Hummus w dwóch odsłonach i chlebek lawasz. Uczta w stylu orientalnym.

Ach... za dobry hummus oddałabym wiele! To bardzo prosta pasta, jednak często w knajpkach napotykam na coś, co nawet koło hummusu nie stało. Co ciekawe, wiele osób wypowiada się, że jego przepis jest właśnie tym przepisem oryginalnym, bo przywieźli go z wyjazdu do Izraela. I tu będę się sprzeczać. Nie ma przepisu jedynego, oryginalnego, który powinniśmy traktować jako wzór. Tak jak w naszych stronach schabowy czy pierogi - każda rodzina czy społeczność ma swój tradycyjny przepis na hummus. Jedni nie dodają w ogóle oliwy, inni czosnku, cytryny, a jeszcze inni dodają przeogromne ilości pasty tahina. Niektórzy przyspieszają ugotowanie cieciorki przez dodatek sody. Nie mam nic przeciwko temu, ale należy pamiętać, że osoby o wysublimowanym smaku, będą ową sodę wyraźnie czuły. Według mnie zmienia ona wyraźnie smak cieciorki. Wiem to z doświadczenia, bo za namową znajomych zmieniłam mój "idealny" przepis na hummus (przynajmniej dla mnie i moich najbliższych) i dodałam sodę. Skończyło się zdziwieniem gości, co się stało z moim hummusem, bo dziwnie smakuje. Myślałam, że to problem złych proporcji, więc dalej dodawałam sodę i tak kręciłam się w kółko. Dopiero, gdy wróciłam do mojego starego, sprawdzonego przepisu, wraz z nim powrócił smak hummusu. Jeśli wy nie czujecie sody i różnicy, gdy jej używacie, możecie spokojnie korzystać z tego triku, by przyspieszyć ugotowanie cieciorki. Jednak ja szczerze, odradzam. Do hummusu proponuję chlebek lawasz, który jest moim ulubionym. 



Nalewka z grzybów Shitake - "shitakówka"

Jedliście kiedyś grzyby Shitake? Jeśli nie to na pewno o nich słyszeliście. Grzyby te powoli docierają do nas, jednak już od tysięcy lat funkcjonują w medycynie Dalekiego Wschodu jako "eliksir życia". Nie tylko pomagają odzyskać nam energię, wzmacniają nasz organizm, ale przede wszystkim są wykorzystywane jako lekarstwo na wiele chorób m.in. nowotwór, choroby serca czy wrzody. Co jeszcze bardziej zaskakujące, ostatnie badania stwierdziły, że grzyby Shitake zapobiegają rozmnażaniu się w tkankach wirusa HIV. Więcej o grzybach Shitake możecie przeczytać na stronie shiitakepolska.pl. Teraz najważniejsze, a co, jeśli wam powiem, że z tych grzybów można zrobić nalewkę i raczyć się nią w naszych domostwach? Powiecie pewnie, "nalewka z grzybów - bleeee". Niespodzianka, owy napitek jest nadzwyczaj pyszny, nie czuć wcale w nim grzybnego posmaku. Co istotne, jest to nalewka na którą nie musicie czekać pół roku, wystarczy kilka tygodni. Nie ukrywam, że przebiła ona moją ukochaną morelówkę. Jest idealna na jesienne i zimowe wieczory, kiedy chcecie rozgrzać wasz organizm czymś mocniejszym (a jednocześnie zdrowym!). Podobno kiedy ją pijesz, wiagra jest zbyteczna - nie wiem, nie testowałam ;p. Przepis na nią zaczerpnęłam stąd. Buziaki!



Kokosowy dal (wegańskie, bezglutenowe)

Brrr... zimno! Coraz mocniej czuć jesień. Nie ukrywam, że wcale mi się to nie podoba. W takich chwilach najchętniej skuliłabym się pod ciepłym kocem i poczekała do wiosny. Niestety, nie jestem niedźwiadkiem (choć z racji mojej słabości do słodyczy można by się było nad tym dłużej zastanowić ;p). Na szczęście, w takich chwilach ratuje mnie moja druga połówka, która jest mistrzem dań jednogarnkowych. Nie ma nic lepszego niż miska jego rozgrzewającej dal, którą zwykle łapczywie jem jeszcze gorącą, parząc sobie przy tym język. W takich chwilach zima i jesień mi nie straszna :)

wegańskie, bezglutenowe

Dynia piżmowa z miodowo-musztardowym pęczakiem i krwawnikiem (wegańskie)

