Burgery z kaszy jaglanej i batatów z sezamowym sosem jogurtowym (wegańskie, bezglutenowe)

Odkąd pamiętam nigdy nie lubiłam klopsów, dlatego ich wspomnienia z dzieciństwa wyparłam najszybciej, jak to było możliwe. Burgery, nawet wegańskie kojarzyły mi się właśnie z tymi klopsami. Broniłam się rękoma i nogami przed ich zrobieniem, a  już najbardziej przed ich skosztowaniem. W obliczu zalewającej nas epidemii burgerowej - poddałam się. Chciałam aby na blogu pojawiło się także coś, dla miłośników tego dania. Gotuję przecież dla Was. Postanowiłam pójść na kompromis i zrobić maksymalnie zdrową wersję burgera - bez glutenu i tłuszczu. Coś co i mnie powinno zasmakować. No i wiecie co, aż wstyd się przyznać, ale smakowało...i to jak :)


wegańskie bezglutenowe

Burgery z kaszy jaglanej i batatów z sezamowym sosem jogurtowym

(ok. 10 sztuk)

- 1 duży batat
- 100 g kaszy jaglanej
- 6 łyżek poppingu z amarantusa
- 5 łyżek mąki z cieciorki (można użyć innej bezglutenowej)
- 1 łyżka drobno posiekanej pietruszki
-  2 łyżki drobno posiekanej kolendry
- 1 roztarty ząbek czosnku
- 1/2 drobno pokrojonej cebuli czerwonej
- 4 łyżki nasion słonecznika uprażonych na suchej patelni
- 1 łyżeczka kuminu
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki kurkumy
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- 1/2 łyżeczki nasion kolendry
- 1/4 łyżeczki nasion kozieradki
- ziarenka z 3 łupin kardamonu
 - szczypta pieprzu cayenne (można dać więcej)
- szczypta mielonego imbiru
- szczypta anyżu
- duża szczypta sumaku (można pominąć)
- sól, pieprz
- do posypania burgerów - czarny sezam (można użyć białego)
  1. Batata owijam w folię aluminiową i wkładam do piekarnika nagrzanego do 200 st. C na ok. 1 h. 
  2. W międzyczasie kaszę jaglaną gotuję do miękkości ok. 20 min*. Gotową pozostawiam do przestygnięcia.
  3. Upieczonego batata rozwijam z folii i także pozostawiam do ostudzenia.
  4. Batata obieram ze skóry, przekładam do miski i za pomocą widelca rozdrabniam na puree. Dodaję do niego kaszę jaglaną i pozostałe składniki. Całość dokładnie mieszam, Próbuję i w razie potrzeby doprawiam do smaku.
  5. Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia układam uformowane burgery. Posypuję je czarnym sezamem i wkładam do piekarnika nagrzanego do 200 st. C na 25 min. Po tym czasie obracam burgery i piekę kolejne 10-15 min. Podaję z sezamowym sosem jogurtowym, choć także wybornie smakują w bułce.
sezamowy sos jogurtowy:
- 250 ml jogurtu sojowego
- 1 i 1/2 łyżki tahiny
- 1 i 1/2 łyżki soku z cytryny
- ok. 3-4 łyżek mleka roślinnego
- sól do smaku
  1. Wszystkie składniki dokładnie mieszam.
Smacznego!

*Przed ugotowaniem, aby pozbyć się goryczki suchą kaszę przepłukuje wrzątkiem. 


13 komentarzy:

  1. Muszę w końcu je zrobić, już wiele razy spotkałam się z tymi z jaglanej i kuszą ;)
    Batatów nie jadłam, ciągle odkładam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to musisz spróbować bataty - są po prostu pyszne. Też kiedyś nie mogłam się podjąć ich zrobienia, ale już po 1 wykorzystaniu zakochałam się nich :)

      Usuń
  2. właśnie w ten weekend mam w planach zrobić burgery! te wyglądają świetnie, zresztą po składnikach wiem, że ten smakują genialnie! fajny pomysł na sos - zresztą to chyba nawet jeden z moich ulubionych, bardzo lubię te smaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób rób! I daj znać, jak wyszły i czy najważniejsze - smakowały :) Buziaki!

      Usuń
  3. Przepyszne, lista składników jest dość długa, ale myślę, że warto, chyba sobie takie usmażę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w burgerach jest bardzo dużo różnego rodzaju przypraw, ale obiecuję, że warto :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. A my klopsy dobrze wspominamy mimo iż nie przepadałyśmy za mięsem. Nasza mama robiła je z domowego najczęściej drobiu (te gotowe mielonki "glizdy" są dla nas nie do przejścia) dodawała również kapustę i wszystko było gotowane w sosie pomidorowym (domowym oczywiście). Takie klopsy bardzo nam smakowały i właśnie tak nam przemycała mięso :D
    Ostatnio nasza babcia z wielką radością zrobiła nam takie z indyka bo pamiętała, że nam smakowały w dzieciństwie i po prostu nie miałyśmy serca jej odmówić. Nie żałujemy, były pyszne a babcia aż miała łzy widząc, że jemy jej obiad tak jak kiedyś :D Ah te wspomnienia... dla nich wszystko! :P
    Tak w ogóle to Twoje mimo, że są zupełnie inne to na pewno przepyszne :D My często robimy kotleciki z fasoli ale z batatem też mogą być ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, zjedzenie czegoś, czego na co dzień nie jesz, ale sprawienie tym najbliższym przyjemności. I to jakiej przyjemności :) Ja właśnie ze względu na bliskich mimo przejścia na dietę wegańską, nie zrezygnowałam z miodu. Oboje, ja i mój partner jesteśmy z rodzin pszczelarskich, gdzie o pszczoły dbano bardziej niż o siebie samych ;p Powiedzenie teraz, że nie będę jadła miodu, byłoby ciosem w ich serducha :)
      Ja właśnie planuje nowe burgery, może skuszę się na tą fasolę? :)

      Usuń
    2. Nam smakuje połączenie miksowanej fasoli z płatkami i otrębami gryczanymi, z koncentratem pomidorowym, oregano, czosnkiem no i jajeczkiem ale pewnie można je zastąpić lnem lub innymi substancjami zlepiającymi :)
      Można pokombinować ale fasola+koncentrat+czosnek to przymusowe składniki :D

      Usuń
    3. Spokojnie można, jak tylko będę miała czas spróbuję Waszych kotlecików, może uda mi się wyczarować własną wegańską wersję :)

      Usuń
  5. Burgery są najlepsze <3 Ja je pokochałam od wizyty w Krowarzywa i od tego czasu cały czas z nimi kombinuję :D Przepyszna propozycja z batatem, a do tego wyglądają wspaniale! Pozdrawiam serdecznie i witam w batatowej akcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach...Krowarzywa :) miłe wspomnienia... Dziękuję za dodanie mojego przepisu do akcji :) Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń