Kokosowy pudding chia (wegański, bezglutenowy, bez cukru)

Słońce nie odpuszcza. Zmęczona upałem nie mam ochoty na ciepłe śniadania czy ciężkie desery. Poszukuję czegoś zimnego i lekkiego. Deseru, z którym idealnie komponują się świeże owoce. Co powiecie na kokosowy pudding z chia?


A co to właściwie chia?
Chia to ostatnio najpopularniejsze na blogach kulinarnych nasionka, szczególnie tych raw i wegańskich. Szałwia hiszpańska, bo taka ich druga nazwa, to podobnie, to meksykański odpowiednik naszego siemienia lnianego. Chia są istną bombą wartości odżywczych, o wysokiej zawartości m.in. błonnika, białka, magnezu, żelaza, kwasów tłuszczowych Omega 3 i Omega 6. Oprócz właściwości zdrowotnych, nasiona chia są pyszne, dlatego tak szybko zdobyły popularność w świecie blogów kulinarnych (nie tylko wegańskich).

Gdzie można kupić nasiona chia?
Nie ma już z tym najmniejszego problemu. Nasiona chia znajdziecie w większości sklepów ze zdrową żywnością, choć najlepiej nabywać je w tych internetowych, gdyż mają tam bardzo przyjemne ceny. Powoli też pojawiają się na półkach popularnych marketów.

Jak smakują nasiona chia?
Nasiona chia nie posiadają wyraźnego smaku, ale zalane sokiem czy przepysznym mlekiem kokosowym, chłoną go i pęcznieją. Mają głównie smak tego, do czego je wrzucimy. Są więc uniwersalnym składnikiem, z którego możemy wyczarować masę pysznych deserów (i nie tylko). 

Nie jadłem nigdy chia. Od czego więc zacząć?
Najbardziej popularnym i najprostszym przepisem z wykorzystaniem nasion chia jest kokosowy pudding chia. To deser idealny na upały, który praktycznie robi się sam. W podstawowym przepisie na pudding z chia wystarczy do miski wlać mleko roślinne i wymieszać je z nasionami chia i dodatkami. Włożyć do lodówki i pójść spać. Przez ten czas chia będą żelować mleko i rano uzyskamy lekko kokosowy pudding w postaci delikatnej galaretki. Idealny na śniadanie lub deser. Pudding możemy przechowywać w lodówce przez kilka dni.

Pamiętajcie - podstawowa proporcja nasion chia do płynu w puddingu jest taka:
Na szklankę (250 ml) mleka/soku potrzebujemy 2 łyżki nasion chia.

Co istotne, ten kokosowy pudding z chia nie zawiera cukru i glutenu.


deser pudding kokosowy chia wegański przepis blog

Spaghetti aglio olio (wegańskie)

Przenosimy się na południe, do Włoch i zamieniamy kolację w pyszny, śródziemnomorski posiłek. Dziś udowadniam, że prosto także może być pysznie i romantycznie. Zapraszam Was na spaghetti aglio olio.


Dzisiaj na blogu coś prostego i jednocześnie coś niezwykle smakowitego. Włoski klasyk - spaghetti aglio olio - idealny na romantyczną kolację, którą przygotujesz w niecałe 15 min. Zapewniam, poradzi sobie z nim każdy, nawet ten, kto w kuchni czuje się niepewnie. Podstawą jest tu dobrej jakości oliwa i makaron - ugotowany koniecznie (!) al dente. Warto też pamięta, by nie przypalić czosnku. Mały szczegół, a potrafi zepsuć całą potrawę. Zatem, zapraszam dziś na prawdziwy włoski wieczór. :)

wegańskie

Budyń z kaszy jaglanej o smaku mango (wegański, bezglutenowy, bez cukru)

Rozpoczyna się weekend, więc pora na kulinarną rozpustę. A co, jeśli powiem, że owa rozpusta będzie jednocześnie zdrowa? Niemożliwe...? Spróbujcie, a przekonacie się, że wasze kubki smakowe będę w siódmym niebie. 

wegański, bezglutenowy

Chlebek zmieniający życie kaszą jaglaną (wegański, bezglutenowy)

Chlebek zmieniający życie, znany bardziej pod angielską nazwą Life Changing Bread, jest ostatnio bardzo popularnym wypiekiem. Widuję go nie tylko na blogach kulinarnych, ale i na targach ekologicznych czy śniadaniowych. Klasyczny Life Changing Bread składa się z praktycznie samych ziaren i płatków owsianych. Ja jednak postanowiłam pójść o krok dalej, lekko go spolszczyć i podbić jego zdrowotność, robiąc go z dodatkiem kaszy jaglanej. To idealna bezglutenowa wersja chlebka zmieniającego życie.


Jak już wspomniałam powyżej, Chlebek zmieniający życie jest wegańskim chlebkiem zrobionym bez dodatku mąki, z samych ziaren, orzechów i płatków owsianych. 

W klasycznym przepisie częścią sklejającą chlebek są nasiona babki płesznik, coraz łatwiej dostępne w polskich sklepach ze zdrową żywością. Ja jednak zastępuje je naszym poczciwym zmielonym siemieniem lnianym, które jest równie zdrowe.

Następnym typowym dodatkiem do Life Changing Breadnasiona chia. W tym przypadku nie zastępuję ich niczym, gdyż cenię sobie ich cudowne zdrowotne właściwości (o których pisałam tutaj). Można je zastąpić także siemieniem lnianym, już nie zmielonym.

Chlebek zmieniający życie ma do siebie to, że... uzależnia - smakiem i zdrowotnymi właściwościami. Już jedna kromka chleba wystarczy, by się nasycić. Ogromne ilości błonnika sprawiają, że po jego zjedzeniu długo nie jesteśmy głodni. Oczywiście, dzięki dużej zawartości nasion i orzechów, chlebek ten jest bardziej kaloryczny niż ten zwykły, upieczony z mąki. Zawarte w nim kalorie są jednak samym zdrowiem.

Ja do tego zdrowia dorzuciłam jeszcze super-zdrową, wzmacniającą nasz organizm kaszę jaglaną (o jej zdrowotności przeczytasz tutaj), tworząc troszkę lżejszą wersję Changing Life Bread, równie smaczną. Piekę ją często, na przemian z klasyczną wersją. Dodanie ugotowanej kaszy jaglanej było pewnego rodzaju eksperymentem. Musiałam zaufać mojemu kulinarnemu doświadczeniu i mieć nadzieję, że wypiek nie wyląduje w śmietniku. I wiecie co? Wyszedł za pierwszym razem i rozkochał w sobie miłością bezwzględną i uzależniającą.


Co zrobić aby i Wam wyszedł idealny Chlebek zmieniający życie?

  • Nie zmieniajcie ilości siemienia lnianego i oleju kokosowego
  • Nie zastępujcie niczym oleju kokosowego. To on wraz z siemieniem lnianym spaja nasz chlebek. Żaden inny olej roślinny nie tężeje pod wpływem zmiany temperatury.
  • Uzbrójcie się w cierpliwość. Przed pokrojeniem Wasz chlebek musi ostygnąć. Ostudzony olej kokosowy musi spoić masę. Próba pokrojenia jeszcze ciepłego chlebka może skończyć się tragicznie. Pokruszy się - choć nadal na pyszne kawałki :p. W upały trzymajcie go w lodówce i wyciągajcie 1 h przed podaniem.
  • Orzechy i nasiona (oprócz siemienia lnianego) możecie zamieniać według własnych preferencji smakowych. Proponuję jednak za pierwszym razem upiec chlebek zgodnie z recepturą.
Chlebek zmieniający życie kaszą jaglaną wegański, bezglutenowy roślinny blog
wegański, bezglutenowy