A na dzisiaj ponownie pani dynia :). Jedno z moich najbardziej spektakularnych odkryć zeszłego roku. Kiedyś kojarzyłam ją jedynie z babciną "zupą z korbola", nijaką, bez określonego smaku. A jak już wiemy, dynia pieczona ma smak i to jaki! Zawsze inny, gdyż jak to natura tworzy - każda dynia jest inna, każdy jej gatunek jest inny. 
Należy pamiętać, że im miąższ dyni jest bardziej pomarańczowy, tym więcej posiada ona witamin. Znajdziemy w niej m.in. witamin A, B1, B2, PP, E, fosfor, żelazo, wapń, magnez, potas, beta-karoten. Co istotne, dynia, która jest niskokaloryczna, pomaga w odchudzaniu, leczeniu nadciśnienia, wzmacnia nasz układ odpornościowy, a także posiada właściwości odkwaszające. 
Dzisiaj proponuję dynię z pęczakiem w towarzystwie krwawnika. Nie macie go? Wyjdźcie na ogród czy łąkę. Zdziwicie się, ile go rośnie wokół was, Zioło to jest niestety niedoceniane i traktowane niczym chwast. Szkoda, bo jest nie tylko smaczne, ale i bardzo zdrowe. Już w średniowieczu traktowano je jako lekarstwo na wiele chorób. 



Krem z żółtej cukinii i dyni (wegańskie, bezglutenowe)

Z końcem lata w mojej kuchni zaczynają pojawiać się ciepłe, pożywne i sycące zupy-kremy. Uwielbiam je. Są nie tylko łatwe w przygotowaniu - to świetny sposób na pozbycie się zalegających w spiżarni warzyw. Wystarczy otworzyć lodówkę i uruchomić własną wyobraźnię. Tak powstał krem z żółtej cukinii i dyni. Pełna improwizacja, która zakończyła się stworzeniem pysznego dania :)



Kukbuk i bezglutenowe ptasie mleczko z nasionami chia i owocami leśnymi

Kochani, dzisiaj True taste hunters świętuje, ponieważ nasz przepis ponownie pojawił się na stronie internetowej Kukbuka. Jest to nowa wersja znanego już wam Wegańskiego bezglutenowego ptasiego mleczka z nasionami chia, zrobiona specjalnie dla magazynu. Mamy nadzieję, że i ona wam zasmakuje :)



Czekoladki kokosowe (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru, raw)

Tym razem coś małego i słodkiego. Coś idealnego na jeden chaps. Proste w wykonaniu wegańskie kokosowe czekoladki, które zachwycą wszystkich, także i tych, którzy nie przepadają za zdrowymi słodyczami. 


Chyba każdy z nas ma czasem ochotę na małe, czekoladowe co nieco. Wiemy jednak, że takie słodkie chapsy zwykle kończą się problemami z figurą. A co, jeśli przestawię Wam zdrową bez cukrową, bezglutenową czekoladową przekąskę, która nie zaszkodzi Waszej wadze? W dodatku dziecinnie prostą w wykonaniu?
Już Wam się podoba? 
Kochani, szybko lećcie do sklepu po produkty, bo przedstawiam Wam przepis na zdrowe czekoladki kokosowe!


Orzeźwiający chłodnik z awokado i ogórka

W tym roku słońce nas rozpieszcza. Połowa września, a zdaje się, jakby nadal był sierpień. Dni są jeszcze ciepłe, choć niestety ich krótkość przypomina, że nadchodzi jesień. To ostatni dzwonek by zatrzymać na chwilę lato i zrobić chłodnik. 



Śliwkowa owsianka (wegańska, bezglutenowa, bez cukru)

Uwielbiam długie, leniwe poranki, kiedy mogę się nigdzie nie spieszyć. Kiedy ciało i umysł budzi się własnym, nie przyspieszanym przez nic rytmem... Jest czas na wspólne śniadanie, rozmowę, na cieszenie się chwilą i obecnością najbliższych. Taki poranek to skarb...



Ogórek i miód. Duet doskonały!

Czasem dziwne, abstrakcyjne dla nas połączenia smakują nadzwyczaj dobrze. Tak jakby od zawsze tworzyły zgrany duet. Tak było z zielonym ogórkiem i miodem. Pierwszy raz usłyszałam o tym od jego mamy. Ogórek i miód? Nie mieściło mi się w głowie. Zaintrygowana i ciekawa na drugi dzień pobiegłam kupić ogórki. Efekt? Zaskakująco pyszny! Świeżość ogórka, jego wilgotność połączona z lepkim, słodkim miodem. Rewelacja! Oczywiście weganie mogą spokojnie zastąpić miód syropem z agawy. Obiecuję, będzie pysznie! I co? Odważycie się...?




