Ptasie mleczko z chia, delikatne jak marzenie

Kto nie pamięta z dzieciństwa ptasiego mleczka. Nie ukrywam, że była to moja ulubiona słodycz, którą częstowała mnie jeszcze moja prababcia. Jednakże teraz, ze względu na własne preferencje żywieniowe i zdrowie, nie dotykam masowo produkowanych słodyczy, nawet od święta. Zresztą i tak, to co produkuje się dziś, w niczym nie przypomina smaku mojego dzieciństwa. Postanowiłam zrobić więc zdrową wersję ukochanej przekąski. Po chwili namysłu postawiłam na chia, które przedtem używałam do pianek w tortach. Tak wyszło coś małego, nieskomplikowanego i niezwykle pysznego. Oczywiście, zamiast dwukolorowej pianki można zrobić podwójną ilość białej i obtoczyć ją w roztopionej czekoladzie. Ja jednak wolę moją wersję, bardziej fit :)

ptasie mleczko z chia


Zapiekany bakłażan pod "serową" pierzynką (wegańskie, bezglutenowe)

Wróciliśmy ze stolicy, jak zwykle obładowani do granic możliwości. Nasz samochód, niczym dynia w powóz, zmienił się w małą ciężarówkę. Nie spodziewaliśmy się, że aż tyle jest w stanie się do niego zmieścić. Nie mogliśmy się jednak powstrzymać. Odwiedzenie Biobazaru na Żelaznej było niezwykłym sprawdzianem dla naszej silnej woli. Kusiła różnorodność towarów, ale przede wszystkim okazyjne ceny, szczególnie ekologicznych kasz, bakalii czy orzechów. W rezultacie moja spiżarnia urosła, a myślałam, że nic już nie jest w stanie się do niej zmieścić.

Nie ukrywam, że ekologiczne towary są w dzisiejszych czasach dla mnie wielką wartością. To inwestycja w nasze zdrowie. Oczywiście, produkty eko mają swoją cenę, jednak ja staram się szukać tych prosto od producenta. Na szczęście sprawę ułatwiają mi wszelkiego rodzaju bio bazary, gdzie cena jest o połowę niższa. Niestety, w Poznaniu nie cieszą się tak wielką popularnością, jak w Warszawie. Mam nadzieję, że kiedyś moje miasto zrozumie, że żywność bio to przyszłość.

Roladki z bakłażana z komosą ryżową i pieczoną papryką (wegańskie, bezglutenowe)

Uwielbiam wszelkiego rodzaju przekąski, takie na jeden chaps. Kojarzą mi się z miłą, luźną atmosferą, gośćmi i rozmowami do rana. Zazwyczaj nie obejdzie się też bez otwarcia butelki dobrego czerwonego wina. Połączenie wyśmienitego jedzenia z dobrej jakości alkoholem jest połączeniem magicznym. Kombinacja ta niezwykle pozytywnie wpływa na nastrój biesiadników. A nie ukrywam, uwielbiam przyjmować gości i sprawiać, że wychodzą ode mnie rozluźnieni i zadowoleni. Szczególnie lubię rozpieszczać ich potrawami. Moim największym problemem jest to, że zwykle robię za dużo, chcąc by goście wyszli ode mnie w pełni usatysfakcjonowani. Wiem, że największym skarbem człowieka jest posiadanie umiaru. Mi jednak pozostało chyba coś z tej sarmackiej gościnności :p
Dzisiaj jedna z moich ulubionych przekąsek - roladki z bakłażana. Zresztą, uwielbiam wszystkie warzywne przekąski, a szczególnie, gdy pierwsze skrzypce gra w nich bakłażan.

