Drożdżowe orkiszowe ciasto z rabarbarem. 100 % wegańskie!

Lubicie eksperymenty kulinarne? Ja uwielbiam! Tworzenie zdrowych ciast, które można pałaszować bez wyrzutów sumienia stało się moim małym uzależnieniem. Co istotne, ciast, które smakiem mogą konkurować z tymi klasycznymi, mniej wartościowymi wypiekami. Oczywiście, od czasu do czasu piekę klasyczne ciasta drożdżowe, których podstawą jest mąka pszenna. Przepisy na nie również pojawią się na blogu. Dziś jednak stawiam na zdrowie. Oto moje ostatnie dziecko - ciasto bez jaj, bez nabiału, bez masła i praktycznie bez cukru :) Zrobiłam je z rabarbarem, który uwielbiam, a na którego sezon już powoli się kończy. Pamiętajcie, że zamiast niego możecie użyć każdego innego owocu - malin, truskawek, jagód. Choć nie ukrywam, że dla mnie rabarbar jest numerem jeden :)


Amarantusie i szczypta niedzielnych rozmyślań

Zastanawia mnie, co sądzicie o wegańskiej żywności przetworzonej? Kotletach, parówkach i wędlinach sojowych, wegańskich żółtych serach, ciasteczkach itp. itd.? Mnie osobiście, te produkty przerażają i nie różnią się niczym od śmieciowego nie-wegańskiego jedzenia (no może tym, że nie zawierają mięsa). Znaczek "veg" wcale nie oznacza, że coś jest zdrowe, a przecież w weganizmie nie chodzi tylko o życie zwierząt, ale i zdrowie własne, o szanowanie własnego organizmu. Przecież frytki, białe pieczywo są także wegańskie, a nie dostarczają nam niczego wartościowego. Jestem zasmucona faktem, że wiele osób to bagatelizuje. Wchodzę na wegańskie blogi i przerażają mnie zdjęcia z dumą pokazywanych nabytków ze słynnej Veganz. Uwielbiam ten sklep, uważam, że jest rajem dla wegan, ale skupiam się tam raczej na tych mniej przetworzonych produktach - warzywach, suszonych owocach, kaszach. Czasem zdarzy mi się kupić coś bardziej przetworzonego, ale zwykle jest to jedynie mleko roślinne, którego nie opłaca mi się domowo produkować - używam go tylko do porannej kawy i od czasu do czasu do wypieków. Jak już kiedyś pisałam, do weganizmu przekonał mnie dr. Campbell, który w swoich wykładach mówi, że weganizm to nie wszystko, ważna jest dieta oparta na nieprzetworzonych produktach roślinnych. Można z białego cukru, mąki, proszku do pieczenia i margaryny upiec wegańskie ciasteczka, ale czy będą zdrowe? Nie skrzywdzimy tym zwierząt, ale niestety siebie samych. 
Dzisiaj ciasteczka w super-zdrowej wersji, czyli domowe amarantusie :) Dodam, ze to chyba najlepsze ciasteczka, jakie dotąd moja głowa wymyśliła ;p


Tagine z cieciorką po marokańsku

Dziś po raz kolejny na moim blogu tagine z cieciorką. Idealne danie jednogarnkowe,  które zachwyca pełnią smaków i aromatów. Warto zaopatrzyć się w naczynie do tagine. Ugotowana w nim potrawa smakuje inaczej niż ta zrobiona w zwykłym garnku. Wiem to z doświadczenia, bo dotąd naszą cieciorkę po marokańsku robiliśmy w zwykłym głębokim garnku o grubym dnie. Oczywiście i ta opcja będzie smakowita, ale gwarantuję - raz spróbowane danie zrobione w tagine sprawi, że już nigdy nie powrócicie do klasycznego gotowania, szczególnie potraw bliskowschodnich.


Truskawki w słoikach zamknięte...

Powoli kończy się sezon truskawkowy. To ostatni dzwonek by wykorzystać go w stu procentach. Ostatnio podawałam przepis na konfiturę truskawkową, jednak parę dni temu postanowiłam zrobić coś innego, taki mały eksperyment ;p. Zapewne wszyscy pamiętamy serwowane przez nasze babcie owoce obtoczone żelem składającym się z cukru, soku i  żelatyny. Ja mówiłam na nie - "owoce w frużelinie". Postanowiłam spróbować zrobić je w wersji wegańskiej z użyciem agaru. Nie ukrywam, że bałam się utracenia paru kilo truskawek, ale jak kto się mówi "kto nie ryzykuje ten nie ma". I wiecie co? Udało się! Wyszły pyszne! Nie wiem, czy dotrwają do zimy ;p



Chleb na zakwasie z płatkami amarantusa

Dzisiaj zero rozmyślań, a za to pyszny chlebek na zakwasie. Zapewniam, że upieczenie własnego chleba nie jest niczym skomplikowanym :) O tym, że jest stokroć lepszy niż ten kupny chyba nie muszę mówić. Poczujesz prawdziwy smak chleba, a nie wzmacniaczy smaku, spulchniaczy czy innych szkodliwych dla naszego zdrowia substancji. Gorąco polecam!



