjemnym. Smak czekolady towarzyszy nam od dzieciństwa - babcia obdarowująca słodyczami, zakazane ciasteczka jedzone po kryjomu przed mamą, tort urodzinowy, czekoladki otrzymane w prezencie od pierwszej miłości. Dziś mówią nam - nie jedz czekolady, słodyczy. Czekolada to zło, które wpływa na obwód naszego pasa. Rezygnujemy więc z niej, czując smutek i mając wrażenie, że robimy coś przeciw sobie, że pozbawiamy się czegoś, co sprawia, że nasze życie jest lepsze...

Po pierwsze, powinniśmy zmienić myślenie. To nie czekolada, a my mamy wpływ na jakość naszego życia. Po drugie, to bzdura, że czekolada jest czymś złym, zakazanym. Istotne, jaka to czekolada. Spokojnie możemy sięgać po tą, która zawiera więcej niż 70 % kakao. W ograniczonych ilościach będzie ona pozytywnie wpływała na nasze zdrowie. Nie tylko podniesie nam poziom serotoniny, hormonu szczęścia, ale dostarczy naszemu organizmowi porządnej dawki przeciwutleniaczy, magnezu, potasu i żelaza. Pamiętajmy także, aby nasza czekolada nie miała w składzie cukru. Wybierajmy tą z cukrem kokosowym, ksylitolem bądź stewią.

Jemy więc czekoladę, tylko mądrze. A i niemądrze też od czasu do czasu może się zdarzyć :)

Dzisiaj proponuje Wam jednak czekoladę jako dodatek do wegańskich i bezglutenowych owsianych ciastek i to wzbogaconych pysznymi domowymi powidłami. Słodycz, którą możemy jeść bez wyrzutów sumienia.

Ciastka owsiane z powidłami i czekoladą wegańskie bezglutenowe roślinne blog kulinarny przepis
wegańskie, bezglutenowe, bez cukru

Smażona polenta z pieczarkami duszonymi w białym winie (wegańska, bezglutenowa)

Coraz więcej przepisów znajdujących się na Tth nie zawiera glutenu. Nie jest tak, że sami osobiście nie jemy glutenu. Na co dzień unikamy go, a jeśli go jemy to w produktach pełnowartościowych - orkiszu, życie, jęczmieniu. Sama osobiście uważam, że jeśli nie mamy nietolerancji pokarmowej nie powinniśmy bać się glutenu. Nie oznacza to, że dobre dla naszego zdrowia będzie to, co ów gluten zawiera. Nie poleciłabym nikomu znanej wszystkim, wszechobecnej, wysoce przetworzonej pszenicy. Jest ona na jednej z pierwszych pozycji na mojej liście rzeczy zakazanych, rujnujący nasze zdrowie - obok cukru i soli. Pewnie wielu z Was oburzy się, powie, że przecież od pokoleń jemy pszenicę i jakoś nasze społeczeństwo nie wyginęło. Przytoczę Wam cudowne zdanie dr. Davisa "Współczesna pszenica ma się do prawdziwej pszenicy w najlepszym razie ta, jak szympans do człowieka". Mówiąc prościej kilkadziesiąt lat przetwarzania jej na światową skalę sprawił, że aktualnie nie jemy tego samego produktu, którym raczyli się nasi przodkowie. Tamtej pszenicy już praktycznie nie ma, a ta powoli wyniszcza nasze społeczeństwo prowadząc ją ku zdrowotnej przepaści. Sama celiakia jest wynikiem spożywania owej wysoce przetworzonej pszenicy. Więcej na temat pszenicy i zgubnych skutków jej spożywania znajdziecie w cudownej książce "Dieta bez pszenicy" dr. Davisa. Na tym koniec mojego wymądrzania się, lepiej zabierzmy się za jedzenie ;p 

wegańskie, bezglutenowe

Krem buraczany z nutą pomarańczy (wegański, bezglutenowy)

Upieczone buraki. Słodkie, lekko skarmelizowane, cudownie pachnące. Zwykłe warzywo, które zamienia każdy posiłek w kulinarną magię. Ostatnio pokusiłam się na zamknięcie ich smaku w pysznej wegańskiej zupie kremie. Tego, co wyszło nie da się opisać. Trzeba spróbować!


Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam buraki. Je i dynię mogłabym jeść codziennie - pod każdą postacią. Warzywa te dostępne są przez całą zimę, a w dodatku świetnie się przechowują. Często można je znaleźć w mojej spiżarni, gdzie czekają na czarną godzinę, gdy nie mam pomysłu na posiłek, a lodówka świeci pustkami. 

W kuchni buraki można wykorzystywać praktycznie do wszystkiego - sałatek, makaronów, zapiekanek, potrawek, zup, a nawet wszelkiego rodzaju słodkości. Znacie bardziej wdzięczne warzywo? 

Dziś jedna z moim ukochanych wersji wegańskiej zupy kremu buraczanego, który wzbogaciłam jabłkiem, imbirem, korzennymi przyprawami i wyraźną nutą pomarańczy. Idealne danie na zimę, które cudownie rozgrzewa. :)


Krem buraczany wegański bezglutenowy roślinny blog kulinarny przepis

Amarantusowe ciasteczka z masłem orzechowym i czekoladą (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Potrzebujesz czegoś słodkiego? Teraz? Natychmiast? Odsuń na bok kupne słodycze, których skład nigdy do końca nie jest wiadomy. Wyciągnij z szafy kilka składników, połącz je i upiecz ciasteczka. Całość zajmie Ci mniej niż 30 minut, zapewne mniej niż przebywasz na facebooku. Mówisz, nie umiem piec. Bzdura! To ciasteczka, które wychodzą każdemu, nawet największym kulinarnym łamagom. A smakują... łał... ich smaku po prostu nie da się opisać. 

(wegańskie, bez glutenu, bez cukru

Kanapka z marynowyanym w limonce awokado (wegańska, bezglutenowa)

W samym sercu Berlina, w dzielnicy Mitte jest mała knajpka - Oliv. Knajpka, do której zawsze staramy się zajrzeć podczas naszych wizyt w Berlinie. Piękny, minimalistyczny wystrój, szybka obsługa i pyszne jedzenie - to jedne z głównych kategorii, które decydują, czy restauracja/bar/kawiarnia nam się podoba czy nie. Jesteśmy wybredni, ale jak już jakieś miejsce skradnie nasze serca, zawsze do niego wracamy. Oliv nie jest prowadzona z wielkim zadęciem, ma zadanie dobrze i szybko karmić ludzi, dlatego w porze lunchu trudno tu o stolik. Nie ma też tu wielkiej, skomplikowanej karty dań. No bo przecież w dobrej lunchowni nie o to chodzi. Większość pozycji znamy na pamięć i już jadąc tam wiemy, co zamówimy. Ostatnio zakochaliśmy się w jednym daniu, które wciąż do znudzenia tam jemy. Dziwne, bo to prosta kanapka, jednak właśnie ta prostota nas w niej urzekła. No i oczywiście ten smak... niepowtarzalny. Po jej zjedzeniu już nikt nie powie, że nie lubi awokado. Ostatnio próbowałam otworzyć przepis w domu. Udało się. Talerz mojego lubego szybko stał się pusty i jeszcze się oblizując zarządzał owej kanapki na każdy weekendowy lunch. Mówisz - masz. Wszystko dla mojego mężczyzny :). Ciekawe, kiedy mu się znudzi :p Widzicie, jak to czasem w życiu bywa - zwykła kanapka z awokado marynowanym w limonce stała się daniem godnym króla :) Czasem proste przepisy stają się tymi najlepszymi.

wegańska bezglutenowa

Curry z kalarepą i pomidorkami koktajlowymi (wegańskie, bezglutenowe)

Pyszne, aromatyczne wegańskie curry, w którym zatopiłam pełne smaku pomidorki koktajlowe i naszą polską, niepozorną kalarepę. Wyszło cudowna potrawa orientalna, z wyraźnie wyczuwalną polską nutą. Idealne połączenie.