Bezglutenowe kokosanki. Zdrowa, ale równie pyszna, wersja rafaello

Wegańskie kokosanki. Pełne smaku, delikatne i kruche. Nigdy nie powiedziałabym, że są bezglutenowe i nie zawierają cukru. Zdrowie na talerzu i to smakujące jak rafaello. Nie! One są lepsze niż rafaello! I w dodatku dziecinnie proste w wykonaniu. Poradzi sobie z nimi nawet największa kulinarna łamaga. :)


Uwielbiam piec ciasteczka. Nawet bardziej piec, niż jeść. Ten moment, gdy z osobnych składników tworzy się zwarta, jednolita masa jest wręcz magiczny. No i ten zapach unoszący się w domu oraz niecierpliwe oczekiwanie... Upieczone ciasteczka zwykle nie doczekują jutra. Niestety złodziei nigdy nie przyłapałam na gorącym uczynku. Winą obarczam dobre domowe duszki, które prawdopodobnie są uzależnione od słodyczy. Karmię je, przekupując, by czuwały nad ciepłem domowego ogniska. 

Ostatnio owe duszki przekupywałam pysznymi, wegańskimi kokosankami. Ciasteczkami tak pysznymi, że nie zdążyły ostygnąć, a już ich nie było... :p Kokosanki te to nie tylko same pyszności na talerzu, ale także zdrowie. Są bezglutenowe, nie posiadają niezdrowego wysoce przetworzonego cukru i tłuszczu. W dodatku zawierają dużą ilość kokosa, o którego cudownie zdrowotnych właściwościach pisałam tutaj.

Nic tylko jeść!


kokosanki rafaello wegańskie bezglutenowe blog roślinny

Granola z kaszy jaglanej (wegańska, bezglutenowa, bez cukru)

Granola inna niż wszystkie, a dlatego, że zrobiona z... kaszy jaglanej! Świetna alternatywa dla tej klasycznej wykonywanej płatków owsianych. Gorąco polecam!


Dzisiaj ponownie wątek śniadaniowy, lecz skierowany przede wszystkim do osób uczulonych na gluten. Wielu z Was, nie ma dostępu do bezglutenowych płatków owsianych i nie ma możliwości zrobienia własnej, domowej granoli, która poratowałaby Was, gdy potrzebujecie zjedzenia szybkiego ale nadal wartościowego śniadania. Oczywiście, możecie użyć płatków kukurydzianych, jednak ja osobiście za nimi nie przepadam. 
Dlatego dziś mam małą niespodziankę. 
Pyszną niespodziankę. 
Co powiecie na granolę zrobioną z kaszy jaglanejNie wiem, jak Wy, ale ja mówię  jej wielkie TAK. Tym bardziej, że kaszę jaglaną uwielbiam, a nie zawsze mam czas, by ją rano ugotować. A w przypadku granoli, wystarczy ją zrobić i zamknąć w słoiku. W rezultacie mamy zawsze przy sobie pełnowartościową, pyszną opcję śniadaniową, a także świetną przegryzkę w ciągu dnia. 
Osobiście, uwielbiam tą granolę i zazwyczaj wyjadam ją na sucho ze słoika , gdy najdzie mnie ochota na coś słodkiego... :p Mam nadzieję, że i Wam ona zasmakuje :)

Granola z kaszy jaglanej wegańska, bezglutenowa roślinna kuchnia blog kulinarny

Potrawka z żółtej soczewicy w towarzystwie jogurtu sojowego i awokado (wegańska, bezglutenowa)

Są produkty, które mogłabym jeść codziennie. Aż do znudzenia. Aż do przejedzenia. Są okresy, gdy nie widzę nic poza danym składnikiem. Całe tygodnie skupiam się na kaszy jaglanej, fasoli czy cieciorce. Okresy fascynacji kończą się, gdy na dany dzień uważam, że owy składnik wyeksponowałam do końca lub inny bardziej interesujący pojawi się na horyzoncie. Tak, przyznaję się - jestem maniaczką kulinarną i wcale się tego nie wstydzę :p W ostatnim czasie króluje u mnie soczewica. Całym sercem pokochałam wszystkie jej rodzaje - zieloną, czerwoną,  brązową,  żółtą i czarną. Codziennie na nowo zaskakuje mnie soczewicowy smak. Zadziwiają możliwości, jakie daje mi ona w kuchni. Bo soczewica to nie tylko zdrowie i białko. To po prostu smak. Czysty, wyjątkowy, uzależniający... 