Pomidor faszerowany warzywami i niedzielne rozważania (wegańskie, bezglutenowe)

Ciekawi mnie podejście wegan do ludzi jadających mięso. Zdarza się, że przepełnia ich nienawiść, niezrozumienie, czasem wręcz maniakalna chęć "nawrócenia niewiernych". A przecież weganizm powinien opierać się na życiu w zgodzie z naturą, na wewnętrznym spokoju i miłości do zwierząt, ale także na miłości do ludzi! Nie potrafię tego zrozumieć... Od nastu lat nie jem mięsa, od ponad pół roku produktów odzwierzęcych i nigdy nie uważałam się za lepszą, bardziej wartościowszą tylko z tego powodu, że dzięki mojej diecie "ratuję zwierzęta". Szanuję ludzi  jadających mięso, szczególnie tych biednych, mieszkających na wsi, gdzie często produkty pochodzenia zwierzęcego są jedynymi do spożycia. Wiele ludów bez zwierząt by po prostu nie przeżyło. Boli mnie, gdy zabijają kózkę, ale jednocześnie wiem, że robią to z chęci przeżycia. Traktują zwierzę z wielkim szacunkiem, a każda jego część będzie zużyta w stu procentach. Oni nie mają wyboru, my w miastach, gdzie mamy dostęp do wszystkiego - tak. Dlatego nie patrzę na człowieka przez pryzmat tego, czy jest weganinem, wegetarianinem czy nie. Ważne jest jaki jest w środku. Śmieszy mnie, że ludzie, gdy się dowiadują, że nie jem mięsa, najpierw pytają mnie dlaczego, a potem zaczynają się tłumaczyć z tego, że nie praktykują mojej diety. Po co? Nikogo nie będę nawracać, uczyć, jak ma żyć. Mogę mieć swoje zdanie, ale szanuję też zdanie innych. 
Ostatnio przypadkiem trafiliśmy do gospodarstwa agroturystycznego. Przeraził mnie fakt, że osły, które przywitały nas na samym wjeździe stanowią także część tamtejszego menu. Długo nie mogłam otrząsnąć się z szoku, ale jednocześnie widziałam, że gospodarze traktują je z należytym szacunkiem, że hodowla zwierząt jest w tym rejonie świata częścią kultury. Wiem, że weganie chcą to zmienić, ale nie zmieniajmy ludzi na siłę. Sprzeciwiajmy się bestialskiemu, bezsensownemu zabijaniu zwierząt i traktowaniu ich jak bezuczuciowe produkty. Tamtejszy osły, zapewniam, mają szczęśliwe życie, choć ja osobiście nigdy nie przełknęłabym oślego steku. Tak na marginesie, w tej "ostoi oślego mięsiwa" poprosiłam właścicielkę o coś wegańskiego. Bez zbędnych dąsów zabrała się do z wielkim entuzjazmem do przygotowania sałatki i z uśmiechem mi ją podała. Skoro mięsożercy nas nie atakują, my nie atakujmy ich :)

Dziś pozytywny faszerowany pomidor. Mam propozycję, zróbmy go naszemu nie-wegańskiego znajomemu. Gwarantuję, że będzie mu smakować pomimo tego, że całe danie to tylko roślinki :)


Pikantne nachos (wegańskie, bezglutenowe)

Co powiecie dziś na nową wersję nachos? Tym razem w wersji bezglutenowej. Idealne na sobotnią telewizyjno-kanapową przegryzkę :) Ja osobiście uwielbiam je w połączeniu z guacamole.