Curry jest bardzo wdzięczną potrawą. Można zrobić ją praktycznie ze wszystkiego. Wystarczy pasta curry, zapasowa puszka mleczka kokosowego i "resztki" znajdujące się w lodówce - zabłąkana cukinia, niechciana kalarepa, czy już kończące swą przydatność do spożycia, opakowanie pomidorków koktajlowych. Z warzyw, które z braku pomysłu na zużycie, zazwyczaj byśmy wyrzucili, można wyczarować cudowne, pełne aromatów, przepyszne danie - idealne na deszczowe, jesienne wieczory. Zresztą, w naszym przypadku, jesień zazwyczaj jest pod znakiem curry. Sam zapach tego dania, unoszący się w domu, mówi nam, że lato ma się ku końcowi. Dla mnie jest to poniekąd smutne curry, gdyż to oznaka, że zima zbliża się wielkimi krokami. Nie będę Was czarować, nie lubię zimy, nawet bardzo. Nie dziwią się niedźwiadkom, że przesypiają ten paskudny czas. Mnie ratuje wtedy właśnie smak owego curry, a jego żółty kolor wnosi słońce w szarobure dni. 

Curry z kalarepą i pomidorkami koktajlowymi wegańskie bezglutenowe kuchnia roślinna blog kulinarny

Kokosowa czarna soczewica z pieczonymi burakami (wegańskie, bezglutenowe)

Cudowne wegańskie danie - niezwykle intensywnie kokosowa czarna soczewica z pieczonymi burakami. To moje ulubione smaki, które poprawiają mi humor nawet w najgorszy dzień. Połączenie ich ze sobą niewątpliwie tworzy potrawę wyjątkową, która zachwyci także i tych nie będących na diecie wegańskiej.


Wczoraj po raz pierwszy od roku doświadczyłam hejtu. Aż dziw, że dotąd jakoś uchroniłam się od tego typu sytuacji. Chyba mam szczęście, że na Tth wchodzą ludzie nie ziejący nienawiścią, a jeśli coś im się nie podoba, potrafią powiedzieć to kulturalnie, bez wypluwania z siebie prostych zdań, w których każde ze słów, a nawet znaki interpunkcyjne przepełnione są nienawiścią. Przeraża fakt, że wielu internautów hejtuje wszystko. Nie podoba im się nic, począwszy od rzeczywistości, w której żyją, a skończywszy tym, że słońce zachodzi na zachodzie, a nie odwrotnie. Nie powiem, żeby hejt spływał po mnie jak po kaczce, gdyż należę do typów wrażliwców, którzy nawet tysiącami przysiadów nie zbudują sobie pośladków ze stali - tu nawet Chodakowska nie pomoże :p. Nie omieszkam jednak powiedzieć, że po przeczytaniu tych ociekających nienawiścią słów, oprócz chwilowego smutku, poczułam wielkie współczucie do osoby (oczywiście anonima) je wypowiadającej. Jakie smutne musi być życie kogoś, kto ma w sobie tyle agresji, rozżalenia, smutku i dla którego jedyną życiową rozrywką jest obrzucanie innych błotem? Oj nie chciałabym być na jego miejscu... Ja szybko wstałam, otrzepałam się i już nie pamiętałam o wymierzonym mi ciosie. Już wieczorem dalej gotowałam i zajadałam owe wegańskie, niezdrowe przysmaki. Ten ktoś natomiast został dalej ze swoją nienawiścią, swoim życiem, nie widząc, że właśnie on sam jest źródłem problemu - nie istniejący rząd, irytująca szefowa czy teściowa. Szczęście jest w nas i to od nas zależy, czy je dostrzeżemy. Można zobaczyć je w małych rzeczach, jak np. w pysznej kolacji zjedzonej we dwoje. Mi ona zawsze pomaga przegonić najciemniejsze chmury. A jeśli są na nie moje ukochane buraczki i kokos to jestem w siódmym, a nawet ósmym niebie. :p

kokosowa czarna soczewica z pieczonymi burakami wegańskie bezglutenowe roślinna kulinarny blog

Shortbread z pistacjami (wegański, bezglutenowy, bez cukru)

Wegański czekoladowy Shortbread z pistacjami, który zachwyci niejednego wielbiciela czekolady. To również niewątpliwie małe co nieco, którym każda kobieta zdobędzie serce swojego ukochanego. Tym bardziej, że jest ono bezglutenowe i nie posiada przetworzonego cukru.


Przez żołądek do serca mężczyzny? Hmm... dzisiaj powiedziałabym, że "tak", jednak z ręką na sercu muszę stwierdzić, że owymi zdolnościami kulinarnymi nie uwiodłam mojej drugiej połówki. Baaa... jeśli patrzyłby tylko na umiejętności gotowania to byłabym skreślona już na samym początku...