Dziś u mnie ta mniej doceniana, ale i równie smaczna - soczewica żółta, która wyróżnia się niezwykłą delikatnością. Bardzo szybko się ją gotuję i co istotne, nie wymaga namaczania. Gwarantuje, że raz spróbowana dołączy na stałe do waszego kulinarnego repertuaru.

wegańska bezglutenowa

Spaghetti z jarmużem i suszonymi pomidorami (bezglutenowe, wegańskie)

Makaron, zbawienny produkt, który wielokrotnie uratował naszą kolację. Idealna baza, która łączy się praktycznie z każdym warzywem tworząc wyjątkowe i pyszne danie wegańskie. Dziś w wersji spaghetti z jarmużem i suszonymi pomidorami. Potrawa, która podbiła moje serce i stała się moim makaronowym numerem jeden.


Uważam, że jednym z najbardziej udanych wynalazków kulinarnych ludzkości jest makaron. To produkt nie wymagający zbyt dużej ilości czasu. będący zawsze pod ręką i nie raz ratujący mnie, kiedy nie miałam jak zrobić zakupów. Zdarza się, że lodówka jest pusta, ale na półce zawsze leży ratunkowa paczka spaghetti. Wystarczy ona, czosnek, oliwa i mam wyczarowane proste, szybkie i pyszne danie. 

Makaron pomaga mi także pozbyć się resztek zalegających w lodówce. Tak było w przypadku tego dania. W przypływie impulsu kupiłam wielkie ilości jarmużu. Chipsy z niego nakarmiłyby całą armię, więc postanowiłam wykorzystać go w obiedzie. Padło na wegańskie spaghetti z jarmużem i suszonymi pomidorami, które testowałam zeszłej zimy i które bezgranicznie pokochałam. Spróbujcie, a przekonacie się, dlaczego :)


Pieczona marchewkowa owsianka (wegańska, bezglutenowa)

Nie wychodzę z domu bez porządnego, rozgrzewającego śniadania. To ono daje mi siłę i chęci do działania. Gdy go brak jestem słaba, marudna i współczuję ludziom, którzy muszą wtedy znosić moje towarzystwo. Uważam, że to nie obiad, ale śniadanie powinno być najważniejszym posiłkiem wciągu dnia, który jemy świadomie, z dbałością, aby dodał naszemu ciału potrzebnej mu energii. Sama kawa czy pszenny rogalik nie wystarczy, by rozruszać tak wielką i skomplikowaną machinę, jaką jest nasz organizm. Zachęcam, wstańmy 15 min wcześniej, zatrzymajmy się i zjedzmy pożywne śniadanie. Gwarantuję, że nasz dzień będzie wtedy piękniejszy. Więcej o tym, dlaczego warto jeść śniadanie pisałam tutaj.
Dziś właśnie przepis na cudowny poranny posiłek. Niestety moja propozycja wymaga odrobiny czasu, dlatego jest idealna na leniwy sobotni bądź niedzielny poranek. Jeśli szukacie czegoś szybszego, na pewno znajdziecie coś dla siebie w zakładce "śniadania".