Fasola Jaś w vinegrette pietruszkowym (wegańskie, bezglutenowe)

Idealna wiosenna przekąska. Czasem wystarczy kilka składników, by stworzyć coś pysznego :)


Konfitura truskawkowa z nutką wanilii

Sezon truskawkowy w pełni. Na rynkach pełno tych soczystych owoców. Niestety, gdy już się pojawią, szybko przestajemy je doceniać, zapominając o tym, ile na nie czekaliśmy. Zimą mrożone bądź co gorsza te pochodzenia hiszpańskiego w niczym nie przypominają  tych polskich. Proponuję zatem kupienie teraz paru kilogramów naszych krajowych truskawek i zamknięcie ich smaku w słoikach, by w przyszłym roku oczekiwanie na nie było nieco łatwiejsze.
Naprawdę warto samemu przyrządzić konfiturę truskawkową. Zimą możemy użyć jej nie tylko do pieczywa. Idealnie pasuje np. jako dodatek do sernika jaglanego lub nadzienie do bułeczek drożdżowych. Mmmm....na samą myśl o tym, ślinka mi cieknie ;p

Wiosenna sałatka z grillowaną cukinią i awokado (wegańskie, bezglutenowe)

Dzisiaj coś na ciepłe, wiosenne dni. Idealne danie na lekki obiad czy kolację. Cieszmy się słońcem nie tylko na niebie, ale i na talerzu. Rozpromieńmy dzień nie tylko sobie. Pamiętajmy, że przez żołądek do serca (nie tylko mężczyzny) :)


Paszteciki z cieciorki hummusem smakujące

No i wróciliśmy. Zmęczeni choć psychicznie wypoczęci, z nową motywacją do tworzenia czegoś wyjątkowego. Wyjazd okazał się magiczny. Spotkaliśmy wielu serdecznych ludzi, zjedliśmy kilogramy pysznego jedzenia. Nie ukrywam, że aby jeść wegańsko i zdrowo, musieliśmy się nieźle nagimnastykować. Praktycznie udało się, dlatego nikt mi nie powie, że nie można, że zbyt trudno, że zbyt drogo... Dla chcącego nic trudnego, moi mili :) Osobiście, bałam się, że w kraju, w którym w kulturze bardzo mocno zakorzenione jest mięso i nabiał, ludzie będą wytykać mnie palcami i traktować jak odmieńca. Okazało się, że strach miał wielkie oczy, a serdeczność i ciepło ludzi sprawiło, że czułam się, jak w domu. 
Nie ukrywam, że wyjazd niezwykle poszerzył moje kulinarne horyzonty. Nie jestem  dogmatycznym weganinem, czasem zjem coś wegetariańskiego. Jako osoba gotująca pragnę poznać to, co nieznane, poczuć smak, by później przenieść go do mojej kuchni - już w wegańskiej wersji. Uważam, że trzeba znać smak sernika, czy jogurtu by stworzyć potrawę do niego podobną. Opisz mi smak trufli czy parmezanu... Nie da się.. Trzeba to poczuć...
Dziś wersja zupełnie wegańska. Coś, co najbardziej lubię, czyli przekąska na jeden chaps :)



Smażone zielone szparagi

Sezon na zielone szparagi niedługo się kończy, więc radzę, nacieszcie się nimi póki możecie. Moim zdaniem nie ma nic lepszego niż smażone zielone szparagi - chrupkie, o lekko orzechowym smaku. Idealne jako przystawka lub dodatek do dań. Koniecznie musicie spróbować!


Pasta z orzechów włoskich i białej fasoli (wegańskie, bezglutenowe)

Czasami wydaję się, że większość najlepszych past już wymyślono. Nic bardziej mylnego, jeszcze wiele przed nami. Czasem wystarczy użycie wyobraźni, a czasem sam przypadek komponuje coś niezwykle wyjątkowego. Dziś moja autorska pasta z orzechów włoskich i białej fasoli. Z całego serca polecam i z niecierpliwością czekam na wasze komentarze.


Markizy jaglane z czekoladowym musem jaglanym

Co powiecie na pyszne bezglutenowe co nieco? I to w dodatku zdrowe? Niemożliwe...? Spróbujcie więc moich jaglanych markiz z czekoladowym musem jaglanym. Istne jaglane szaleństwo :)


Konfitura rabarbarowa z daktylami

Ach...rabarbar... Czekamy na niego cały rok, a gdy już się pojawi, mija chwila i już go nie ma, dlatego korzystajmy z niego póki czas. Ja proponuję przepyszną konfiturę z rabarbaru z dodatkiem daktyli, na którą pomysł zaczerpnęlam z Kwestii Smaku. Idealnie pasuję do chleba, naleśników, a także do wielu słodkich wypieków. Zapewniam, nie ma nic cudowniejszego niż w środku mroźnej zimy wyciągnąć słoik konfitury rabarbarowej, pełnej słońca i wiosennych wspomnień i spałaszować ją z drożdżową chałką. O wiele łatwiej dotrwać do marca...


Linguini z cukinii z pesto pietruszkowym (wegańskie, bezglutenowe, raw)

Pycha! Pycha! Pycha!
Danie, które podbiło nasze serca. Idealne na upalne wieczory, kiedy nasz organizm broni się przed ciężkimi, sycącymi daniami.