Jeszcze 4 lata temu nie umiałam niczego, przypalałam nawet jajecznicę. To on był tym gotującym i to bardzo dobrze gotującym. Nauczył, że gotowanie może być świetną zabawą, przede wszystkim, gdy robi się to wspólnie. Na początku przyglądałam mu się, pełniłam rolę pierwszego (i jedynego :p) podkuchennego. Z czasem to mi nie wystarczało. Jako wieczna Zosia Samosia chciałam wziąć robotę we własne ręce. Zaczęło się małymi kroczkami. Pierogami zrobionymi w niespodziance na imieniny, ciastami z okazji, jak i bez okazji. Tak krok po kroku zwiększał się zakres moich umiejętności, a z czasem, jako dusza artystyczna, zaczęłam tworzyć własne przepisy. Zresztą, nawet jako laik, nie potrafiłam kurczowo trzymać się receptury. Zawsze dodawałam coś od siebie. Nagle, obok sztuki, gotowanie stało się moją drugą pasją i szczerze, już nie wyobrażam sobie siebie jako niegotującej. Kuchnia jest teraz moim królestwem. Mój luby jednak nie abdykował. Nadal wspólnie gotujemy, teraz już bardziej jako dwuosobowa drużyna, w której każdy nawzajem się uzupełnia. Oczywiście, są dwie kulinarne sfery, do których on się nie wtrąca - chleb i słodkości. Tu jestem nominowaną przez niego królową. Zresztą, to słodkości lubię robić najbardziej. Szczególnie takie, które nie odkładają się na biodrach :p. 

Widzicie więc, każdy może być kulinarnym królem. Wystarczy odrobina chęci i serducha. Dziś więc dla Was odrobina i mojego serducha - małe, czekoladowe co nieco, czyli Shortbread z pistacjami. Ta słodycz na pewno nie wejdzie Wam w biodra gdyż jest ona bezglutenowa i nie posiada ani grama przetworzonego cukru.

Shortbread z pistacjami bezglutenowy wegański bez cukru przepis roślinny

Pasta z ciecierzycy i suszonych pomidorów (wegańskie, bezglutenowe)

Wegańska pasta kanapkowa, stworzona spontanicznie z zalegającej w lodówce ciecierzycy i suszonych pomidorów. W rezultacie powstała pyszna pasta, o której smaku nigdy nie powiedziałabym, że jest przypadkowy. Jest tak pyszna, że koniecznie musicie jej spróbować!


Ostatnio w moich przepisach bardzo często wykorzystuję ciecierzycę. Aż wstyd mi się przyznać, ale nie robię tego ze względu na jej smak czy walory odżywcze, ale dlatego, że wciąż pozostaje mi ona po odlaniu wody z puszki, potrzebnej do ubicia wegańskiego białka. Na szczęście, pomysłów na wykorzystanie tego strączka nie brakuje. Robią się pasty, hummusy, potrawki, cieciorkowe ciasteczka czy ciasta. Pokazuje to mi, że tylko nasza wyobraźnia stawia nam granice i nie ma rzeczy niemożliwych. Dzisiaj więc coś niezwykle prostego, ale jednocześnie pysznego - pasta z ciecierzycy z dodatkiem suszonych pomidorów. Pycha!

Pasta z cieciorki i suszonych pomidorów wegańska bezglutenowa roślinna blog kulinarny

Komosa ryżowa z brokułami, grillowanymi pomidorami i szpinakiem (wegańska, bezglutenowa)

Oj długo nie przepadałam za komosą ryżową. A bo zdrowa, to trzeba jeść... Szczególnie jeśli jesteś na diecie wegańskiej... Jeść na siłę? Żadna przyjemność. Na szczęście, okazało się, że po prostu nie potrafiłam poprawnie przygotowywać komosy. Teraz quinoa smakuje jak niebo i mogłabym ją jeść codziennie. A ostatnia komosa ryżowa z brokułami, grillowanymi pomidorami i szpinakiem stała się naszym obiadowym hitem. Musicie spróbować!