Bezglutenowy chleb na zakwasie

Ostatnio zamieściłam przepis na zakwas bezglutenowy krok po kroku, tak więc dziś najwyższy czas pójść o krok dalej i upiec swój pierwszy bezglutenowy chleb na zakwasie. Przyjmujecie wyzwanie? :)



Cukiniowe bliny gryczane w towarzystwie musu z awokado (wegańskie, bezglutenowe)

Ostatnio w moim kulinarnym repertuarze na stałe zagościła cukinia. Na lokalnych ryneczkach można już ją znaleźć. Niewielka, młodziutka, diametralnie różni się, nie tylko wyglądem ale i smakiem, od tej, którą zazwyczaj kupujemy na warzywnym dziale w supermarkecie. Aż kusiło, by wyczarować z niej jakieś pyszne wegański danie. Padło na pyszne bezglutenowe cukiniowe bliny gryczane, które podałam w towarzystwie bazyliowego musu z awokado.


Cukinia to niezwykle wdzięczne warzywo. Każdy wegański kucharz Wam to powie. Z cukinii można wyczarować masę pysznych i oryginalnych przepisów. Dodatkowo, jest ona lekkostrawna, odkwasza nasz organizm, a co istotne jej największą zaletą jest to, że nie odkładają się w niej metale ciężkie. Poleca się ją już półrocznym maluchom. Niewątpliwie, warto uwzględnić ją w naszej diecie.

Nie macie pomysłu na cukinie?

Koniecznie chwyćcie po proponowany przeze mnie wegański, bezglutenowy przepis - cukiniowe bliny, których smak idealnie uzupełnia bazyliowy mus z awokado. Na pewno nie pożałujecie. :)

Cukiniowe bliny gryczane awokado wegańskie kuchnia roślinna blog kulinarny

Zakwas bezglutenowy (gryczany) krok po kroku

Zakwas nie taki straszny jak go malują. Istotne, by troszkę o niego zadbać, a zrewanżuje się nam pysznym chlebem i to dawanym przez wiele lat. Zakwas raz stworzony, pielęgnowany i dokarmiany może być wykorzystany przez nas wielokrotnie. Warto też podzielić się nim ze swoimi znajomymi. Cudowny prezent prosto z serca. 
Jak go stworzyć? Jest wiele przepisów na zakwas. Można powiedzieć, że każdy, kto piecze swój własny chleb na zakwasie ma swoją recepturę. Ja zdradzę wam moją. Co potrzebujemy? Wystarczy ok. 5 dni, mąka i woda (najlepiej z butelki). Zaczynamy?



Pesto bazyliowe

Idealne do makaronu, jako dodatek do wielu dań lub po prostu smarowidło do kanapek. Ach... pesto bazyliowe. Kocham je za jego smak, uniwersalność i prostotę wykonania. Może nie należy do listy produktów dietetycznych, ale zapewniam - warte jest zgrzeszenia. To co? Skusicie się...? :)

Zielono mi, czyli sałatka bób-awokado-karczoch

Dzisiaj coś lekkiego, odświeżającego i jednocześnie pysznego, czyli sałatka z bobem, awokado i karczochami. Idealny posiłek na słoneczne dni :)


