Bezglutenowy tofurnik Tiramisu (bez cukru!)

Czasem mam wrażenie, że nie nadążam za światem, w którym żyję. Mówiąc precyzyjniej, może i nadążam, ale zadyszka spowodowana tym wariackim biegiem, nie pozwala mi na głębsze zobaczenie i usłyszenie tego, co wokół mnie się dzieje. Wszystko, co istotne spowite jest mgłą. Widzę obrazy, słyszę dźwięki, ale wcale nie łączą się one w długometrażowy film zwany życiem. Nie będąc ex machiną, nie jestem w stanie żyć długo w takim tempie. Zresztą, trudno ten stan nazwać życiem, gdyż życie polega na przeżywaniu, doświadczaniu, rozkoszowaniu się każdym elementem codzienności. Nie mknięciu przez nią niczym sprinter. Dlatego ja jako typ wrażliwca co jakiś czas pękam, uciekam - w sztukę, gotowanie, literaturę. Przestrzeń nie skażoną tak mocno naszymi czasami (jeszcze). Niestety mój bunt długo nie trwa, gdyż tak naprawdę kocham świat, w którym żyję, jaki by nie był. I dalej próbuję go dogonić.
Dziś tofurnik, bardziej w wersji dla dorosłych. Gwarantuję, że doda on pozytywnej energii tym zapracowanym, będącym w ciągłym biegu.





Bezglutenowy tofurnik Tiramisu (bez cukru!)
(tortownica o średnicy ok. 24 cm)


spód:

- 60 ml rozpuszczonego oleju kokosowego
- 50 g ksylitolu 
- 120 g mąki gryczanej
- 100 g migdałów (najlepiej blanszowanych), zmielonych na mąkę
- 1 łyżka syropu z agawy
- 1 łyżka mleka roślinnego
- kilka kropli ekstraktu migdałowego
- 1 łyżeczka pasty waniliowej lub ekstraktu waniliowego
- szczypta soli
  1. Wszystkie składniki zagniatam w jednolitą masę. 
  2. Spód tortownicy wykładam papierem do pieczenia, natomiast jej boki wysmarowuję olejem.
  3. Spód tortownicy wyklejam ciastem i całość wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na ok. 15-20 min. Gotowy spód pozostawiam do ostygnięcia.
masa "serowa":
- 900 g tofu
- śmietana z 2 puszek mleczka kokosowego (1 puszka=400ml) - puszka powinny być bardzo mocno schłodzone
- 250 g ksylitolu 
- 50 ml amaretto 
- 3 łyżki rumu (nie martwcie się, alkohol wyparuje w czasie pieczenia, pozostanie sam smal)
- sok z 1 i 1/2 cytryny
- skórka otarta z 1 cytryny
- 2 łyżki pasty waniliowej lub ekstraktu waniliowego
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  1. Odsączone z zalewy tofu przekładam do malaksera, dodaję ksylitol, pastę waniliową, sok i skórkę z cytryny, amaretto i rum. Całość bardzo dokładnie blenduję. Masa ma być gładka i kremowa. Próbuję i ewentualnie dodaję więcej ksylitolu lub soku z cytryny (smak ma być intensywny, ponieważ złagodzi go jeszcze dodatek śmietany kokosowej). Na koniec dodaję mąkę ziemniaczaną i ponownie bardzo dokładnie mieszam.
  2. Schłodzoną śmietanę kokosową ubijam na sztywno (tak jak to się robi ze zwykłą śmietaną). Do ubitej śmietany wkładam dwie łyżki masy serowej i dokładnie, ale delikatnie mieszam. Następnie śmietanę przekładam do pojemnika z pozostałą masą serową i ponownie delikatnie, ale bardzo dokładnie mieszam.
  3. Gotowy krem wylewam na wcześniej upieczony, ostudzony spód i wkładam do piekarnika nagrzanego do 160 st. C. Na dno piekarnika wkładam brytfannę wypełnioną gorącą wodą. Sernik piekę ok. 50 min. Staram się nie otwierać drzwiczek w trakcie pieczenia, by sernik nie popękał. Wyłączam piekarnik i sernik pozostawiam w nim do przestudzenia na ok. 60 min, lekko uchylając drzwiczki. Następnie wyciągam go z piekarnika i studzę w formie. 
galaretka z espresso:
- 120 ml podwójnego espresso
- 120 ml wody
- 1 łyżeczka agaru
  1. Espresso wraz z wodą zagotowuję. Dodaję agar i dokładnie mieszam. Gotuję ok. 5 min. Zdejmuję masę z palnika i polewam nią tofurnik.
  2. Całość wkładam do lodówki, najlepiej na całą noc.
Smacznego!





14 komentarzy:

  1. o WOW! on jest C-U-D-O-W-N-Y!!! <3 choć wielką fanką kawy nie jestem to takie smaki w słodkościach uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Glazura tego cuda jest cudowna! Niestety jednak wszelki smak kawy nie jest nam bliski :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi rozumiem i dziękuję z komplement ;) Buziaki! :*

      Usuń
  3. No proszę, co z tego cudnego tofu można zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiele rzeczy ;p tofu jest naprawdę magiczne ;p Ściskam mocno!

      Usuń
  4. Nigdy nie robiłam takiego tiramisu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A te migdały na spód mają być w całości, czy jakoś je rozdrobnić?

    OdpowiedzUsuń
  6. A te migdały na spód mają być w całości, czy jakoś je rozdrobnić?

    OdpowiedzUsuń
  7. Podejmuję wyzwanie! Weekend challenge plan: ON ;)

    OdpowiedzUsuń