No właśnie... Każdy produkt spożywczy trzeba umieć przygotowywać. Inaczej smakuje rozgotowany makaron, a inaczej ten al dente. Liczy się także jakość. Czekolada dobrej jakości, a wyrób czekoladopodobny jest jak niebo i ziemia. 
Dlatego nigdy nie zniechęcajcie się. 
Czasem coś nie wychodzi, ale w gotowaniu, jak w każdej czynności w życiu - potrzebna jest cierpliwość, doświadczenie. Szukajcie także dobrych, ekologicznych marek. Ich produkty nie tylko lepiej smakują, ale mają więcej wartości odżywczych. I na koniec - jeśli po wielu podejściach, coś nadal Wam nie smakuje, nie zmuszajcie się. Ja też nie lubię wszystkiego, a jedzenie jest przecież po to, by sprawiać nam przyjemność :). 

Dziś więc zapraszam Was na komosę ryżową, którą musiałam grzecznie przeprosić. Podałam ją z brokułami, grillowanymi pomidorkami i szpinakiem. Mówiąc nieskromnie powiem, że wyszło małe wegańskie kulinarne niebo! 

Komosa ryżowa z brokułami wegańska bezglutenowa sałatka blog roślinny

Sałatka z arbuzem, awokado i polentą (wegańska, bezglutenowa)

Długo nie mogłam się zmusić, by sięgnąć po polentę. Nie z powodu jej smaku. Głównie przeważał fakt, że większość kukurydzy na świecie jest genetycznie modyfikowana. Nie ufam GMO i należę do osób, które uważają, że niektóre "cuda techniki" wcale owymi cudami nie są. Nie miałam pewności, czy mogę ufać certyfikatom eko. Omijałam więc mąkę i kaszę kukurydzianą szerokim łukiem (także i wyroby sojowe). W końcu się przełamałam. Stwierdziłam, że powinnam trochę odpuścić. Całego chemicznego "badziewstwa" nie ominę, a certyfikaty przecież coś znaczą. Zaczęłam powoli używać produkty z kukurydzy i soi, jednak tylko te z pewnego źródła, stosując metodę ograniczonego zaufania. Wciąż powtarzałam sobie "certyfikaty coś znaczą". Niestety, ostatnio zauważyłam, że popularne supermarkety wprowadzają np. pieczywo ze znaczkiem eko. Tym znaczkiem, w którego dotąd święcie wierzyłam. Zdębiałam. Nie podejrzewam, że owe produkty są rzeczywiście zrobione ze składników ekologicznych, gdyż są po prostu zbyt tanie. Pomijając fakt, że nie wierzę w markety o zwierzęcopodbonych nazwach. Szybko i tanio nie jest sensem mojego życia. Wolę zjeść mniej, a drożej, z pewnego źródła. Jednak jeśli musiałabym wybrać w danym markecie marchewkę zwykłą, a tą eko, wybrałabym tą drugą. Może i nie będzie pozbawiona chemii, ale zapewne będzie posiadała mniej szkodliwych składników niż ta pierwsza, przynajmniej tak by zmieścić się w normie.


wegańska, bezglutenowa

Batoniki musli z sezamem i morelami (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Gdy goszczę u siebie przyjaciół, nie lubię przyjmować ich o pustych rękach, nawet gdy ich wizyta jest niezapowiedziana. Jestem osobą, która z natury rozpieszcza innych jedzeniem, więc nie wyobrażam sobie nie posiadanie w domu małego co nieco, idealnego do plotek i kawy. Zazwyczaj są to proste wielozbożowe przekąski, które przechowywane w lodówce, długo zachowują świeżość (choć i tak są szybko zjadane). Wykonanie ich nie zajmuje dużo czasu, a w przeciwieństwie do kupnych słodyczy, ich skład jest mi znany i jestem pewna, że częstując nimi, daję moim gościom nie tylko smak, ale i zdrowie.