Młode cukinie naszego taty i szczypta przemyśleń na temat korzeni

Zwyczajny dzień. Tysiące spraw do załatwieniaPędzimy gdzieś do przodu. Jedne wydarzenia przeganiają drugie. Martwimy się, że nie zapłacona rata, pies niezaszczepiony, nie ma czasu na fryzjera, trzeba zarobić na nowy telewizor. Całą energię skupiamy na drobiazgach, które w naszym życiu nie mają większego znaczenia. Nie widzimy potrzeb naszych dzieci czy starzejących się rodziców. Zawsze jest coś ważniejszego, pilniejszego... W całym tym biegu tracimy rozeznanie, co w naszym życiu jest ważne. Chociaż dziś - zatrzymajmy się. Spójrzmy w oczy naszej ukochanej osoby, wyłączmy telefon, odwiedźmy tych, dla których nigdy nie mamy czasu. Ofiarujmy miłość, troskę, serdeczność. Gwarantuję, że będą to magiczne chwile, cenniejsze niż każde skarby świata. 
Czas pędzi do przodu, mamy go coraz mniej. Nie wiadomo, czy dzisiejszy pocałunek nie jest tym ostatnim. Szczególnie poświęćmy więc chwilę naszym rodzicom. To oni uczyli nas chodzić, poruszać się na tym świecie. To im zawdzięczamy to, kim jesteśmy. Zawsze skorzy do pomocy, kochający miłością bezwzględną, pierwsi do otarcia łez. Gdy już dorastamy, zapominamy o nich. Bezużyteczni, stają się obowiązkiem, ciężarem. Tak być nie powinno. Teraz nasza kolej by wyciągnąć pomocną dłoń. To my mamy pomagać poruszać się im w nowoczesnym świecie. To my powinniśmy być pierwsi do przytulenia czy pomocy. Nie ma nic ważniejszego niż korzenie, niż rodzina...
A dzisiaj cukinie prosto z ogrodu naszego taty :)




Pappardelle z cukinii w sosie pomidorowym (wegańskie, bezglutenowe)

Po powrocie z Włoch, gdzie pod dostatkiem mieliśmy wszelkiego rodzaju makaronów i pierożków, odeszła nam ochota na mączne potrawy. Wciąż słyszę "zrób dziś proszę coś warzywnego". Mówisz-masz :) . Postanowiłam przygotować potrawę w 100  % warzywną, a jednocześnie mającą w sobie coś włoskiego. Efekt końcowy przerósł nawet moje oczekiwania :)


Wegańska foccacia czyli wieczór w stylu włoskim...

U was też tak kapryśna pogoda? Cały dzień rozpieszcza nas słońce, a wieczorem deszcz... Osobiście lubię te letnie burze, przynoszące orzeźwienie naszym płucom i ciału. Wymęczona dusznym dniem, otwieram okna i  głęboko wdycham świeże powietrze. Brakuje jedynie słońca, od którego jestem uzależniona, ale przynoszę je sobie na talerzu. Robię foccacię, kroję pomidorki, otwieram wino i tak mam słoneczną Toscanię w samym środku burzy. Proponuję jeszcze zaprosić znajomych, bo poniższa porcja wystarczy dla wielu gości... :)
Przepis na foccacię zaczerpnęłam z jednego z moich ulubionych blogów - Kwestii smaku. Lekko go zmodyfikowałam i zmieniłam na wersję wegańską. Ciasto jest chrupkie na zewnątrz, puszyste w środku. Po prostu niebo ( a raczej słońce ;p) w gębie!


Wegańskie warzywne sushi z orientalnym sosem śliwkowym

Na taką pogodę idealne są dania raw, więc co powiecie na warzywne sushi? Oczywiście, zwolennicy prawdziwego sushi powiedzą, że to istna herezja. Ja się tym nie przejmuję, bo smak warzywnego sushi warty jest grzechu. Oj warty... ;p
Przepis nie jest mój, pochodzi z ostatniego Kukbuka i jest autorstwa Marty Murawskiej. Ja jednak go lekko zmodyfikowałam m.in. wzbogacając moje sushi o nutę świeżości w postaci mięty i kolendry. Zioła idealnie się komponuję z orientalnym sosem śliwkowym. Mam nadzieję, że i moja wersja wam zasmakuje. :)



Ciasto drożdżowe z batatem (wegańskie)