Potrawka z soczewicy i cieciorki (wegańska, bezglutenowa)

Są takie dni, kiedy nie mam czasu gotować. Kiedy po męczącym dniu poza domem, marze o przepysznych zapachach witających mnie już u drzwi. Na szczęście jest druga połówka, która wie, jak sprawić mi przyjemność i przejmuję ster w kuchni. Nie mam obaw odnośnie tego, co z tego wyjdzie, bo on gotuje równie dobrze, czasem lepiej niż ja, a co najistotniejsze, sprawia mu to wielką przyjemność. Wita mnie uśmiechnięty w drzwiach, dumny z tego, co przyrządził. Patrząc na niego wiem, że wracam do domu, mojego azylu, w którym chowam się przed wszelkimi problemami.
Dzisiaj wynik jego eksperymentów kulinarnych. Powiem tylko, że gdy wróciłam, cały dom pachniał cudownie, a samo danie smakowało jeszcze lepiej :)

wegańska bezglutenowa

Niezwykle aksamitny tofurnik na zimno (wegański, bezglutenowy, bez cukru)

Czasem mam ochotę na sernik... taki aksamitny, który smakiem i fakturą będzie przypominał ten zrobiony z serka mascarpone. Taki sernik to jedna z niewielu rzeczy za którymi tęsknię odkąd przeszłam na dietę roślinną. Postanowiłam więc stworzyć jego wersję wegańską, która w niczym nie będzie gorsza niż oryginał. Do przepisu użyłam tofu, które rzadko jadam, jednak nadawało się do tego idealnie. Wyszło pysznie... nawet moja babcia-antyweganka się zajadała. Od zrobienia tego aksamitnego tofurnika minął zaledwie dzień, a go już nie ma... zostało po nim tylko smakowite zdjęcie... 


Co decyduje o aksamitności tofurnika? Oczywiście, mleko kokosowe, a dokładniej mówiąc, jego biała, tłusta część, czyli śmietana kokosowa. Przyda się także dodatek tłuszczu w postaci namoczonych wcześniej nerkowców. Bo właśnie zawartość tłuszczu różni tofu od zwykłego twarogu. Ten pierwszy go prawie nie zawiera, więc aby stworzyć z niego sernik idealny, musimy go nieco podtuczyć.

Jeśli próbowaliście kiedyś tofu, zapewne też wiecie, że oprócz tłuszczu nie posiada ono praktycznie smaku. Zrobiony z niego wegański sernik musimy więc bardzo dobrze doprawić. Pomoże nam w tym pasta lub ekstrakt waniliowy, ksylitol (ub cukier), skórka cytrynowa i spora dawka soku z cytryny. Te cztery niepozorne elementy, dodane w dobrych proporcjach, przemienią nasze nijakie tofu w pyszny, prawdziwy sernik.


Chleb bezglutenowy z ziarnami. Dziecinnie prosty.

Uwielbiam zapach świeżo upieczonego chleba. Jest w nim coś magicznego, coś co tworzy wyjątkową atmosferę w domu. Ten zapach nie pozwala przejść obojętnie. Kusi by spróbować jeszcze ciepłego, nie dającego się elegancko pokroić wypieku. Chleb jeszcze nie ostygł, a już go prawie nie ma... To największy komplement dla tego, kto go upiekł. Dziś wersja bezglutenowa - jedna z moich ulubionych :)



Orientalna sałatka z modrą kapustą i mango

Od zawsze modra kapusta kojarzyła mi się z nudą. Była uosobieniem kuchni na jakiej się wychowałam, a która nieszczególnie przypadała moim smakowym gustom. Postanowiłam zmienić to i zaprzyjaźnić się z tym niedocenianym przeze mnie warzywem. Może przełamiemy rutynę i zrobimy modrą kapustą w stylu orientalnym? Pomysł ten okazał się nie tylko świetny (skromnością nie grzeszę ;p) ale i pyszny. Jedliśmy aż nam się uszy trzęsły. Może i wam zasmakuje..? 