Placuszki z kalarepy i marchewki z domowym sosem pomidorowym (wegańskie, bezglutenowe)

Jesień, czas kiedy nasz sposób odżywiania się zmienia. czego innego potrzebuje nasz organizm i umysł. Czy do końca powinniśmy siebie słuchać i racjonalizować zimnem każde odstępstwo od diety? Może zamiast czekolady czy tłustego kotleta chwycimy za coś lekkiego, ale nadal pysznego? Co powiecie na wegańskie i bezglutenowe placuszki z kalarepy i marchewki? W dodatku podane z domowym sosem pomidorowym


Papa lato. Już chyba na dobre zawitała jesień. W takie dni, gdy poranek zaskakuje nas chłodem, a wieczorem przemoknięci i zmarznięci wracamy do domu, ostatnią rzeczą, na którą mamy ochotę są zimne dania, do niedawna tak przez nas pożądane. Nasz organizm chce się rozgrzać, wręcz się tego domaga. Powoli kończymy sezon sałatkowy i zaczynamy wprowadzać do naszego jadłospisu cieplejsze dania. Najczęściej tłuste i ciężkie.

Zimna temperatura za oknem wcale nie oznacza, że jedzone przez nas potrawy muszą być od razu wysokokaloryczne. W okresie przejściowym, gdy temperatura za oknem nie spada poniżej 10 st. C, nie potrzebujemy zwiększonej liczby kalorii, jak to niektórym się wydaje. To nie nasz organizm woła o czekoladę czy tłuste rzeczy, ale nasz obniżony otaczającą nasz szarugą nastrój. Zapewne niektórzy z Was to znają - zajadania zimą humorów, a następnie wiosenne walczenie o figurę, by latem wbić się w za mały już strój kąpielowy. Te ciągłe wahania wagi, odchudzania nie są zdrowe ani dla naszej psychiki ani dla naszego organizmu. 

Czy jest sposób, by tego uniknąć? 

Oczywiście! 

Racjonalne, zdrowe żywienie. Słuchanie swojego organizmu i nieznajdywanie ciągłych wymówek dla naszych wybryków żywieniowych. Oczywiście, wszystko jest dla ludzi - czekolada też, jednak najlepiej ta dobrej jakości i nie od razu w postaci całej tabliczki. Gwarantuję, że jak będziecie się zdrowo, regularnie odżywiać, tych chwil słabości będzie coraz mniej i żadna jesień nie będzie Wam straszna. 

Dziś więc zapraszam Was na danie, które nie tylko zbawienne wpłynie na Waszą figurę, ale i poprawi Wasz humor. To zdrowe, wegańskie, bezglutenowe placuszki z kalarepy i marchewki. Podane z domowym sosem pomidorowym

Może takie kolorowe placuszki przyciągną do nas słońce. :)

wegańskie bezglutenowe

Kokosanki z ciecierzycy (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Delikatne, aromatyczne, wegańskie i bezglutenowe kokosanki z... ciecierzycy! To jedne z moich ulubionych ciasteczek, gdyż są bez cukru, a zrobienie ich zajmuje mniej czasu niż ich zjedzenie.


Czasami chodzi za mną coś słodkiego, ale jednocześnie zdrowego. Coś, czego zrobienie nie będzie wymagało dłuższego czasu i masy skomplikowanych czynności. W takie dni tworzę przepisy typu - wrzuć wszystko do blendera, włącz przycisk "on" i gotowe. Nazywam je "przepisy dla pracującej mamy", no bo która pracująca kobieta, posiadająca dzieci nie marzy o sposobach na zdrowe, nieskomplikowane słodkości? 

Dzisiaj więc przedstawiam na blogu dziecinnie prosty przepis, z którym poradzi sobie każda, nawet najbardziej nieporadna łamaga kulinarna. Przepis na kokosanki z ciecierzycywegańskie, bezglutenowe i bez dodatku cukru. Ciasteczka robi się w mig. Jedynym minusem jest to, że musimy zużyć trochę energii, by je uformować i odrobiny cierpliwości, by poczekać, jak się upieką. Zapomniałabym, jest jeszcze jeden - szybciutko znikają ;p 


Kokosanki z ciecierzycy wegańskie bezglutenowe, bez cukru kuchnia roślinna blog kulinarny

Tarta migdałowo-morelowa (wegańska, bezglutenowa, bez cukru, bez pieczenia)

Uzależniłam się od robienia tart bez pieczenia. Pewnie sami zauważyliście, że ostatnio zasypuję Was propozycjami na tego typu wypieki. Musicie mi wybaczyć, bo już taka jestem - jak się do czegoś przyczepię to na amen. Obiecuję, to już przedostatnia taka tarta w letnim sezonie :)