Uff... Na dworze skwar. Przeklinamy pogodę zapominając o tym, ile czasu czekaliśmy na cieplejsze, słoneczne dni. Ja osobiście uwielbiam ten czas. Ach... poziomki jedzone prosto z krzaczka, pierwsze czereśnie, borówki. Życie jakby się zatrzymuje. Możemy bliżej doświadczyć natury i docenić jej piękno. Korzystajmy z tego czasu, póki możemy. 
Dziś na te piękne dni proponuję moje słoneczne wegańskie ciasto drożdżowe z dodatkiem batata - niezwykle puszyste i wilgotne, które intryguje oryginalnym smakiem. Zapewniam, że nie skończycie na jednym kawałku... :)

wegańskie

Pikantny serek z nerkowców

To, że można zrobić ser z nerkowców odkryłam dzięki Jadłonomi. Także u niej znalazłam ten przepis, który lekko zmodyfikowałam. Oczywiście, serek nie smakuje tak samo, jak ten znany wam, wyprodukowany z mleka zwierzęcego, jednak dzięki płatkom drożdżowym uzyskuje cudowny serowy posmak. Dla mnie istna rewelacja!


Zapiekanka jaglana z grillowaną cukinią i wegańskim beszamelem oraz kilka słów o wapniu

Będąc weganinem lub osobą będącą, tak jak my, na diecie opartej na nieprzetworzonych produktach roślinnych, musimy przyzwyczaić się do ataków i "dobrych rad". Wciąż słyszymy te same argumenty - połamią nam się kości, a w przyszłości będziemy chorować na osteoporozę itp. itd. Wszystkie ataki wiążą się z istniejącym w społeczeństwie mitem mówiącym, że mleko jest najlepszym źródłem wapnia. Przecież w telewizji mówi się "Pij mleko, będziesz wielki". Nikt nie myśli, że za wszystkimi tymi hasłami stoi przemysł chcący zwiększyć sprzedaż produktów nabiałowych. Ja za to mam swoje hasło "Pij mleko, będziesz kaleką". Przykre, ale niestety prawdziwe. Dr. Campbell w swojej książce "Nowoczesne zasady odżywiania" idealnie pokazał, jakie spustoszenie w naszym organizmach sieje mleko i produkty zawierające białko zwierzęce. "(...) Białko zwierzęce, w przeciwieństwie do roślinnego, zwiększa ilość kwasów w organizmie. Nadmiar kwasów sprawia, że krew i tkanki stają się bardziej zakwaszone. Organizm nie lubi kwaśnego środowiska, dlatego zaczyna zwalczać kwasy. Aby je znaturalizować, używa wapnia, który działa bardzo skutecznie. Wapń jednak nie bierze się znikąd. Jest pobierany z kości, a jego utrata osłabia je, narażając na większe ryzyko złamań.(...)" Liczne badania naukowe udowodniły, że mleko nie tylko nie jest idealnym źródłem białka, ale powoduje w naszym organizmie znaczną jego utratę. Niestety, w dzisiejszych czasach przemysł nabiałowy ma tak wielkie wpływy, że nie dopuszcza tych informacji do społeczeństwa. Pieniądze są ważniejsze niż zdrowie ludzi.
Skoro mleko nie jest idealnym źródłem wapnia, to co nim jest? Podam kilka przykładów "bomb wapniowych", które zapewne zadziwią nowicjuszy w tym temacie :) Dodam, że przeciętny dorosły potrzebuje ok. 700-1000 mg wapnia dziennie.
ŹRÓDŁA WAPNIA W 100 g produktu: surowe ziarna maku (1266 mg), surowe ziarna sezamu niełuskanego (1160 mg),  tahini (426 mg), migdały (273 mg), siemię lniane (250 mg), karob (248 mg), amarantus (248 mg), figi suszone (203 mg), komosa ryżowa (200 mg), natka pietruszki (193 mg), orzechy laskowe (186 mg).
Widzicie, ile możliwości daje nam świat roślin? Może człowiek obyć się bez mleka i być nadal zdrowym? Może!