Pieczona dynia hokkaido na miodowej rukoli (wegańskie, bezglutenowe)

Raz spróbujesz dynię hokkaido, zakochasz się miłością odwzajemnioną. Posiada ona niepowtarzalny smak, niepodobny do żadnej innej dyni. Co najważniejsze, można jeść ją ze skórą, która w trakcie pieczenia staje się miękka (według mnie obieranie jej ze skóry to istna profanacja!). Dodatkowym atutem tej dyni jest to, że świetnie się przechowuje, stąd jej dostępność przez cały rok. Poza sezonem można ją kupić głównie w sklepie ze zdrową żywnością, choć teraz zaczyna już się pojawiać na lokalnych rynkach. Gwarantuję, że warto ją kupić. By stworzyć z niej pyszny obiad potrzebujemy jedynie garść rukoli, miodowy sos vinegrette i wieeelki apetyt. Zapewniam wam - w mig go zaspokoicie, bo dynia hokkaido jest nie tylko zdrowa, pyszna, ale i bardzo sycąca.



Pasta z czerwonej soczewicy i słonecznika (wegańska, bezglutenowa)

Wkraczam do kuchni. Postanowione - robię pastę. Ale jaką? Okaże się na końcu. Najpierw badam teren - sprawdzam, co zalega w spiżarni, jakie warzywa są na granicy swojej użyteczności. Następnie komponuję wszystko w głowie, zakasuję rękawy i zabieram się do pracy. W czasie tworzenia mojego "alchemicznego produktu", wielokrotnie go próbuję i ewentualnie wzbogacam o uzupełniającego jego smak dodatki. Efekt końcowy jest zazwyczaj zaskakująco pyszny. Dzisiaj jeden z wyników mojego ostatniego kulinarnego eksperymentowania - pasta z czerwonej soczewicy i słonecznika. Z całego serca polecam!

Kasza jaglana z brzoskwiniami i listkami smażonej szałwii (wegańskie, bez glutenu)

Kasza jaglana, królowa kasz, podana na słodko, z brzoskwiniami i listkami smażonej szałwii. Bezglutenowe i wegańskie danie, które kusi apetycznym wyglądem, a przede wszystkim aromatem i smakiem. Idealne na śniadanie, lunch lub zdrowy deser dla gości. Dla mnie bomba!


Nie bez powodu uważam, że kasza jaglana jest królową wśród kasz. Nie uczula, nie zawiera glutenu, jest idealna dla osób chorujących na celiakię czy niedokrwistość. Działa zasadotwórczo, pomaga w przywróceniu równowagi kwasowo-zasadowej naszych organizmów. Dzięki dużej ilości krzemu pozytywnie wpływa na włosy, skórę i paznokcie. Co istotne, szczególnie dla wegan, kasza jaglana zawiera bardzo dużo łatwo przyswajalnego białka. Niestety posiada jedną wadę - nie jest wskazana dla diabetyków, gdyż ma wysoki indeks glikemiczny.

Kasza jaglana jest nie tylko cudowna pod względem właściwości odżywczych. To niezwykle uniwersalny produkt, który można wykorzystać w kuchni na tysiące sposobów - tysiące pysznych sposobów

Dzisiaj wersja na słodko - kasza jaglana z brzoskwiniami i cudownie chrupiącymi listkami smażonej szałwii. Danie idealne na śniadanie, lunch, deser czy lekką kolację, które pokazuje, że kasza jaglana w żadnym wypadku nie jest nudna. 

Kasza jaglana brzoskwinie wegańskie bezglutenowe przepis blog roślinny

Chlebek jaglano-gryczany (wegański, bezglutenowy)

Zapewne zauważyliście, że moją wielką pasją oprócz słodkich wypieków jest pieczenie wszelkiego rodzaju chlebów i chlebków. Co do słodkości, nie ukrywam, nie jestem ich jedzeniową fanką, wolę je robić niż jeść, za to oddałabym duszę za dobrej jakości świeżo upieczony chleb, chrupkie pieczywo czy chlebki z kaszy. Te ostatnie zawsze mam pod ręką, są idealną przekąską nie tylko w domu, ale i w podróży. Dotąd piekłam znaną już wam jaglaną wersję, lecz ostatnio postanowiłam poskromić jedną z mało docenianych kasz - gryczaną. Chlebki wyszły pyszne, zarówno w wersji grubszej, jak i cieńszej. Niestety, nie zdążyłam się nimi nacieszyć, gdyż w mało znanych mi okolicznościach zniknęły w mig z mojego "chlebkowego słoika". 

wegański bezglutenowy