Chipsy z jarmużu

Każdy z nas wie, że zima nie jest łaskawa dla naszej figury. To właśnie w tym czasie najczęściej tyjemy. Długie wieczory spędzane przed komputerem czy telewizorem sprzyjają serwowaniu sobie kolejnych "małych przekąsek", mających zgubny wpływ na naszą sylwetkę. Dodatkowo brak słońca, zimno namawia nas, abyśmy rozpieszczali nasze organizmy kolejną porcją czekolady. Oczywiście, nie namawiam nikogo do głodowania, czy odchudzania. Jedźmy z głową, zdrowo, a otyłość nam nie grozi. 
Moim patentem na "małą telewizorową przekąskę" są chipsy z jarmużu. Nie tylko są smaczne i zdrowe, ale posiadają bardzo mało kalorii. W porównaniu do chipsów robionych z innych warzyw, te z jarmużu robi się błyskawicznie. Kolejnym ich plusem jest to, że jarmuż jest łatwo dostępny zimą. Dodatkowo posiada m.in. bardzo dużo chlorofilu, który ma właściwości antyoksydacyjne, przeciwzapalne, sprzyja gojeniu się ran, a wielu twierdzi, że wspomaga leczenie raka i miażdżycy.
Także jedzmy jarmuż. Na zdrowie!

jarmuż

Bulgur z pomidorami (wegański)

Znacie kaszę bulgur?  Bo to właśnie ona gra dziś główną rolę. Nazwa kaszy zapewne brzmi oryginalnie i nie kojarzy się z niczym, jednak na Bliskim Wschodzie jest znana od tysięcy lat. W Polsce niezbyt popularna, na szczęście coraz częściej pojawia się na sklepowych półkach. Warto po nią sięgnąć, gdyż nie tylko wzbogaci nasze menu o nowe smaki, ale dostarczy naszym organizmom dużej ilości błonnika,  kwasu foliowego czy magnezu. Ze względu na niski indeks glikemiczny jest idealnym produktem dla cukrzyków. Dziś pojawia się u mnie w dziecinnie prostym, a pysznym daniu. Czasem prostota bywa najsmaczniejsza :)


Wegańska shakshuka z tofu

Danie popularne w izraelskiej kuchni - shakshuka. Możecie poszaleć i zrobić ją na niedzielne śniadanie, gdyż shakshuka jest właśnie potrawą śniadaniową. W oryginalnej wersji składa się z dużej ilości jajek wbijanych do sosu i w nich smażonych. Ja zrobiłam wersję wegańską, z tofu. I wiecie co? Wyszło wyśmienicie.


Zima. Nie lubię zimy i chyba nigdy jej nie polubię. Żaden jej aspekt nie sprawi, że będzie dla mnie przyjemna. Ani sporty zimowe, ani możliwość lepienia bałwana. Ja po prostu nie lubię zimna, a do normalnego funkcjonowania potrzebuję słońca. Jestem niczym bateria słoneczna. Gdy słońce świeci, nie wiem, co zrobić z pokładami energii, gdy go nie ma, najchętniej skuliłabym się pod kocem i zasnęła. Zasnęła snem zimowym i najchętniej obudziła na początku kwietnia

Na szczęście, mam swoje sposoby, jak przetrwać i nie zwariować. To sycące, rozgrzewające, najlepiej jednogarnkowe dania. Takim daniem jest shakshuka, u mnie w wegańskiej wersji. Idealna na śniadanie lub obiad, pysznie rozgrzewa od środka i daje energię by nie poddawać się zimie. Polecam ją każdemu zmarzlakowi. :)

wegańska 

Shakshuka z tofu

(2 porcje)