Dzisiaj proponuję zapiekankę jaglaną z grillowaną cukinią i beszamelem bez grama krowiego mleka :)


Chleb żytni na zakwasie z poppingiem amarantusowym

Śmieją się ze mnie, że ciągle coś kombinuję. Rzadko piekę ten sam chleb, chyba że na specjalne zamówienie. Tak jest z chlebem żytnim. On go uwielbia. Mi pieczenie go już nie przynosi takiej satysfakcji, niż walczenie z nowymi przepisami. Muszę jednak przyznać mu rację - chleb ten jest rewelacyjny w smaku, ma chrupiącą skórkę i sama z wielką ochotą go jem. Ostatnio do tego kulinarnego standardu przemyciłam zalegający na półkach w spiżarni popping z amarantusa, który wzbogacił wypiek o lekko orzechowy posmak. Jeśli nie macie poppingu, możecie użyć płatków amarantusowych lub upiec chleb z samej mąki żytniej. Każda wersja jest przepyszna :)



Truskawkowy budyń w 100 % wegański

W pośpiechu wpadłam na lokalny rynek. Kupiłam wszystko, co potrzeba, ale w ostatniej chwili moją uwagę skupiły truskawki. Wyglądały naprawdę ładnie, zresztą sprzedawała je pani, u której zawsze je kupuję. Wezmę kg, nacieszmy się nimi dopóki możemy - pomyślałam. Zapłaciłam, włożyłam kolejną siatkę w dłoń, w której i tak już nie było miejsca i "obładowana" niczym prawdziwa polska kobieta pognałam do samochodu. W domu niespodzianka - truskawki zamieniły się w jedną, zwartą masę. Niech to szlak! Da się coś z nimi zrobić?! Oczywiście :) Zróbmy sobie truskawkowy budyń wegański.



Falafel z bobu z sezamowym sosem z nerkowców (wegańskie, bezglutenowe)

Sezon na bób nadal trwa, także korzystajmy z niego póki możemy. Szukając nowych przepisów na to mało popularne warzywo trafiłam na blog  MniuMniu, na którym znalazłam ciekawe danie – falafel z bobu podawany z jogurtowym dipem sezamowym. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym lekko nie zmodyfikowała podanego tam przepisu zarówno na falafel, jak i na dip, który stworzyłam z orzechów nerkowca. Mam nadzieję, że moja wersja wam się spodoba :) 

wegańskie bezglutenowe

Czekoladowe lody z awokado (wegańskie, bezglutenowe, bez cukru)

Co powiecie na deser, który będziecie mogli konsumować bez wyrzutów sumienia albo przemycić w nim waszym pociechom niezwykle wartościowe produkty? Niemożliwe? Nie dla mnie. Wyczarowywanie pyszności z dziwnych aczkolwiek zdrowych produktów to moja specjalność. 
Lato to idealna pora na lody. Znane są lody wegańskie robione z mleczka kokosowego. Pyszne, ale dość kaloryczne. Szukałam czegoś lżejszego. No i znalazłam :) Słyszeliście o lodach z awokado? I to obłędnie czekoladowych? Bez grama czekolady? Można powiedzieć, że to kulinarne wariactwo, ale zapewniam was - to niezwykle przepyszne kulinarne wariactwo ;p


wegańskie bezglutenowe

Risotto z bobem (wegańskie, bezglutenowe)

Są takie dania, które wydają się być niemożliwe do wykonania w wersji wegańskiej. Bez masła, sera, jajek - to nie może smakować! Ja lubię łamać stereotypy, czego ostatnim przykładem było wegańskie ciasto drożdżowe. Na dziś przygotowałam przepis na coś bardziej wytrawnego - risotto, którym ostatnio się zajadaliśmy. Kremowe i pełne smaku pomimo braku masła i parmezanu, który zastąpiliśmy nieaktywnymi płatkami drożdżowymi. W połączeniu z bobem uzyskaliśmy niezwykle smakowitą mieszankę. Z całego serca polecam!

wegańskie, bezglutenowe