- 2 papryki pokrojone w drobną kostkę (w oryginale używa się tylko czerwonych papryk, jednak ja użyłam kawałka żółtej, czerwonej i zielonej)
- 2 pokrojone w kostkę pomidory
- 1 suszona papryczka peperoncino (można użyć drobno pokrojonej świeżej papryczki chili, pozbawionej pestek)
- 2 ząbki czosnku
- 2 cebule
- 2 łyżki ekologicznego koncentratu pomidorowego
- 1 łyżka syropu z agawy
- 2 liście laurowe
- 1/2 łyżeczki suszonego tymianku
- 1 łyżeczka kuminu
- 300 g tofu
- 1-2 łyżki sosu sojowego Tamari
- sól, pieprz
- olej
- do podania: świeża natka pietruszki
  1. Na suchej patelni prażę kmin. Następnie dolewam oliwę. Na rozgrzaną oliwę wrzucam pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Gdy ta się zeszkli dodaję poszatkowany czosnek. Chwilę smażę, uważając by czosnek się nie przypalił.
  2. Dodaję paprykę, pomidory i koncentrat. Przykrywam pokrywką i duszę ok. 10 min.
  3. Następnie dodaję przyprawy, syrop z agawy, pokruszoną papryczkę peperoncino, pieprz i sól do smaku. Jeśli potrzeba, dolewam odrobinę wody.
  4. Duszę dalej dopóki papryka nie zmięknie - trwa to ok. 20-30 min.
  5. Na patelni rozgrzewam olej. Kroję tofu w kostkę i wrzucam na rozgrzany olej. Podsmażam na rumiano. W czasie smażenia podlewam 1-2 łyżkami sosu sojowego Tamari.
  6. Gotowy sos przekładam do małych naczyń. Na górze układam podsmażone kawałki tofu. Gotową shakshukę posypuję świeżą natką pietruszki.
Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Chleb orkiszowo-żytni na zakwasie

Uwielbiam chleb, szczególnie ten za zakwasie. Uwielbiam go piec, jeść... Szczególnie taki ciepły, wyjęty prosto z piekarnika z chrupiącą skórką. Zdaje sobie sprawę, że chleb świeżo upieczony nie należy do tych najzdrowszych, jednak ja nigdy nie umiem się powstrzymać... No cóż... każdy ma jakieś nałogi ;p


Komosa ryżowa na zielono (wegańska, bezglutenowa)

Jem oczami. Kolory na talerzu mają do mnie mówić, swą świeżością, soczystością. Zimą szczególnie tego potrzebuje. Pragnę zobaczyć na talerzu to, za czym tęsknie w mroźne dni. Dziś na nim wiosna... oj wiosno, przyjdź jak najszybciej...


wegańska bezglutenowa

Zupa/potrawka z fasoli mung (wegańska, bezglutenowa)

Fasola mung nie jest częstym gościem na naszych stołach, a szkoda, gdyż należy ona do jednych z najbardziej wartościowych odmian fasoli. Nie tylko posiada bardzo wysoką zawartość białka, ale ma właściwości odtruwające. Fasola mung jest bardzo popularna w krajach Dalekiego Wschodu, gdzie co ciekawe, robią z niej nawet makaron, który w odróżnieniu od innych po usmażeniu lub ugotowaniu staje się przezroczysty.

Namawiam do urozmaicenia menu i wprowadzenia do niego fasoli mung. Według mnie nie przypomina ona innych odmian fasoli, gdyż jest niezwykle delikatna w smaku i świetnie łączy się z różnego rodzaju składnikami. U mnie dzisiaj pod postacią gęstej zupy, ale jeśli dłużej ją odparujecie otrzymacie niezwykle pożywną potrawkę. Na pewno wam zasmakuje :)

potrawka z fasoli mung


Pasta ze słonecznika i pieczonej papryki (wegańska, bezglutenowa)

Dzisiaj moja ulubiona pasta do chleba. Jest ona odrobinę bardziej czasochłonna, niż większość past pokazywanych na naszym blogu, lecz gwarantuję, że jej smak wynagrodzi wam poświęcony jej czas. Ja zazwyczaj robię jej więcej i zawekowaną trzymam w lodówce. Dzięki temu jest zawsze pod ręką. Zresztą, namawiam was do wekowania lub mrożenia. Jest to świetny sposób na zaopatrzenie się w awaryjne dania czy produkty. Nie ma wtedy wymówki, że się nie miało czasu i przez to wrzuciło się w swój organizm jakieś wysoce przetworzone świństwo.

wegańska bezglutenowa